piątek, 9 marca 2012

Profil firmy w internecie

Profil firmy w internecie

Autorem artykułu jest Jan Wojciechowski



Przedsiębiorcy rzadko decydują się od razu na rozwijanie profilu swojej firmy w Internecie, co może okazać się brzemienne w skutkach. Pomysłów na biznes są setki, a nawet tysiące. Jeszcze nie wszyscy biznesmeni są świadomi, jak duże możliwości podsuwa im Internet.

Przedsiębiorcy rzadko decydują się od razu na rozwijanie profilu swojej firmy w Internecie, co może okazać się brzemienne w skutkach. Pomysłów na biznes są setki, a nawet tysiące. Jeszcze nie wszyscy biznesmeni są świadomi, jak duże możliwości podsuwa im Internet.

Tylko część firm opiera model swojego biznesu właśnie o Internet i reklamę w Internecie. Obecnie wielu prezesów i osób decyzyjnych, w dużych firmach, jest starej daty. Należy ich dokładnie uświadamiać, gdyż podjęcie działań w Internecie sprawi, że ich zyski ulegną wyraźnym wzrostom. O takich przypadkach można poczytać na różnych blogach o tematyce biznesowej. Warto pomyśleć nad tym, by mobilny Internet był na wyposażeniu firmy. Musimy równocześnie pamiętać, że w Internecie nie tylko wydajemy fundusze na reklamę. Warto pamiętać o choćby odpowiednim pozycjonowaniu, które pozwoli nam dotrzeć do interesantów z okolicznych rejonów.

Warto napisać, że w dzisiejszych czasach większość ludzi i działań związanych z wpływowym biznesem musi uczyć się wykorzystywania Internetu w sposób mocno zróżnicowany. Tylko w ten sposób podejmowane działania mogą okazać się pomocne w rozwoju zarówno pojedynczej jednostki ludzkiej, grup ludzi oraz podmiotów gospodarczych.

Internte zaczyna powoli byc niezbednym narzędziem w biznesie jak i telefon komórkowy, napływ informacji i ich szybkość, wymusza na przedsiebiorcach kozystania z dostępu do onformacji w kazdym możliwym miejscu.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak przenieść numer telefonu komórkowego do innego operatora. FAKTY.

Jak przenieść numer telefonu komórkowego do innego operatora. FAKTY.

Autorem artykułu jest Jan Wojciechowski



Przedsawiamy tu fakty na temat pozornie prostego tematu jakim jest przeniesienie numeru.

Sprawa przeniesienia numeru została znacznie uproszczona od 6lipca 2009r.wynikacjącej z dyrektywy 2002/22/WE w sprawie usługi powszechnej i jest całkowicie bezpłatna.

Jak przenieść numer telefonu komórkowego do innego operatora. FAKTY.

Sprawa przeniesienia numeru została znacznie uproszczona od 6lipca 2009r.wynikacjącej z dyrektywy 2002/22/WE w sprawie usługi powszechnej i jest całkowicie bezpłatna.


Pozostaje tylko kwestia formalna oraz zobowiązania co do poprzedniego operatora. Niestety standardem jest , iż związaliśmy się umową z dotychczasowym operatorem na pewien okres a co za tym idzie wcześniejsze jej zerwanie (np. przenieść numer)musimy ponieść odpowiednie konsekwencje tego czynu. Dlatego najlepiej jest przenosić numer w momencie zakończenia umowy ale i tutaj operatorzy zostawili sobie pewną „furtkę", otóż nawet jeśli nam się umowa skończyła to mimo wszystko po złożeniu wniosku o przeniesienie numeru musimy pozostać u naszego operatora przez 30dni , czyli pełen okres rozliczeniowy.


Wracając do konsekwencji zerwania umowy z obecnym operatorem, jeśli zerwiemy umowę zapłacimy karę sięgającą w niektórych przypadkach nawet do kilku tysięcy złotych, ale to wszystko kwestia jak długi okres pozostał nam do zakończenia umowy, jaką mieliśmy taryfę oraz jaki kupiliśmy telefon u operatora. Jeśli zerwiemy umowę 2-3msc przed końcem umowy kara może być niewielka , można powiedzieć że „groszowa".


Warto pamiętać o jednym fakcie, który jest dedykowany szczególnie dla Firm. Każdy operator posiada swego rodzaju doradców biznesowych, zaletą takich osób jest to iż wszystkie formalności wykona za nas doradca , a przedsiębiorca nie musi nawet wychodzić z domu czy firmy, ponieważ taki doradca przyjeżdża do klienta . Czyż to nie piękne, oczywiście wszystko jest bezpłatne a załatwimy to samo co w salonie.


Teraz formalności i obowiązki operatora oraz nasze :


1. Wniosek o przeniesienie numeru składamy do nowego dostawcy usług (czyli tego, do którego zamierzamy przenieść numer).
2. Nowy dostawca usług, po udzieleniu mu pełnomocnictwa, dokona za nas wszelkich czynności niezbędnych do przeniesienia numeru, w tym między innymi zakończy stosunek umowny ze starym dostawcą usług.
3. Wniosek złożony osobiście w jednostce dostawcy dedykowanej do obsługi klientów musi zostać rozpatrzony w terminie 6 godzin roboczych (sieci ruchome) oraz 1 dnia roboczego (sieci stacjonarne). Należy jednak w tym miejscu podkreślić, iż na dzień wejścia z życie zmian rozporządzenia, na podstawie przepisu przejściowego, do chwili uruchomienia przez Prezesa UKE systemu PLI CBD wspierającego usługę przenośności numerów oraz w terminie dwóch miesięcy od dnia jego uruchomienia, termin rozpatrzenia wniosku w przypadku abonentów sieci stacjonarnych wynosi 7 dni.
4. Pozytywne rozpatrzenie wniosku abonenta i podpisanie umowy z nowym dostawcą obliguje go do przeniesienia numeru najpóźniej w terminie 1 dnia roboczego (sieci ruchome) lub 7 dni roboczych (sieci stacjonarne) od dnia zawarcia umowy, chyba że wskażemy późniejszy termin.
5. Przeniesienie numeru jest bezpłatne, a sieć Orange nawet nam za to zapłaci 150zł

Pamiętajmy, że jeśli wszelkie formalności zostaną wykonanie poprawnie nie powinniśmy mieć żadnych problemów z numerem, mimo wszystko czasem się to zdarza, zazwyczaj objawia się to w postaci nieaktywnego numeru lub podwójnych faktur. Dlatego czasem dobrze jest oddać sprawy formalne w ręce profesjonalistów czyli doradców biznesowych.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

A Ty doceniasz swoją rolę matki?

A Ty doceniasz swoją rolę matki?

Autorem artykułu jest Małgorzata Dwornikiewicz - Opalińska



Jedna z moich klientek zapytała mnie ostatnio “ile godzin dziennie udawało Ci się poświęcić na pracę przy jednoczesnym wychowywaniu córki?” Moja odpowiedź: mniej niż chciałam;)))

Zakładamy (i tak było), że wychowywałam córkę sama (w sensie z pomocą pracującego poza domem męża – ale bez babć, cioć i opiekunek) – mój czas poświęcony pracy to:
- około dwóch godzin w ciągu dnia, (podczas snu Gaby); jako matka z pewnością wiesz, że ten czas to rzeczywiście czas “około 2h”, bo dziecko raz śpi godzinę, raz 1,5 a czasem podekscytowane wydarzeniami dnia nie chce zasnąć wcale;)
- wieczorem po przyjściu męża około 1 godziny (kąpanie oddelegowane jemu)
- plus w nocy, tyle ile byłam w stanie w danym dniu; czasami siedziałam do czwartej rano, czasem do trzeciej a czasami od razu szłam spać razem z córą.
Zatem mój czas efektywnej pracy (z pełną koncentracją) wynosił pomiędzy 3-6 godzin (czasami w wersji idealnej 7 godz.do 8 godz.).
Teraz to zmieni się (skurczy) jeszcze bardziej z racji drugiej ciąży;)

Zdradzę Ci też mój sposób traktowania obu ról – roli matki i roli własnej szefowej.


Tuż po urodzeniu córki do momentu, kiedy Gaba skończyła ok. pół roku straszliwie się napinałam.
Chciałam wszystko zrobić, świetnie wypełniać rolę matki i właścicielki firmy jednocześnie.
Bawiąc się z dzieckiem, próbowałam pracować. W efekcie – nie byłam zadowolona z żadnego z efektów.

Nie koncentrowałam się i nie poświęcałam dostatecznej uwagi żadnej z ról.


Później zaczęłam sobie odpuszczać – ale nie w sensie “tumiwisizmu.”


Po przetrawieniu całej sytuacji podjęłam świadomie decyzję i powiedziałam sobie: “dobrze, zgadzam się z wszelkimi konsekwencjami tego, że zajmuję się teraz dzieckiem, poświęcam czas Gabrysi. Nie mam z tego tytułu poczucia winy (jak jestem z dzieckiem i stresuję się to dziecko doskonale wyczuwa mój stan i reaguje na to bardzo emocjonalnie.)”


Potrafię w dużym przybliżeniu podać godziny, które poświęcam córce świadomie i z koncentracją na niej i tym co robimy. Znam też godziny swojej pracy i kiedy one nadchodzą wiem dokładnie co chcę zrobić (bo wcześniej to zaplanowałam).
Wiem też, że z racji ich malej liczby muszę (i chcę) pracować z uwagą i koncentracją skupiając się na zadaniach.

Z góry określam też nie więcej niż 4 większe projekty na dany rok.

A resztę rzeczy, które chcę zrobić w życiu odkładam świadomie na czas, kiedy “maluchy” będą chodziły do szkoły (albo jeszcze później).
Obie role się przeplatają a ja czuję się spełniona.

Przewartościowałam, zmieniłam swój sposób myślenia i teraz jestem przekonana, że wychowując dziecko (z pełną uwaga i koncentracją) – będąc koło niego, bawiąc się, rozmawiając, przytulając itd. zasiewamy świetne ziarno, które kiedyś po latach zwróci Nam trud mówiąc” jestem mamo szczęśliwa/szczęśliwy.”

Myślę, że my kobiety nie doceniamy pracy, którą wykonujemy przy dziecku, traktując ją jako niższą kategorię.
Wychowując dziecko odgrywamy bardzo, bardzo ważną rolę.
Nawet jeśli otoczenie nie podziela (nie dostrzega?) wagi tego, co robimy.


A Ty co o tym sądzisz? Czy doceniasz swoją rolę matki?

---

Małgorzata Dwornikiewicz -Opalińska, jak łączyć skutecznie biznes z macierzyństwem? Spójrz: http://www.blog.sukceskobiety.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak dzielić czas pomiędzy obowiązkami mamy i zawodowymi?

Jak dzielić czas pomiędzy obowiązkami mamy i zawodowymi?

Autorem artykułu jest Małgorzata Dwornikiewicz - Opalińska



Jedną z wielu moich bolączek w godzeniu obowiązków mamy i właścicielki firmy było efektywne wykorzystanie czasu.

Na początku miotałam się pomiędzy przewijaniem, karmieniem, dawaniem dziecku bliskości fizycznej a pracą zawodową i realizacją kolejnych celów.

Do tego przez ok. pierwsze pół roku życia moja córa chciała ustawicznie siedzieć “na cycu” a widok mamy zasiadającej do komputera wywoływał u niej nagły, bardzo głośny protest.

Jednym z rozwiązań, które zastosowałam było skorzystanie z pomocy chusty. Moje dziecię towarzyszyło mi więc niczym kangurzycy podczas klikania.

Była mama, było ciepłe mleczko, więc wszystko grało… do czasu.

Jednak to wszystko dosyć szybko okazywało się niewystarczające. Córa nie miała ochoty na dzielenie się mamą z komputerem.

Do tego ja coraz bardziej poirytowana zasiadając do pracy nie wiedziałam w co włożyć ręce. Obsługa klientek, przygotowywanie nowych materiałów, dokształcanie, coaching u mentorki, obsługa bieżącej poczty, nowe projekty, oferty itd. itd.

Chciałam zrobić jak najwięcej jak najszybciej wykorzystując dosłownie minuty, które podarowała mi córka, gdy w końcu zechciała zasnąć.

Co wymyśliłam w tej sytuacji?


Po pierwsze znalazłam sposób na to, by córa zasypiała mniej więcej o stałej porze (ok. 13-14. godz.). Jeśli nie pomógł męczący spacer – zawsze zadziałało zaśnięcie “na cycu.” (tak ,tak może to niezbyt pedagogiczne – ale skuteczne;) W ty przypadku chociaż Gaba była na tyle uprzejma, że zechciała w 3/4 przypadków współpracować (i zasypiała).

Po drugie – stworzyłam sobie system pracy.

Zasiadając przed komputerem dokładnie wiedziałam co będę robiła.

Nie traciłam czasu na klikanie to tu to tam. Nie traciłam czasu na tępe patrzenie w ekran i zastanawianie się:” kurcze muszę to i to i to – od czego zacząć?”

Wybrałam kilka projektów nadając im najwyższy priorytet.

Projekty podzieliłam na szereg zadań i czynności.

Te podzieliłam na jeszcze mniejsze części. Wszystko zapisałam w dużym notatniku (luźne kartki mają jakąś dziwną tendencję do bezpowrotnego znikania). Te małe zadania i czynności były tak małe, że mogłam z powodzeniem realizować je w ciągu ok. 30 minut lub w kilku blokach po 30 min.

Dlaczego podzieliłam je na tak małe części?

Choćby dlatego, że wizja malutkiej pracy nie zniechęca a w przypadku, gdyby jednak dziecię uznało że dość drzemki i pora wstać – ja widziałam (patrząc na ten kawałek) co udało mi się zrealizować.

Zyskałam poczucie, że idę do przodu.

Wolno – ale systematycznie i konsekwentnie.

Po trzecie wywalczyłam z pełną konsekwencją pilnując realizacji, by mąż po powrocie z pracy przejął kąpanie i zabawę z małą.

Ten czas wykorzystywałam albo na dalszą pracę – albo na krótki relaks.

(przyznasz, że ciągle zirytowana, zmęczona, czasem wściekła – nie będziesz zbyt efektywna?)

Po czwarte – kolejny blok pracy zaczynałam gdy Gaba zasypiała już na noc.

I tu muszę ją bardzo głośno pochwalić za współpracę – bardzo, bardzo szybko zaczęła przesypiać całą noc (pomijamy chwilowe problemy brzuszkowo- ząbkowo – jakieś pilne).

Mój nocny blok pracy trwał – czasem do 2, 3 w nocy.

Oczywiście jako, że cyborgiem nie jestem bywały dni, że zasypiałam razem z moim dzieckiem.

Bywały też dni, kiedy ucinałam sobie drzemkę razem z dzieckiem w ciągu dnia.

Co zatem Ci radzę? Najprościej:

Nie próbuj robić wszystkiego na raz.

Nie napinaj się.

Stwórz sobie system pracy. Tak, byś wchodząc w bloki startowe, gdy dziecko Ci raczy już pozwolić na pracę – wiedziała dokładnie jakie czynności/zadania będziesz robiła. I zacznij je robić od razu.

Zobaczysz – jak wzrośnie Twoja efektywność.

A Ty jakie masz doświadczenia w tej materii? Co o tym sądzisz?

---

Małgorzata Dwornikiewicz -Opalińska, jak łączyć skutecznie biznes z macierzyństwem? Spójrz: http://www.blog.sukceskobiety.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak możesz zrobić więcej w krótszym czasie?

Jak możesz zrobić więcej w krótszym czasie?

Autorem artykułu jest Małgorzata Dwornikiewicz - Opalińska



Godząc obowiązki mamy i własnej szefowej możesz zauważyć u Siebie niepokojącą tendencję do wydłużania listy rzeczy do zrobienia (nie mów, że tylko ja tak miałam na początku żmudnej drogi dochodzenia do tego jak łączyć biznes z macierzyństwem?).

Jak już się domyślasz Twoja strategia powinna być jednak całkiem odwrotna.

Jeden z Twoich celów to znalezienie skutecznego sposobu na to, byś zrobiła więcej w krótszym czasie.

Jak możesz zatem zrobić więcej w krótszym czasie?


Oto kilka praktycznych sposobów:


Stare dobre priorytety

Tak, pisałam już o tym wielokrotnie. zatem powtórzę niczym zrzędliwa żona:

gdy już wypiszesz wszystkie sprawy do zrobienia wdanym dniu – te najważniejsze i ważne oraz mniej

ważne wpisz przy każdej cyfrę. Cyfra 1 – sprawa super ważna do zrobienia w danym dniu.

Kolejna ważna dostaje nr 2, kolejna nr 3, nr 4 – i tak aż zjedziesz do końca listy.

Z doświadczenia wiem, że zrobisz nie więcej niż 6 ważnych spraw w danym dniu

(i to jest wersja raczej optymistyczna gdy masz dziecko).

Oczywiście w chwilach kiedy Twój mały szefunio lub szefowa Ci pozwoli

robisz zadania z numerem 1, później nr 2, nr 3…

I nie zaczynasz od numeru 3 czy 4 kiedy jeszcze jedynka czeka do zrobienia…

Nie ma bata.



Zabij killerów Twojej wydajności

Każda z nas – ja też a jakże, mamy rzeczy, które okrutnie i z premedytacją

zabijają Naszą produktywność. Znajdź tych bezlitosnych kilerów i zaatakuj pierwsza.

Czy to będzie zbyt długa lista rzeczy do zrobienia (przecież “musisz” się wykazać jako matka, żona, kochanka,

Pani domu, kucharka, szefowa, itd). Czy to będzie Twoja tendencja do robienia kilka spraw równocześnie

(a co tam poklikam – znaczy popracuję patrząc jednocześnie na ofertę nowego sklepu z bielizną lub serfując

po kilku forach lub…) Czy to będzie killer w postaci przeszkadzającej sąsiadki, upierdliwych,

mało produktywnych telefonów, czy…

Czy to będą rzeczy, których za nic nie chcesz zrobić, zwlekasz i tak przepisujesz z listy na listę.

Zaatakuj pierwsza.



Automatyzuj co tylko możesz


Przyjrzyj się jakie czynności (te w pracy i te w domu) są powtarzalne.Zastanów się, które z zadań

i w jaki sposób możesz zautomatyzować?

Może zainstalujesz jakiś program (dużo jest darmówek) a może warto posiedzieć

w kuchni 3 godziny ale zrobić kopytka z 2 kg mąki – co zamrażasz i masz z głowy kilka obiadów?

Albo dostajesz mnóstwo podobnych zapytań (tworzysz model odpowiedzi włącznie z tematami wiadomości

i całą treścią). Albo tworzysz system obsługi klienta rozpisując dokładnie każdy krok – jak A to B,

jak B to C jak E to G itd.



Zlecaj, zlecaj, zlecaj…

Zastanów się, które zadania możesz zlecić innym?

Które z zadań możesz opatrzyć systemem i dodatkowo

zlecić? Czasem też warto wydać 30 zł czy 50 zł za pracę innej osoby abyś

w tym czasie mogła zarobić 100 zł wykonując zadania bardziej opłacalne

o wyższych priorytetach, których nie możesz/nie chcesz zlecać.

Niby to banalne wszystko – ale ile z tych zaleceń stosujesz już w praktyce w swoim życiu?

Z jakimi rezultatami?

---

Małgorzata Dwornikiewicz -Opalińska, jak łączyć skutecznie biznes z macierzyństwem? Spójrz: http://www.blog.sukceskobiety.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl