poniedziałek, 13 lutego 2012

Czas na własny e-biznes

Czas na własny e-biznes

Autorem artykułu jest bastek



Myślisz nad otwarciem własnego e-biznesu? Nie wiesz jak postawić pierwsze kroki? Poniżej przedstawiam pare wskazówek dla początkujących przedsiębiorców.

E-biznes to aktualnie najprężniej rozwijająca się dziedzina biznesu. Coraz większa liczba osób korzystających z dobrodziejstw internetu powoduje, ze w 2011 roku przewiduje się, że internet będzie największym dostawcą reklamy dla reklamobiorców.

Podczas budowania swojej działalności zwracaj uwagę na wskazówki innych bardziej doświadcoznych osób. Pomoże Ci to rozwinąć swój biznes szybciej i uniknąć pułapek na swojej drodze. Za wzór polecam postawić sobie Piotra Majewskiego - założyciela cneb.pl, jest on bardzo doświadczoną osobą i doradcą w e-biznesie.

Polecam zapoznać się również ze stronami zawierającymi informacje na temat e-commerce. Zawierają one ciekawe porady i artykuły na ten tamat. Dowiesz się w nich jak założyć własny sklep internetowy i jak załatwić formalności związane z otwieraniem własnej działalności.

To nie prawda, że żeby w e-biznesie odnieść sukces trzeba mieć rewolucyjny pomysł. Doświadczenie pokazuje, że portale, serwisy i sklepy, które odniosły sukces oparły pomysły dotyczące funkcjonalności na rozwiązaniach już istniejących. Np. w pozyskaniu dużej ilości klientów dla swojego sklepu sprzyja oryginalny wygląd strony, dobra reklama, pozycjonowanie oraz przede wszystkim profesionalne podejście do klienta.

Mam nadzieję, że powyższy artykuł ostatecznie przekonał Was do spróbowania swoich sił w e-biznesie. Powodzenia!

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Akcje PZU

Akcje PZU

Autorem artykułu jest timonpl



Analitycy przewidują, że już na starcie akcje PZU wzrosną o ok. 15 procent.Zainteresowanie inwestorów indywidualnych akcjami wchodzącymi na giełdę spółek jestbardzo wysokie.

Analitycy przewidują, że już na starcie akcje PZU wzrosną o ok. 15 procent.

Zainteresowanie inwestorów indywidualnych akcjami wchodzącymi na giełdę spółek jest

bardzo wysokie.

Ponad 250 tys. Przedsiębiorców zapisało się na akcje PZU - radował się Aleksander Grand, minister skarbu. W ten sposób PZU zdetronizowało PKO BP. W roku 2004 na akcje banku zapisało się 206 tys. drobnych deweloperów.

Każdy kto zapisał się na akcje PZU dostanie ich tyle ile chciał. Średnia będzie wynosić 28 walorów, tak więc nie będzie obniżenia w transy inwestorów prywatnych.

Dzięki decyzji resortu skarbu udało się uniknąć redukcji. Zostało rzucone na rynek nadprogramowo 5 procent akcji towarzystwa. Dzięki takiemu rozwiązaniu mali inwestorzy otrzymają 7,7 mln. papierów, na które przeznaczyli ponad 2 mld. Zł.

Przedsiębiorcy instytucjonalni nie mieli tego szczęścia, czyli: krajowe oraz zagraniczne banki, fundusze inwestycyjne oraz emerytalne. Ich zainteresowanie akcjami towarzystwa czterokrotnie przewyższyło dostępną dla nich pulę. Ok. 24 mld zł gotowi byli oni przeznaczyć na walory PZU. Nie wiadomo jeszcze ile ostatecznie będą musieli uiścić za jedną akcję towarzystwa.

Jest spore zainteresowanie ze strony dużych przedsiębiorców- to dobrze prognozuje dla małych graczy. Akcje PZU w ciągu kilku sesji po debiucie zostaną włączone do najważniejszego indeksu warszawskiego parkietu - WIG20, zapowiada Ludwik Sobolewski prezes giełdy. Głównym zainteresowaniem dużych inwestorów są firmy właśnie z tego indeksu, w związku z tym podczas pierwszych sesji można się spodziewać, że będą masowo kupować papiery towarzystwa. Tymczasowy zakaz mają najwięksi akcjonariusze PZU-Skarb Państwa I Eureko. Można się spodziewać, że popyt ze strony dużych inwestorów, pchnie cenę akcji w górę (szczególnie polskich funduszy emerytalnych, które nie mogą zbyt intensywnie inwestować za granicą).

---

Gielda Notowania Gielda Pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kondycja funduszy inwestycyjnych

Kondycja funduszy inwestycyjnych

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Ponad rok trwa dobra passa branży funduszy inwestycyjnych. Choć kwiecień nie był aż tak udany jak marzec, to wartość środków zgromadzonych w krajowych instytucjach zarządzających funduszami inwestycyjnymi wzrosła po raz czternasty z rzędu, osiągając poziom ponad 104,1 1 mld PLN.

Pomimo tego, że sytuacja na rynkach akcji zmieniała się, na co wpłynęły m.in. problemy Grecji ze spłatą długów, miesięczny bilans spadków i wzrostów był zadowalający dla posiadaczy polskich akcji. WIG20 zyskał +2,1 proc., a indeks szerokiego rynku WIG wzrosł o +2,0 proc. Jak pokazują programy obserwacyjne tym razem gorzej radziły sobie akcje małych i średnich firm. Co prawda mWIG40 zwyżkował o +2,1 proc., jednak indeks grupujący najmniejsze spółki - sWIG80 zyskał jedynie +0,5 proc IROS-2 wzrósł o +0,56 proc., natomiast IROS-10 już tylko o +0,03 proc. W takich warunkach tylko co dziesiąty fundusz nie odnotował wzrostu wartości jednostki (bądź certyfikatu).


Według szacunków, kwietniowy wzrost wartości aktywów w 40 proc. wynikał z dodatnich stóp zwrotu (wynik zarządzania wyniósł +1,2 mld PLN), co oznacza, iż saldo wpłat i wypłat, które dopełniło brakującą część wzrostu aktywów, można szacować na +1,7 mld PLN.


Kolejny raz największą rolę odegrały pieniądze skierowane do funduszy pieniężnych i dłużnych - oba działy odnotowały najwyższą miesięczną dynamikę wzrostu aktywów. Biorąc pod uwagę, iż w zaburzenia funduszy pieniężnych i gotówkowych średnia zmiana wartości jednostki wyniosła w kwietniu +0,3 proc., a funduszy dłużnych, gdzie dominującą rolę odgrywają produkty lokujące aktywa w papiery denominowane w krajowej walucie, zaledwie +0,2 proc., to wskazuje jak duży udział we wzroście wartości zarządzanych środków mają w tych grupach nowe wpłaty. Udział obu segmentów w rynku wzrósł do poziomów najwyższych od kilkunastu miesięcy.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bierz kredyt

Bierz kredyt.

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Ostatnie spadki złotego stanowi problem dla spłacających zobowiązania w walutach, ale jednocześnie podnosi atrakcyjność takich kredytów dla tych, którzy dopiero myślą o ich zaciągnięciu. Taka sytuacja dotyczy szczególnie franka szwajcarskiego. Jego kurs znalazł się pod koniec minionego tygodnia na poziomach.

Programy badawcze pokazują że na podstawie notowań można wskazywać barierę na poziomie niecałych 2,6 zł jako punkt orientacyjny, pozwalający określać atrakcyjność zaciągania kredytów w szwajcarskim pieniądzu. Im bardziej w górę jesteśmy oddaleni od tej wartości, tym większa atrakcyjność zaciągania zobowiązań we franku szwajcarskim. Im niżej kurs spada poniżej tego poziomu, tym ryzyko odbicia kursu franka staje się większe.


Obecnie ta sytuacja zmienia się i kurs szwajcarskiej waluty spada w rejon 2,8 zł. W wyniku tego pozytywne wskazanie dla franka szwajcarskiego przestaje być tak jednoznaczne. Poziom 10 proc. skrajnych notowań CHF/PLN stanowi 2,92 zł. Można przyjąć, że powyżej tego poziomu zaczynają się atrakcyjne notowania z punktu widzenia tych, dla których zniżka CHF/PLN jest korzystna. Choć w przeszłości notowania tej pary walut cechowała duża zmienność (od nieco ponad 1,7 zł do blisko 3,1 zł), to trend, w jakim ten kurs się porusza można określić jako boczny.


Szybkość zmian kursu walutowego w ostatnim czasie bez wątpienia stanowi dodatkowy problem dla myślących o zaciągnięciu kredytu walutowego. Przez 5 ostatnich dni notowania zmieniały się każdego dnia o kilka groszy. Zmiana CHF/PLN o 10 groszy zmienia wartość zobowiązania w wysokości 100 tys. franków o 10 tys. zł. Trzeba się liczyć z tym, że wachania będzią nam towarzyszyć przez dłuższy czas.

Wzięcie kredytów walutowych w okresie dużych dziennych wahań kursowych wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Tyczy ono w szczególności sytuacji, gdy między zwarciem umowy kredytowej (bądź złożeniem wniosku kredytowego) następuje spore osłabienie waluty kredytu. Może się wówczas zdarzyć, że kredytobiorca otrzyma mniejszą kwotę z banku, która nie wystarczy na zakup mieszkania. Na takie ryzyko narażone są osoby, które podpisują umowę kredytową, w której wartość kredytu określona jest w walucie.

---

MS


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Debiut PZU

Debiut PZU

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Oferta PZU jest największą w historii polskiej giełdy. Zdaniem analityków wciąż niepewna sytuacja na rynkach nie zakłóci debiutu. Zysk może sięgnąć 10-15 procent. Czy aby na pewno inwestorzy osiągną taki zwrot w obecnej sytuacji rynków finansowych?

Jak pokazały badania statystyczne analityków niedawne dezorganizacja na rynkach nie powinno zakłócić debiutu i inwestorzy wyjdą na swoje? - O wzrost kursu PZU na poziomie 10-15 procent są oni raczej spokojni. Pomocny w debiucie największego polskiego ubezpieczyciela będzie pakiet antykryzysowy, który uchwalili przedstawiciele państw Unii Europejskiej. Decyzja ta uspokoiła rynek, co było widać podczas notowań. Po ubiegłotygodniowych pokaźnych spadkach WIG20 odrobił wczoraj ponad pięć procent. Na razie giełdy w Wielkiej Brytanii i Niemczech zyskały ponad pięć procent, a główny indeks we Francji wzrósł o ponad dziewięć procent w górę.


Udanego debiutu PZU spodziewa się spodziewa się większość analityków. Zysk na poziomie 10-15 procent podczas debiutu jest w zasięgu. Za udanym debiutem przemawia także fakt, że inwestorzy indywidualni podczas zapisów na akcje PZU nie korzystali z kredytów, których koszty w przypadku ubiegłych ofert zwykle znacznie ograniczały realne zyski. Tak było na przykład z ostatnim debiutem PGE. Pomimo wzrostu o 13 procent podczas pierwszego dnia notowań, większość zysków zjadły prowizje, a potem kurs spółki zaczął spadać.


Obecnie sytuacja nie powinna się powtórzyć. PZU najprawdopodobniej w trybie nadzwyczajnym wejdzie do indeksu WIG20. Może to nastąpić już 17 maja, pod warunkiem, że podczas sesji wartość akcji w wolnym obrocie będzie stanowić, co najmniej pięć procent kapitalizacji WIG20.

---

Badania statystyczne


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl