poniedziałek, 13 lutego 2012

Pomysł na... targi

Pomysł na...targi

Autorem artykułu jest Mariusz Wodel



Poznań znany jest jako miasto interesu i biznesu, po części wynika to historii zaborów i "cech zaborcy", po częście jednak z faktu rezydowania w Poznaniu pewnego przedsiębiorstwa...

Międzynarodowe Targi Poznańskie to firma o wielkiej marce - organizatora największych i najlepszych imprez targowych w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, bogatej historii - która sięga słynnej Powszechnej Wystawy Krajowe (zwanej w skrócie PeWuKą) i ogromnym potencjale - który sprawnie zarządzany sprawia, iż od wielu lat, pomimo rosnących wysiłków konkurencji z innych miast, wciąż pozwala MTP zachować prymat na rynku.

Choć każdy opisany wyżej wątek jest nad wyraz ciekawy, to z punktu widzenia zarządzania przedsiębiorstwem, szczególnie ostatni zasługuje na dużą uwagę. Dlaczego? Dlatego, iż pokazuje, że dobrze przemyślana taktyka pozwala osiągać dobre wyniki niezależnie od aktualnej sytuacji ekonomicznej. Przykład? Oprócz najbardziej znanych imprez - jak Pol-Agra czy Poznań Motor Show, kalendarz MTP jest szczelnie przez cały rok szczelnie wypełniony licznymi mniejszymi wydarzeniami, często zaledwie jednodniowymi. Imprezy takie są jednak dobierane tematycznie w taki sposób, aby w razie rozwoju branży móc je łatwo połączyć w jedno większe, poważniejsze i, co najważniejsze, przynoszące większe zyski imprezy. Prostym przykładem może być tutaj Międzynarodowa Wystawa Zabezpieczań SECUREX, która stworzona została z kilku pomniejszych imprez (Wystawa Ochrony, Monitoring Poznań i kilku innych). Równocześnie jednak MTP nie zaniedbuje działania w drugą stronę. Decydując się często na ryzykowne kroki - np. wydzielenie pomniejszych imprez z imprez o uznanym dorobku, a następnie kreowanie z nich osobnych dużych wydarzeń - jak choćby osobna - zaledwie jednodniowa impreza Digital Photo (sprzęt do zdjęć cyfrowych, programy do obróbki, odzyskiwanie danych i zdjęć i wiele innych) stworzona poprzez wyłączenie pewnych tematów z takich wydarzeń jak Targi Komputerowe i Targi Sprzęty Fotograficznego. Patrząc na rozwój branży cyfrowej fotografii pomysł ten jednak wydaje się być naprawdę trafionym. Oczywiście wszystkie takie działania mają limit i na pewno z Poznań Motor Show nie zostaną wyłączone takie żadne tematy (motocykle i naprawa motycykli, samochody ciężarowe i transport drogowy, etc.) gdyż działanie takie mogłoby jedynie osłabić najsilniejsze targi motoryzacyjne w tej części Europy, ale z pewnością niejednym jeszcze MTP pozwoli sobie nas zaskoczyć. Tak czy inaczej warto zwrócić uwagę na niezwykle sprawne korelowanie imprez targowych z aktualnymi tendencjami rynkowymi, jakich dokonuje zarząd MTP, przykład sukcesu przedsiębiorstwa pokazuje, iż błędne, „na siłę" trzymanie się tradycji i raz ustalonego harmonogramu to zła droga i warto to zapamiętać. Wszak targi, z samej swojej nazwy winny odnosić się do tego, co aktualnie najlepiej się sprzedaje, prawda?

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Podstawa opodatkowania faktoringu eksportowego jako importu usług

Podstawa opodatkowania faktoringu eksportowego jako importu usług

Autorem artykułu jest LM



Wątpliwości dotyczą również sposobu określenia podstawy opodatkowania faktoringu eksportowego w sytuacji, gdy eksporter (faktorant) korzysta z usług faktora tj. banku lub innej wyspecjalizowanej instytucji finansowej z poza Polski.

Miejscem świadczenia i opodatkowania usług pośrednictwa finansowego jest miejsce, gdzie faktorant jako nabywca usługi posiada siedzibę, czyli Polska zgodnie z art. 27 ust. 4 pkt 3 ustawy o VAT. Usługa faktoringu świadczona przez podatnika z innego państwa na rzecz faktoranta polskiego jest importem usług. Faktorant jako eksporter powinien więc wystawić fakturę wewnętrzną VAT z tytułu faktoringu jako importu usług i naliczyć podatek należny, zgodnie z art. 106 ust. 7 ustawy o VAT. Za podstawę opodatkowania powinien przyjąć kwotę, jaką obowiązany jest zapłacić faktorowi zagranicznemu, zgodnie z art. 29 ust. 17 ustawy o VAT. W praktyce, ze względu na jej złożoność, jej prawidłowe ustalenie sprawia problem, także ze względu na brak jednolitego stanowiska organów podatkowych.

Wskutek zawarcia umowy faktoringu zagranicznego polski faktorant otrzymuje pieniądze, natomiast faktor zagraniczny - prowizję i często również odsetki dyskontowe. Odsetki te obliczane są zazwyczaj według stopy procentowej, zgodnie z umową, obliczaną za okres od dnia przelewu wierzytelności do dnia jej zapłaty faktorowi przez zagranicznego dłużnika. Można zatem przyjąć, że są one wynagrodzeniem za spełnienie funkcji faktoringu polegającej na zapewnieniu finansowania działalności faktoranta. W tej części zatem faktoring stanowi substytut kredytu bankowego lub pożyczki. Powstaje więc pytanie, czy skoro wynagrodzenie w postaci odsetek dyskontowych za udostępnianie kapitału w ramach faktoringu ma taki sam charakter jak odsetki od kredytu czy pożyczki, nie powinno być traktowane na równi z nimi, a zatem jako usługa pośrednictwa finansowego w tej części czy nie powinno również podlegać zwolnieniu z opodatkowania?

Jednak podstawa opodatkowania importu usług faktoringu międzynarodowego powinna obejmować nie tylko prowizję faktora (wynagrodzenie w ścisłym sensie), ale również wszystkie inne elementy składające się na jego wynagrodzenie, w tym także odsetki dyskontowe. Usługa faktoringu eksportowego ma charakter kompleksowy, w związku z czym nie powinna być rozdzielana na osobne usługi proste. Poza tym, przepis art. 29 ust. 17 ustawy o VAT stanowi, iż podstawą opodatkowania w imporcie usług jest kwota, którą usługobiorca (faktorant) jest obowiązany zapłacić faktorowi. Otóż eksporter (faktorant) obowiązany jest zapłacić faktorowi zagranicznemu nie tylko prowizję, ale również odsetki dyskontowe. Wyodrębnienie na fakturze wewnętrznej dokonywanych płatności z podziałem na zwolnione i opodatkowane jest niezgodne z naturą umowy faktoringu, o ile zapisy umowne nie uzależniają zawarcia umowy faktoringu od takiego wyodrębnienia co do poszczególnych usług prostych oraz co do sposobu ich kalkulacji. Jeżeli jednak zapisy umowne uwzględniają ww. podział na usługi obrotu wierzytelnościami (faktoringu w ścisłym tego słowa znaczeniu) oraz na usługi kredytowe, a w konsekwencji na usługi zwolnione i opodatkowane, to chyba tylko i wyłącznie ze względu na aspekty podatkowe (czyli VAT od tej usługi). Ale podział faktoringu na odrębne usługi jest prawidłowy wyłącznie wtedy, gdy są one zdarzeniami autonomicznymi, co należy do rzadkości. Generalnie więc wszystkie czynności wykonywane w ramach umowy faktoringu jako umowy kompleksowej powinny być opodatkowane jedną, 22% stawką VAT.

---

World Class Manufacturing VAT EU spadek


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Reklama w internecie - serwer darmowy czy płatny

Reklama w internecie - serwer darmowy czy płatny

Autorem artykułu jest Michał Futera



Rozpoczynając swoją przygodę w świecie e-biznesu musisz zadbać o profesjonalny wizerunek swojej strony. Pisząc o darmowych sposobach rozreklamowania strony nie mam na myśli darmowych serwerów na te strony. Powinieneś się postarać o profesjonalny serwer z profesjonalną domeną.

Rozpoczynając swoją przygodę w świecie e-biznesu musisz zadbać o profesjonalny wizerunek swojej strony. Pisząc o darmowych sposobach rozreklamowania strony nie mam na myśli darmowych serwerów na te strony.

Powinieneś się postarać o profesjonalny serwer z profesjonalną domeną. Owszem są to płatne rzeczy, ale osobiście korzystając z jednej z firm, biorę udział w promocji dzięki której przez pierwszy rok mam to za darmo. Płacę dopiero w 2 roku użytkowania. Dzięki temu zdążę zarobić pieniądze na swojej stronie internetowej. Dlaczego bezpłatne domeny czy serwery nie powinny wchodzić w grę?

Jest kilka powodów.

Po pierwsze dostawca darmowych usług musi mieć z nich jakąś korzyść. Jeśli Tobie daje za free, to zapewne umieści reklamę na Twojej stronie w najwygodniejszym dla siebie miejscu. Dla Ciebie to miejscu już nie będzie to takie miłe. Przykładowo może to być nagłówek strony (czyli miejsce na które w pierwszej kolejności spogląda internauta), lub banner typu pop up czyli denerwujące okienko wyskakujące na wielu stronach amatorskich.

Kolejnym powodem jest stosunkowo ograniczona powierzchnia na samą stronę www. Zdarzają się hostingi, które oferują po 200 MB, ale średnio jest to 50 MB. Przy płatnym hostingu ten problem mamy z głowy, ponieważ sami wybieramy ile przestrzeni będzie nam w przyszłości potrzebne. W większości też darmowe konta nie posiadają akceptacji PHP czy MySQL, które bardzo ułatwiają sprawę przy prowadzeniu strony internetowej. Bez tego wszelkie zmiany będziesz musiał dokonywać ręcznie na każdej z podstron co zajmie Ci dużo więcej cennego w biznesie czasu.

Aby założyć darmowy hosting, dostawca niejednokrotnie wymaga aby założyć u niego również darmowe konto email. Dostawca ma prawo bombardować Cię, całkowicie legalną (zakładając darmowe konto, wyraziłeś na to zgodę), pocztą z reklamami za które również on otrzymuje wynagrodzenie a Ty nie. Wspomnieć należy tutaj o mało profesjonalnym wyglądzie takiego adresu w oczach potencjalnych klientów. Co ty byś sobie pomyślał o właścicielu profesjonalnej strony do którego pisał byś na adres krzys86512_koszalin@buziaczek.pl? Trudno nawet zapamiętać ten adres, chcąc go polecić innym znajomym.

Darmowe domeny, też nie są najlepszym pomysłem. Powodem tego również są w większości przypadków reklamy wyświetlane gdzie tylko się da. Sam adres może być także trudny do zapamiętania. Poza tym nie chciał byś chyba, żeby Twoja strona internetowa była kojarzona z zupełnie innym serwisem, którego tematyka brzydko wpłynie na Twój wizerunek. Przykład: twojafirma.jakasdomena.pl i satanizm.jakasdomena.pl czy seks.jakasdomena.pl. Czynnikiem wspólnym jest tutaj właśnie ta www.jakasdomena.pl, która na pewno posiada katalog linków do wszystkich swoich subdomen w tym Twojej.


Jest to fragment ebooka pt. „Darmowa reklama w internecie" autorstwa Michała Futera.

---

Michał Futera


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dobry start twojego dziecka w przyszłość

Dobry start twojego dziecka w przyszłość

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Według badania rynku pracy wychowanie i edukacja dziecka w ciągu kilkunastu lat kosztować może, co najmniej tyle, ile dobrej klasy samochód. Różnego rodzaju korepetycje, lekcje dodatkowe, nauka angielskiego tańca i kursy. Żeby sfinansować trzeba zawczasu zacząć oszczędzać i gromadź kapitał dla swej pociechy.

Jak pokazują badania rynku pracy od chwili, kiedy zostaniesz rodzicem, powinieneś się zastanowić, co zrobić, żeby twoja pociecha miała łatwiejszy start w dorosłe życie. Początkowy kapitał przy wchodzeniu w dorosłość może mieć dla dziecka olbrzymie znaczenie. Wielu z nasz jest skazanych na słabszą, mniej ambitną i gorzej opłacaną pracę tylko, dlatego, że koszty przenosin do większego miasta byłyby zbyt wysokie.

Rzadko, kogo stać, by zgromadzić z myślą o dziecku kapitał pozwalające mu żyć w ogóle bez bankowych kredytów. To luksus osiągalny tylko dla bogaczy. Ale każdy z nas może gromadzić przynajmniej taki kapitał, który potem może pomóc dziecku w opłaceniu renomowanej uczelni za granicą, honorowego w każdej polskiej firmie kursu menedżerskiego bądź wkładu własnego do kredytu na własne mieszkanie.

Wymogiem jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie oszczędzania. Sprawdza się tutaj stara reguła "ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka". Wystarczy odkładać przez 18 lat po 200 zł miesięcznie, by zgromadzić - razem z zyskami od tej inwestycji, po 7 proc. w skali roku bez podatku Belki - ponad 85 tys. zł. Kapitał ten będą za kilkanaście lat warte mniej niż dziś, ale i tak powinny wystarczyć na dobry start dziecka w dorosłość.

Najpopularniejszą formą zabezpieczania finansowej przyszłości pociechy jest zakup polisy posagowej. Mogą ją kupić rodzice, chrzestni lub osoby bliskie rodzinie, np. dziadkowie. Formalnie to zwykła polisa na życie, której głównym beneficjentem (tzw. uposażonym) jest dziecko.

Polisa ta głównie zabezpiecza finansowo dziecko w przypadku śmierci rodziców. Jeśli zdarzy się takie nieszczęście, firma ubezpieczeniowa wypłaci dziecku - po osiągnięciu pełnoletniości - kwotę ustaloną w umowie. Do tego czasu przejmie ponadto opłacanie składek i wypłaci opiekunowi dziecka regularną rentę (miesięcznie to około 2 proc. sumy ubezpieczeniowej).

---

badania rynku pracy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Własna polisa

Własna polisa

Autorem artykułu jest Magda Syrek



Najczęstszą formą zabezpieczania finansowej przyszłości dziecka jest zakup polisy posagowej. Mogą ją kupić rodzice, chrzestni lub osoby bliskie rodzinie, np. dziadkowie. Co to takiego? Formalnie to zwykła polisa na życie, której głównym beneficjentem jest dziecko, gdy osiągnie pełnoletniość.

Jak pokazują badania statystyczne polisa posagowa to jeden z kilku sposób na finansowe zabezpieczenie dziecka. Tańsza może być opcja skonstruowania polisy samodzielnie. Składkę powinno się podzielić na dwie części. Pierwszą, mniejszą część można u ubezpieczyciela kupić na rok lub kilka lat zwyczajną polisę na życie. Celem jej jest tylko ochronę finansową rodziny przed śmiercią jednego z jej członków. W przypadku tragedii ubezpieczyciel wypłaci określone w umowie zadośćuczynienie. Wariantem jest dokupienie rodzinnej polisy, tzw. NNW - od następstw nieszczęśliwych wypadków powodujących uszczerbek na zdrowiu.

Drugą, większą część składki powinno się ulokować samemu. Tutaj mamy wiele wariantów do wyboru. Jednym z nich jest np. zakup obligacji skarbowych. Resort finansów oferuje w placówkach państwowego PKO BP m.in. obligacje trzyletnie z możliwością przedłużania inwestycji lub najdłuższą z obligacji - dziesięciolatkę.
Kolejnym sposobem jest systematycznie oszczędzaj w funduszu. Bardzo dobrym pomysłem może być też cykliczne wkładanie pieniędzy do funduszy inwestycyjnych i danie tych oszczędności dziecku, kiedy wkroczy w dorosłość. Czym fundusze różnią się od polis? W przypadku "posagówek" inwestowana jest tylko część pieniędzy, pozostałą część towarzystwo zabiera sobie na poczet ryzyka, że będzie musiało kiedyś wypłacić odszkodowanie. Z funduszu nigdy nie wyciągniesz więcej pieniędzy niż to, co zarobiłeś na inwestycjach, ale za to pomnażana jest cała kwota (a więc zyski rosną szybciej niż wartość polisy).

Fundusze inwestycyjne wbrew opiniom nie są bardzo ryzykowną formą gromadzenia kapitału. Naturalnie, oszczędzając wszystkie pieniądze w funduszu akcji, można zarazem zarobić kilkadziesiąt procent rocznie, jak i stracić część pieniędzy, ale np. fundusze stabilnego wzrostu (inwestujące dwie trzecie pieniędzy w bezpieczne obligacje) lub zrównoważone (pół na pół w akcje i obligacje) to - zwłaszcza w długiej perspektywie - dobra oferta nawet dla osób z awersją do ryzyka.

---

Badania statystyczne


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl