poniedziałek, 13 lutego 2012

Ministerstwo Gospodarki chce, by ubogie rodziny płaciły mniej za prąd.

Ministerstwo Gospodarki chce, by ubogie rodziny płaciły mniej za prąd.

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Rząd chce chronić najuboższych Polaków przed całkowitą liberalizacją rynku energi. Ponad 600 tysięcy rodzin mogłoby płacić rachunki za prąd niższe nawet o 30 procent. Rząd zajmuje się projektem przepisów przewidujących możliwość uzyskania tańszej energii elektrycznej przez osoby, które mają trudną sytuację materialną.

Minister gospodarki Waldemar Pawlak oświadczył, że zmiany będą polegały na tym, że tzw. wrażliwi odbiorcy energii - którzy mają trudną sytuację materialną i kwalifikują się do pomocy społecznej - będą mogli przejść na tańszy prąd, wprost w zakładach energetycznych. Jak dowiodły badania rynku pracy otrzymają 30 procentowy rabat na energię elektryczną. Resort obliczył, że skorzysta z niej 630 tysięcy rodzin. Projekt planuje także rekompensaty dla przedsiębiorstw energetycznych z budżetu państwa w postaci dotacji przedmiotowej.


Resort obliczył, że jednoroczna wartość proponowanych ulg w cenach prądu dla ubogich odbiorców sięgnie 133 mln zł. O tyle zmniejszą się wpływy firm energetycznych. Ale będą one mogły potrącić sobie kwotę rabatu z podatku VAT, który odprowadzają do państwowej kasy. Warunkiem rekompensaty dla firm zajmujących się sprzedażą prądu byłoby faktycznie wykorzystanie tańszej energii przez wrażliwego odbiorcę oraz opłacony przez niego rachunek.

Z projektu wynika, że budżet nie straci, bo po uwolnieniu cen prądu dla domów przyjdą podwyżki cen, a od większych cen firmy zapłacą większych VAT. Resort obliczył, że udzielona bonifikata zwróci się w wypadku podwyżki cen prądu o 7 procent. Resort szacuje, że roczna wartość proponowanych ulg w cenach prądu dla ubogich odbiorców sięgnie 133 mln zł. O tyle zmniejszą się wpływy firm energetycznych. Ale będą one mogły potrącić sobie kwotę rabatu z podatku VAT, który odprowadzają do państwowej kasy.

---

Badania statystyczne


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kiedy dwa plus dwa nie równa się cztery

Kiedy dwa plus dwa nie równa się cztery

Autorem artykułu jest Anna Opala



Czy wiesz, że mózg pracuje zgodnie z zasadą synergii? Oznacza to, że dla twojego mózgu jeden plus jeden równa się więcej niż dwa.

Zasada synergii jest na tyle ważna i ma tak wielki wpływ na sposób naszego postrzegania oraz analizowania informacji, że warto poświęcić jej więcej uwagi.

Niektórzy porównują mózg człowieka do działania programu komputerowego. Nic bardziej mylnego. Programy komputerowe, gdy pracują na błędnych danych, generują błędny wynik. Twój mózg, wykorzystując zasadę synergii, działa zupełnie inaczej.

Niezależnie od tego, jakie dane mu dostarczysz, zostaną one wzmocnione, zmultiplikowane i, na poziomie nieświadomym, poddane dalszej obróbce. Mózg skorzysta przy tym z posiadanych już informacji: z twojego systemu przekonań, umiejętności i zasad. Weźmie pod uwagę zasłyszane dawno opinie, zdanie twoich bliskich, twoje doświadczenia. Dlatego końcowy efekt pracy mózgu różni się od wyniku pracy komputera.

Jeśli komputer pracuje zgodnie z zasadą GIGO (Gabarage In - Gabarage Out), o mózgu możemy powiedzieć, że stosuje efekt GIGG (Gabarage In - Gabarage Grows).

Kiedy do mózgu nawrzucasz śmieci

Wyobraź sobie, że masz plan, który ma zmienić twoje życie. Chcesz rozpocząć studia i jest to pierwszy krok do wymarzonej kariery. Opracowałaś go w najdrobniejszych szczegółach. Poświęciłaś wiele uwagi źródłom finansowania, organizacji pracy i wypoczynku. Opowiadasz o zamiarach swojej rodzinie, potem przyjaciółkom. Pełna optymizmu nie przypuszczasz nawet, jak bardzo ich opinie wpłyną na sposób twojego myślenia. - Po co ci kolejny problem - mówi mama. - Skończyłaś przecież studia, lepiej sobie odpocznij, dziecko -dodaje. - Naprawdę ci się chce? - przyjaciółka kręci głową z niedowierzaniem. -Stracisz kilka lat i możesz nic nie zyskać. A twój narzeczony nie ukrywa dezaprobaty. - Jak to, przecież powinnaś wolny czas poświęcać naszemu związkowi! Co ja będę robił w weekendy, gdy ty pójdziesz na uczelnię? A jeśli będziemy chcieli mieć dziecko? jak sobie to wyobrażasz?

Siadasz wieczorem w fotelu i zaczynasz myśleć. No, tak. O dobrego faceta teraz trudno a narzeczony jest taki kochany! Joasia z twojego działu ma dwa fakultety i wciąż koryguje faktury. W zasadzie planowałaś podróżować, więc wolne weekendy są niezbędne. No, i dziecko. Zaniedbane, opuszczone przez matkę, i co powie na to teściowa?

Inny scenariusz? -To wspaniale - mówi mama. - Jestem z Ciebie dumna! Koleżanka wprawdzie marudzi - Po co ci to? - ale nie potrafi ukryć zazdrości i widać, jak jest podekscytowana. - Może i ja powinnam zacząć swoje wymarzone studia podyplomowe? A narzeczony kupuje butelkę wina i przygotowuje uroczysta kolację z toastem za ambitną przyszłą żonę.

Dlatego zasada synergii jest fundamentalną zasadą, jaką powinniśmy stosować przy doborze informacji wprowadzanych do umysłu. To, jak się czujesz, jak postrzegasz siebie, jak widzisz świat wokół siebie jest wynikiem efektu synergii.

Jeśli obracasz się w świecie osób pozytywnie nastawionych, motywujących i inspirujących, gdy do umysłu wprowadzasz dobrą energię i optymistyczne myśli zwycięzcy, twój mózg multiplikuje te myśli i staje się twoim sprzymierzeńcem w realizacji zamierzeń. Tryskasz wówczas pomysłami, działasz, nie zniechęcasz się, rozwiązujesz problemy i znajdujesz nowe możliwości.

Jeśli negatywne informacje, które otrzymujesz z otoczenia, są wzmocnione przez twój system przekonań i doświadczeń, trudno jest wyrwać się z błędnego koła efektu GIGG. Mózg generuje obrazy destrukcyjne, zniechęcające, obniżające efektywność działań, demotywujące. Wzmacnia przekonania o niemożliwości, niemocy, bezsensu.

To dlatego musisz bardzo uważać, jakie programy telewizyjne oglądasz, z jakimi ludźmi przebywasz, z kim się spotykasz, o czym stale opowiadają twoje przyjaciółki i jakie obrazy budujesz na tej podstawie w swojej głowie, jakie uczucia rodzą się w tobie podczas takich spotkań.

Jak możesz zmaksymalizować korzyści płynące z efektu synergii:

- Koncentruj się na postawionych sobie celach.

- Obserwuj i reaguj na efekt GIGG.

- Naucz się rozpoznawać i dobierać odpowiednie informacje dla twego mózgu.

- Naucz się tej nowej umiejętności i stosuj w każdej życiowej sytuacji.

- W każdej sytuacji dostrzegaj pozytywne elementy.

---

www.grajWysoko.pl - serwis dla kobiet, które chcą sięgać po więcej. Z pazurem i z pasją!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt gotówkowy wpłacony na lokatę?

Kredyt gotówkowy wpłacony na lokatę?

Autorem artykułu jest kubarefer



Czasem zastanawiamy się nad wzięciem kredytu i wpłaceniem go na wysoko oprocentowaną lokatę lub fundusz inwestycyjny. Czy to się wogóle opłaca. Przecież kredyty gotówkowe nie są wcale tanie.

Jako doradca kredytowy często słyszę pytanie od 'początkujących inwestorów':

- Czy opłacalne jest wzięcie kredytu gotówkowego i wpłacenie go na lokatę?

Przecież nie tak dawno lokaty oprocentowane na osiem punktów procentowych były całkiem powszechne (oczywiście po spełnieniu określonych warunków). Można zatem było wziąć kredyt w pko, oprocentowany na nominale 6,99% i cieszyć się 1% czystym zyskiem. To niestety tylko czysta teoria.

Póki co, nie udało mi się trafić na zyskowną inwestycję kredyt/lokata. Opłaty za kredyt (manipulacyjne, prowizje i inne) sprawiają, że rzeczywiste oprocentowanie kredytu wzrasta do 15 a nawet 23 procent. Pamiętajmy, że przy odpowiednich warunkach, pożyczka u naszego giganta- PKO to najtańszy kredyt gotówkowy.

Jeśli pożyczamy od banku kwotę pomiędzy 3.000 a 5.000 złotych i wykupujemy obowiązkowe ubezpieczenie kredytu- możemy liczyć na to nominalne oprocentowanie. Dodatkowo bank oferuje nam 0% prowizji od prowadzenia kredytu.

Lokaty stały się także coraz mniej opłacalne. Taka sytuacja jest wynikiem zarówno światowego kryzysu finansowego, jak i coraz bardziej restrykcyjnych warunków stawianych przez banki. Polacy biorą niestety pożyczki bankowe zbyt lekkomyślnie i najzwyczajniej- nie spłacają ich.

Nie jest zatem absolutnie możliwe, by w obecnej sytuacji rynkowej zarobić na kredycie gotówkowym wpłacając go na lokatę. Podobnie sprawa wygląda z funduszami inwestycyjnymi, ale to temat na inny artykuł. Póki co, zostaje nam polegać na naszych bankach i korzystać z ich produktów finansowych, czekając aż sytuacja na rynku zmieni się.

---

Źródło- portal finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak poradzić sobie, pracując za granicą?

Jak poradzić sobie, pracując za granicą?

Autorem artykułu jest kubarefer



Setki tysięcy Polaków opuściło kraj, żeby zarobić na chleb. Taka jest prawda, która kole w oczy naszych polityków. Kolejne wybory do sejmu nie zmieniają nic. Może zatem polacy pracujący za granicą powinni się zmienić, by poprawić sytuację w kraju?

Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy artykuł w portalu kredytowym, gdzie napisano o 45 tysiącach anielskich domów, które mogą pójść pod młotek. Przyczyną takiego stanu jest podobno napływa wschodnioeuropejskich emigrantów. Anglicy, którzy wzięli kredyty hipoteczne, nie mogą sobie poradzić z ich spłaceniem. Polacy zabrali im pracę.

Ręce opadaja, gdy czyta się takie rzeczy, jednak polacy nie bardzo przejmują się opinią, jaką o nich wyrażają anglicy.

Jak zatem poradzić sobie, pracując poza granicami kraju?

Przede wszystkim najtrudniejszy jest pierwszy rok. Wtedy aklimatyzujemy się w kraju, znajdujemy mieszkanie, pracę, zmieniamy przyzwyczajenia. Powinniśmy tez położyć w tym czasie nacisk na naukę języka.

Po roku pracodawca powinien już się na nas poznać. Powinniśmy tez mieć stałą pracę, co pozwoli nam na wzięcie kredytu. I nie mówię tu o kredycie gotówkowym na zakup telewizora, ale o kredycie z prawdziwego zdarzenia, który pomoże nam w kupnie własnego domu na wyspach.

Dom w Wielkiej Brytanii powinniśmy spłacić szybciej niż to byłoby możliwe w naszym kraju. Po około 10-15 latach będziemy już prawdopodobnie posiadali dom na własność i mogli zdecydować o przyszłości swojej i naszej rodziny. Wtedy właśnie powinniśmy wrócić do kraju.

Polska potrzebuje osób z kapitałem. I nie chodzi tu o kapitał finansowy, ale o kapitał doświadczeń. A człowiek, który poradził sobie w życiu, dochodząc do sukcesu w obcym kraju, z całą pewnościa do takich ludzi należy. Pracujmy zatem sumiennie i pokażmy na świecie, ile jesteśmy warci.

---

Źródło- portal finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ile kredytu wziąć? Jak najwięcej!

Ile kredytu wziąć? Jak najwięcej!

Autorem artykułu jest kubarefer



Bierzemy kredyt w banku (może być gotówkowy). Bank wylicza zdolność kredytową na 50 tysięcy, ale my chcemy tylko 10 tysięcy. Błąd, bierzemy całość i inwestujemy.

Mówi się, że w trudnej sytuacji finansowej trzeba zacisnąć pasa i oszczędzać, oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać. Na zachodzi ludzie podchodzą do kłopotów z domowym budżetem nieco odmiennie. Zaciągają kredyt, by z pieniędzy banku wycisnąć w krótkim czasie jak najwiecej.

Kredyty gotówkowe to ten rodzaj pożyczek, z których najtrudniej wycisnąć jakiekolwiek dodatkowe pieniądze. Dzieje się tak dlatego, że kredyt ten jest oprocentowany bardzo wysoko. Pożyczki z oprocentowaniem poniżej 10% to wymysł bajkopisarzy i chyba takiej pożyczki nikt tak naprawdę nie widział na oczy.

Pieniądze z kredytu można zainwestować na wiele sposobów. Najprostszym jest: kupić taniej, by sprzedać drożej. Tutaj mogą przyjść z pomocą popularne serwisy aukcyjne. Sprawę mamy ułatwioną, gdy prowadzimy działalność gospodarczą.

Kredyt gotówkowy można przeznaczyć na zupełnie dowolny cel (jak stanowią regulaminy większości polskich banków). Dlatego też możemy zainwestować w zupełnie dowolną gałąź gospodarki. Niech jednak nie przyjdzie nam do głowy zapożyczanie się w celu umieszczenia pieniędzy na lokacie bankowej.

Lokaty są tak nisko oprocentowane, że niestety nie istnieje kredyt, który umożliwiłby zarobienie pieniędzy poprzez ulokowanie ich w banku. Nic też nie zaowiada, by w najbliższej przyszłości coś się miało w tej kwestii zmienić.

Kredyt możemy zaciągnąć, by np. uruchomić biznes sezonowy. Zimą popularne jest kupowanie choinek w plantacjach i ich sprzedaż w ruchliwych miejscach. Latem natomiast można sprzedawać lody na plazy z niebotycznie wysoką marżą.

Kredyt nie jest zatem straszny, gdy mamy pomysł na pomnożenie kapitału. Od pucybuta do milionera.

---

odwiedź: www.najtanszy-kredyt-gotowkowy.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl