poniedziałek, 13 lutego 2012

Kredyt gotówkowy wpłacony na lokatę?

Kredyt gotówkowy wpłacony na lokatę?

Autorem artykułu jest kubarefer



Czasem zastanawiamy się nad wzięciem kredytu i wpłaceniem go na wysoko oprocentowaną lokatę lub fundusz inwestycyjny. Czy to się wogóle opłaca. Przecież kredyty gotówkowe nie są wcale tanie.

Jako doradca kredytowy często słyszę pytanie od 'początkujących inwestorów':

- Czy opłacalne jest wzięcie kredytu gotówkowego i wpłacenie go na lokatę?

Przecież nie tak dawno lokaty oprocentowane na osiem punktów procentowych były całkiem powszechne (oczywiście po spełnieniu określonych warunków). Można zatem było wziąć kredyt w pko, oprocentowany na nominale 6,99% i cieszyć się 1% czystym zyskiem. To niestety tylko czysta teoria.

Póki co, nie udało mi się trafić na zyskowną inwestycję kredyt/lokata. Opłaty za kredyt (manipulacyjne, prowizje i inne) sprawiają, że rzeczywiste oprocentowanie kredytu wzrasta do 15 a nawet 23 procent. Pamiętajmy, że przy odpowiednich warunkach, pożyczka u naszego giganta- PKO to najtańszy kredyt gotówkowy.

Jeśli pożyczamy od banku kwotę pomiędzy 3.000 a 5.000 złotych i wykupujemy obowiązkowe ubezpieczenie kredytu- możemy liczyć na to nominalne oprocentowanie. Dodatkowo bank oferuje nam 0% prowizji od prowadzenia kredytu.

Lokaty stały się także coraz mniej opłacalne. Taka sytuacja jest wynikiem zarówno światowego kryzysu finansowego, jak i coraz bardziej restrykcyjnych warunków stawianych przez banki. Polacy biorą niestety pożyczki bankowe zbyt lekkomyślnie i najzwyczajniej- nie spłacają ich.

Nie jest zatem absolutnie możliwe, by w obecnej sytuacji rynkowej zarobić na kredycie gotówkowym wpłacając go na lokatę. Podobnie sprawa wygląda z funduszami inwestycyjnymi, ale to temat na inny artykuł. Póki co, zostaje nam polegać na naszych bankach i korzystać z ich produktów finansowych, czekając aż sytuacja na rynku zmieni się.

---

Źródło- portal finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak poradzić sobie, pracując za granicą?

Jak poradzić sobie, pracując za granicą?

Autorem artykułu jest kubarefer



Setki tysięcy Polaków opuściło kraj, żeby zarobić na chleb. Taka jest prawda, która kole w oczy naszych polityków. Kolejne wybory do sejmu nie zmieniają nic. Może zatem polacy pracujący za granicą powinni się zmienić, by poprawić sytuację w kraju?

Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy artykuł w portalu kredytowym, gdzie napisano o 45 tysiącach anielskich domów, które mogą pójść pod młotek. Przyczyną takiego stanu jest podobno napływa wschodnioeuropejskich emigrantów. Anglicy, którzy wzięli kredyty hipoteczne, nie mogą sobie poradzić z ich spłaceniem. Polacy zabrali im pracę.

Ręce opadaja, gdy czyta się takie rzeczy, jednak polacy nie bardzo przejmują się opinią, jaką o nich wyrażają anglicy.

Jak zatem poradzić sobie, pracując poza granicami kraju?

Przede wszystkim najtrudniejszy jest pierwszy rok. Wtedy aklimatyzujemy się w kraju, znajdujemy mieszkanie, pracę, zmieniamy przyzwyczajenia. Powinniśmy tez położyć w tym czasie nacisk na naukę języka.

Po roku pracodawca powinien już się na nas poznać. Powinniśmy tez mieć stałą pracę, co pozwoli nam na wzięcie kredytu. I nie mówię tu o kredycie gotówkowym na zakup telewizora, ale o kredycie z prawdziwego zdarzenia, który pomoże nam w kupnie własnego domu na wyspach.

Dom w Wielkiej Brytanii powinniśmy spłacić szybciej niż to byłoby możliwe w naszym kraju. Po około 10-15 latach będziemy już prawdopodobnie posiadali dom na własność i mogli zdecydować o przyszłości swojej i naszej rodziny. Wtedy właśnie powinniśmy wrócić do kraju.

Polska potrzebuje osób z kapitałem. I nie chodzi tu o kapitał finansowy, ale o kapitał doświadczeń. A człowiek, który poradził sobie w życiu, dochodząc do sukcesu w obcym kraju, z całą pewnościa do takich ludzi należy. Pracujmy zatem sumiennie i pokażmy na świecie, ile jesteśmy warci.

---

Źródło- portal finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ile kredytu wziąć? Jak najwięcej!

Ile kredytu wziąć? Jak najwięcej!

Autorem artykułu jest kubarefer



Bierzemy kredyt w banku (może być gotówkowy). Bank wylicza zdolność kredytową na 50 tysięcy, ale my chcemy tylko 10 tysięcy. Błąd, bierzemy całość i inwestujemy.

Mówi się, że w trudnej sytuacji finansowej trzeba zacisnąć pasa i oszczędzać, oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać. Na zachodzi ludzie podchodzą do kłopotów z domowym budżetem nieco odmiennie. Zaciągają kredyt, by z pieniędzy banku wycisnąć w krótkim czasie jak najwiecej.

Kredyty gotówkowe to ten rodzaj pożyczek, z których najtrudniej wycisnąć jakiekolwiek dodatkowe pieniądze. Dzieje się tak dlatego, że kredyt ten jest oprocentowany bardzo wysoko. Pożyczki z oprocentowaniem poniżej 10% to wymysł bajkopisarzy i chyba takiej pożyczki nikt tak naprawdę nie widział na oczy.

Pieniądze z kredytu można zainwestować na wiele sposobów. Najprostszym jest: kupić taniej, by sprzedać drożej. Tutaj mogą przyjść z pomocą popularne serwisy aukcyjne. Sprawę mamy ułatwioną, gdy prowadzimy działalność gospodarczą.

Kredyt gotówkowy można przeznaczyć na zupełnie dowolny cel (jak stanowią regulaminy większości polskich banków). Dlatego też możemy zainwestować w zupełnie dowolną gałąź gospodarki. Niech jednak nie przyjdzie nam do głowy zapożyczanie się w celu umieszczenia pieniędzy na lokacie bankowej.

Lokaty są tak nisko oprocentowane, że niestety nie istnieje kredyt, który umożliwiłby zarobienie pieniędzy poprzez ulokowanie ich w banku. Nic też nie zaowiada, by w najbliższej przyszłości coś się miało w tej kwestii zmienić.

Kredyt możemy zaciągnąć, by np. uruchomić biznes sezonowy. Zimą popularne jest kupowanie choinek w plantacjach i ich sprzedaż w ruchliwych miejscach. Latem natomiast można sprzedawać lody na plazy z niebotycznie wysoką marżą.

Kredyt nie jest zatem straszny, gdy mamy pomysł na pomnożenie kapitału. Od pucybuta do milionera.

---

odwiedź: www.najtanszy-kredyt-gotowkowy.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 4 stycznia 2012

Dość kłopotów z transportem kolejowym

Dość kłopotów z transportem kolejowym

Autorem artykułu jest Piotr Wyciślok



Na skutek permanentnego kryzysu przewozów kolejowych polski rynek transportowy uległ nienaturalnym deformacjom. Czas coś w tej sprawie zrobić! Sytuacja ciągłego kryzysu doprowadza do wielu negatywnych zjawisk, np: niszczenia polskich dróg. Autor proponuje radykalne rozwiązanie.

statystyka ruchu kolejowegoPrzyjrzyjmy się przez moment wykresowi z lewej strony. Przedstawia on zmianęilości przewożonych towarów przez polskie koleje w latach 1980 - 2002. Nie mam najnowszych danych, ale wiem, że przynajmniej do roku 2008 zgodne są z linia trendu uwidoczniona na powyższym wykresie. Wykres ten nie zawiera pewnych istotnych , koniecznych do dalszej analizy danych, jak np nie uwzględnia wzrostu gospodarczego , który nastąpił po 1990 roku. Uwzględniając bowiem, że PKB od roku 1992 zwiększyło się o ponad 160 procent (dane Ministerstwa finasów) oraz fakt, że potrzeby transportowe gospodarki są proporcjonalne do PKB należało by już nie zastanawiać się na przyszłością kolei w Polsce ale wołać czy wręćz krzyczeć na alarm! Co się z kolejami dzieje! Same koleje żyją zaś chyba w innym świecie. W świecie, który jest piękny, bez wad i ma same pozytywy. Otóż nie pytane same odpowiadają: Czegóż to chcą nasi oponenci? Czyż nie zmieniamy się nieustannie? I w tym miejscu przytaczają dane z poniższego wykresu.

transport kolejowy struktura własności

Wydawać by się mogło optymistycznie- wreszcie mamy konkurencję! Transport kolejowy wreszcie zacznie konkurować, nie tylko z sobą, ale i z nadmiernie rozwiniętym transportem samochodowym. Tak wydawać by się mogło. Niestety trzeba pamiętać o tym, że udział PKP Cargo zmniejsza się nie na skutek dynamicznego rozwoju prywatnego biznesu, lecz z powodu zmniejszania się samego PKP CARGO. No i dynamika tego wzrostu jest jak na potrzeby Polski delikatnie mówiąc słaba, a do tego znaczną część tego "prywatnego" transportu stanowią firmy, powiedzmy, o proweniencji państwowej, bliskiej duchem PKP. To wszystko nie nastraja optymistycznie. Zresztą o skutkach tak "udanej" prywatyzacji kolei łatwo się przekonać śledząc losy interregio. Czas chyba coś z tym zrobić, tyle, że nie ma pomysłów co. A tymczasem poziom udziału transportu samochodowego w przewozie ładnków przekroczył 60%. Jest to wskaźnik zdumiewający, charakterystyczny dla regionów pozbawionych sieci kolejowej. A przypomnijmy, że Polska ma sieć linii kolejowych wcale gęstą. Jeżeli więc chemy by transport krajowy rósł wreszcie w sposób zdrowy, w odpowiednich proporcjach pomiędzy różnymi jego rodzajami, to musimy coś zrobić z PKP (czytaj grupą PKP). Ja mam prostą receptę. Ogłośmy ich upadłość i natychmiast sprzedajmy z zastrzeżeniem jednak, że żaden z kupców nie może przekroczyć 40% rynku. To ostatnie jest istotne ze względu na możliwość powstania nowego monopolu.

---

Wolne ładunki, pojazdy - Giełda Ogłoszeń Transportowych eSpedytor


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak zwiększyć sprzedaż poświęcając tylko 10 minut??

Jak zwiększyć sprzedaż poświęcając tylko 10 minut??

Autorem artykułu jest Jacek Brodzik



Gdy myślimy o rozpoczęciu działalności zastanawiamy się nad tym, co umiemy robić i po ile będziemy dany produkt/usługę sprzedawać. Jednak aby osiągnąć sukces musimy nieco zmienić sposób myślenia.

Tak naprawdę to głównym biznesem wszystkich przedsiębiorstw jest marketing, gdyż bez względu na to, co i jak robisz bez skutecznych umiejętności sprzedawania ich. Jeśli nie potrafimy myśleć tymi kategoriami, to mamy poważny problem. Nie jesteśmy danym zawodem, sprzedajemy pewne produkty lub usługi jakie ten zawód oferuje. Tym to sposobem, nie jesteś stolarzem - tylko zajmujesz się marketingiem mebli, które produkujesz, bo jeśli ich nie potrafisz sprzedać to nie będziesz stolarzem.
Możesz być najlepszym w tym co robisz, być najwspanialszym księgowym, handlarzem, czy prawnikiem. Jeśli jednak nie potrafisz przekonać do tego jak najszerszej liczby ludzi i pokazać, że tak naprawdę jest to ciężko będzie osiągnąć prawdziwy sukces.

Pytanie jak zwiększyć sprzedaż poświęcając na to 10 minut dziennie??

Zastanówmy się kim są nasi klienci i pomyślmy dlaczego to właśnie nas wybrali?? dlaczego zostali mimo naporu konkurencji?? Warto ich wprost zapytać co dla Pana/Pani jest szczególnie istotne przy wyborze danego produktu lub usługi?? Dlaczego się zdecydował na wybór?? Co sprawiłoby aby przeszedł do konkurencji/pozostał?? I pytanie kluczowe: Czy możemy jeszcze coś dla Pana zrobić??!!!! Lub jakich usług jeszcze by Pan potrzebował z naszej strony??

Są to pytania kluczowe ponieważ rynki wielu produktów i usług są mocno nasycone, konkurencję wygrywa ten kto oferuje wyższą jakość (produktów, obsługi posprzedażowej, serwisu). Pokaże nam to z jakimi problemami i wątpliwościami spotykają się nasi klienci i czego potrzebują. Ponieważ możemy być pewni że jeżeli nie my zaoferujemy im to czego potrzebują, zrobi to ktoś inny.
Firmy stale się specjalizują bądź rozszerzają usługi tylko w jednym celu: zapewnić jak najwyższą jakość dla klientów. Dlaczego to robią?? Bo to KLIENT im płaci. Są na jego łasce jak my wszyscy. W każdej chwili może odejść tam gdzie będzie taniej, wygodniej, przyjemniej, gdzie będzie czuł się ważny. Klienci są wymagający i bezwzględni: nagradzają dobrze te firmy, które oferują najwyższy obsługi. Skazują na upadek te przedsiębiorstwa które świadczą usługi niskiej jakości
Pamiętaj najważniejsze biznesowe prawo, że każdyn usatysfakcjonowany klient który został obsłużony jak ktoś "specjalny", wróci do Ciebie.Jak wykorzystać to prawo??
Zdecyduj już dziś że zaoferujesz swoim klientom najwięcej usług najwyższej jakości spośród wszystkich konkurentów z branży. Nie myślmy jak środek lub ogon stawki.Określ w jakim miejscu jest twoja firma w odniesieniu do poziomów satysfakcji klienta oraz sporządź plan prowadzący do podwyższenia zadowolenia do maksimum.

Oto 4 poziomy satysfakcji klienta:
1.minimum pozwalające na przetrwanie- zaspokajamy oczekiwanie klienta. jakie są jego podstawowe potrzeby i w jaki sposób możemy je zaspokajać z większą niezawodnością i efektywnością??
2.oferujemy coś więcej niż oczekuje od nas klient (co nie znaczy że tego nie potrzebował. może liczył na to że kiedyś taka usługa będzie). Jak możemy dodać do naszych usług żeby przewyższyć konkurencje?? jak je usprawnić?? Np.: pizza tylkow lokalu a pizza w lokalu + na dowóz.
3.Poziom gdy klient jest zachwycony. Co możemy zrobić by klient by mile zaskoczyć klienta?? Co całkowicie wykroczy poza ich oczekiwania?? co nas by zachwyciło.
4.Ten poziom osiągają tylko najwięksi giganci. Klient jest zdumiony na tyle że chętnie poleca swoich znajomych do korzystania z twoich usług. Co możemy zrobić by klienci byli na tyle zadowoleni aby bez wahania nas polecić??
Jeżeli nasza firma czyli nasz produkt ma osiągnąć sukces w warunkach tak wysoko konkurencyjnego rynku to musi posiadać przewagę konkurencyjną lub dysponować takim poziomem jakości który umożliwi wyprzedzenie rynkowych rywali.
Zadajmy pytanie co nas wyróżnia i co może nas wyróżniać?? W czym jesteśmy lepsi?? Co dajemy czego nie dali inni skoro mamy klientów?? Określmy to i uczyńmy z tego naszą największą wartość- jeżeli jest to miła obsługa to powtarzajmy na hasłach reklamowych, internecie, stronie www że u nas jest najmilsza obsługa. Jeżeli dajemy coś co jest w jakiś sposób unikatowe od razu podnosimy wartość tej rzeczy/usługi w oczach klienta. Jeżeli coś jest najlepsze a do tego mamy dążyć to mówmy że takie jest i niech wszyscy w to uwierzą a w szczególności ty i twoi pracownicy.

---

Jacek Brodzik
Specjalista ds.marketingu i rozwoju
http://www.wellton.com.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl