niedziela, 30 listopada 2014

Nie bój się pieniędzy

Nie bój się pieniędzy


Autor: flavys.enkele


Największą różnicą między bogatymi i biednymi jest sposób myślenia. W artykule postaram się odpowiedzieć na pytania, dlaczego jednym bogacenie się przychodzi łatwiej, a innym nie. Dlaczego warto szanować pieniądz i wykorzystać go na swoją korzyść.


"Największą różnicą między bogatymi a biednymi jest ich sposób myślenia. To właśnie on decyduje o działaniu, jakie podejmują – a działanie, jak wiemy, przesądza o rezultatach”. (Wallace D. Wattles, "Sztuka wzbogacania się")

Jedną z „książek-biblii” dla Ameryki, która znacząco wpłynęła na filozofię tegoż kraju, jest „Atlas zbuntowany” Ayn Rand. Ta monumentalna obrona kapitalizmu i wolnej przedsiębiorczości opisuje grupę miliarderów, którzy mimo faktu, że swojego majątku dorobili się uczciwą i ciężką pracą, stają się obiektem nienawiści wśród społeczeństwa, które uznało bogacenie się za niemoralne, a ludzi budujących naszą cywilizację za złych, godnych marginesu i wiecznie czemuś winnych. Choć książka została napisana ponad pół wieku temu, także i dziś możemy stanąć oko w oko z myśleniem, które mówi, że bogacenie się jest niemoralne, że pieniądz jest przyczyną nieszczęścia, a życie w ubóstwie, nijakości i przeciętności jest czymś szlachetnym. Skąd jednak takie odwrócenie wartości? Dlaczego rzeczy, które są dla nas dobre, uważamy za złe? Słyszymy głosy, aby zlikwidować pieniądz albo skolektywizować dobra, ale dlaczego? Pogardzamy środkiem wymiany, który zrewolucjonizował handel i umożliwił rozwój cywilizacji? Pieniądz jest dobry. Jak pisała Rand, szanują go ci, którzy ciężko na niego zapracowali. Brak szacunku wykazują tylko ci, którzy zdobyli go nieuczciwie. W poniższym tekście stawiam cztery tezy dotyczące pieniądza, które uważam za słuszne.

1. Zarabianie pieniędzy jest dobre

Możesz myśleć, co chcesz, o świecie i życiu, ale prawda jest taka, że aby dokonać czegoś dobrego i wartościowego, w większości przypadków potrzebujesz do tego pieniędzy. Oczywiście można sobie wyobrazić człowieka, który zaszyje się w puszczy, nad jeziorem, lub w dzikich górach i będzie żył tylko z owoców własnej pracy, ale większości z nas nie o to przecież chodzi. Człowiek chce współistnieć z innymi. Dzielić się, robić coś dla nich, brać i dawać, realizować swoje pasje, obsesje, potrzeby i życiowe cele. Robić coś dla siebie lub dla innych. Człowiek chce być twórcą.

Czegokolwiek byś nie chciał zrealizować, czy to będzie pomoc ubogim, misja religijna, odkrycie naukowe, długa podróż, napisanie własnej książki czy cokolwiek innego, zazwyczaj potrzebujesz na to funduszy. Pieniądze oczywiście nie są celem samym w sobie, ale środkiem do osiągnięcia celu. Czymkolwiek by ten cel nie był – to tylko od ciebie zależy. Może to być coś wzniosłego w oczach ludzi, jak walka na rzeczy pokoju; lub szalonego i wyszydzanego przez innych, jak tropienie UFO czy pościg za teoriami spiskowymi. Nieważne; jesteś wolny i możesz robić, co chcesz. Ale tylko wtedy, gdy zaspokoisz swoje podstawowego potrzeby (pożywienie, nocleg, itp.) i będzie cię stać na realizację tych celów. Oczywiście jedne są droższe, inne tańsze, ale to też nieistotne. Faktem jest, że aby rozkoszować się lekkością bytu i własnym indywidualizmem, musisz nabyć sprawności w zdobywaniu pieniędzy. Największe możliwości ma ten, kto potrafi zarabiać potrzebne mu pieniądze możliwie najmniejszym nakładem czasu i energii. Myśl, kombinuj, ryzykuj, spekuluj, wykorzystuj okazję, walcz o swoje interesy – nie ma w tym nic złego. Pieniądz to twój przyjaciel. Nie traktuj zarobku jako przykrego obowiązku, ale jako szlachetną czynność, która ma nadać smaku twojemu życiu.

2. Nienawiść do pieniędzy świadczy o własnej nieudolności

Osoby gardzące pieniądzem to często ci, którzy go nie mają. Padają ofiarą wyzysku i poniżenia ze strony pracodawców lub innych bogatych i obwiniają pieniądz o wszystkie swoje nieszczęścia. Inni przesadzają w drugą stronę, popadając w totalne skąpstwo i wiecznie kłócąc się o pieniądze, sprowadzając tym samym na siebie nieszczęścia. Niektórzy twierdzą, że to właśnie pieniądze demoralizują i sprowadzają ludzi na różne kręte życiowe ścieżki. Niektórzy chcieliby się pozbyć pieniądza, wprowadzając jakiś centralny socjalizm bądź inny kolektywizm. To trochę tak, jakby winić pistolet za morderstwo. Prawda jest zupełnie inna.

Osoba, która czuje niechęć do pieniądza, sama go od siebie odpycha. Nie nauczysz się jeździć, jeśli będziesz się bał wsiąść na rower. Osoba, która poniosła klęskę, powinna się najpierw zastanowić, czy przypadkiem nie ma tego, na co sama sobie zasłużyła. Zadać sobie pytanie: jak wiele dla siebie zrobiłem? Czy moja klęska nie jest naturalnym efektem moich własnych działań? Ile pracy w to włożyłem? Czy podążałem w dobrym kierunku? Jakie błędy popełniłem? Z jaką determinacją walczyłem o swoje? A może poddałem się na pewnym etapie, choć byłem już bliski celu? Czy sam wychodziłem z inicjatywą, czy też czekałem, aż ktoś inny zrobi coś za mnie? Czy liczyłem na gwiazdkę z nieba, niezasłużone miłosierdzie? Byłem twórcą, czy odbiorcą? A jeśli już poniosłem porażkę, to jakie nauki z niej mogę wyciągnąć?

Czy osoba, która nie przykłada wagi do pieniędzy, może mieć pretensje o to, że ich nie posiada?

3. Ludzie nie mogą współistnieć na wysokim poziomie bez pieniędzy

Wobec braku pieniądza, szeroko rozumianego jako środek wymiany (niekoniecznie drukowany przez państwo – pieniądzem może być, a pewnie nawet powinno być, złoto, inny kruszec, trwały i pożądany towar, wirtualny bitcoin i tym podobne), istnieją tylko dwie alternatywy: barter i centralna dystrybucja. Wymiana barterowa jest prymitywna, uciążliwa, daje ograniczone możliwości i sprawdza się tylko na najniższym poziomie dóbr, kiedy stron wymiany jest niewiele i łatwo się one ze sobą dogadują. Barter siłą rzeczy musi prowadzić do powstania pieniądza, gdyż inaczej rozwój zatrzymałby się bardzo wcześnie.

Centralna dystrybucja jest za to ideologią antyludzką. Twierdzi ona, że nie mam prawa samemu decydować o owocach własnej pracy, ale ktoś może robić to za mnie. W takich warunkach jednostka jest nic nie warta i nie może osiągnąć niczego ponadprzeciętnego – wszyscy są równi, wszyscy muszą mieć to samo i robić to samo, jeden jest klonem drugiego. Uważam, że nikt nie ma prawa zabierać mi mojej własności i twierdzić, że lepiej wie niż ja, co z nią zrobić. To jest MOJE!

Widzimy więc, że pieniądzowi zawdzięczamy nie tylko rozwój cywilizacji, ale też, że jest on podstawą naszej wolności i podstawowych praw.

4. Wszystko jest w Twoich rękach – pieniądze może zarabiać każdy

Wielu ludzi narzeka na to, że pieniądze są nie dla nich, są nieosiągalne, a ściślej – narzekają na tzw. niesprawiedliwość społeczną. Za niesprawiedliwe uważają fakt, że niektórzy zdobyli olbrzymie bogactwa i pozycje, podczas gdy oni muszą ciężko pracować za marne grosze. Jednak rozważmy dwie kwestie.

Po pierwsze: dlaczego ci inni mieliby mnie w ogóle obchodzić. Kim takim oni są? Dlaczego miałbym uważać prezydenta, miliardera czy aktora za kogoś, komu miałbym zazdrościć, dlaczego miałbym się interesować jego życiem? Skąd pewność, że jest szczęśliwszy ode mnie? Skąd domniemanie, że miałby być kimś lepszym ode mnie lub że to, czego on dokonał, jest dla mnie nieosiągalne? Każdy człowiek jest niepowtarzalnym indywiduum i kroczy swoją własną drogą. Tylko moje życie powinno mnie interesować. Kolokwialnie mówiąc, chrzanić, co myślą i co robią inni. Ja mam konkretną historię i znalazłem się w konkretnej sytuacji życiowej. Może być ona nawet śmiertelnie trudna czy nawet tragiczna, ale to jest MOJA sytuacja, moje życie, moja historia. Wszystkie porażki, upadki, zbiegi okoliczności, wypadki, ludzie, których spotykam, są moją częścią i ja muszę to wykorzystać dla własnego interesu. Każda rzecz, jaka mnie spotyka, nawet najgorsza, może mi się do czegoś przysłużyć, jeśli wiem, co z nią zrobić. W każdym miejscu i czasie muszę koncentrować się na sobie i robić to, co uznałem za słuszne. Tylko wtedy mogę coś osiągnąć. Jeśli uważasz, że nigdy nie dościgniesz najlepszych, to z pewnością tak będzie.

Po drugie: na jakiej podstawie uważam swoją sytuację za złą? W tym kontekście zło jest pojęciem względnym. Ofiara obozów koncentracyjnych albo osoba śmiertelnie chora wyśmiałaby cię, gdybyś zaczął jej opowiadać o problemach takich jak kłótnia z dziewczyną czy oblany egzamin. Możemy mówić, że nam się powodzi lub nie, ale to wszystko jest po prostu życiem. Takie jest i tyle. Bóg dał nam określoną ilość czasu na tym świecie i musimy się z nim zmierzyć. Kiedy staję przed przeszkodą, nie płaczę, że inni jej nie mieli, tylko kombinuję, jak ją ominąć (pokonać).

Dlatego uważam, że zarabianie pieniędzy jest dla każdego. Większych lub mniejszych, ale zawsze. Wszystko, całe twoje życie, jest w twoich rękach. Nikt za ciebie niczego nie zrobi, nie masz prawa od nikogo nic wymagać. Jesteś ty i cały świat. Jeśli brakuje ci pieniędzy, po prostu pomyśl, co zrobić, żeby je mieć. I zacznij to robić.


Autor: Flavys Enkele

Źródło: poczytaj.info

Podobało Ci się? Proszę, polub na facebooku.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Self-employment, czyli samo-zatrudnienie w UK

Self-employment, czyli samo-zatrudnienie w UK


Autor: Łucja Lis


Self-employment (samo-zatrudnienie) w UK to najprostsza forma prowadzenia działalności gospodarczej, odpowiednik jednoosobowej działalności gospodarczej w Polsce.


Szczególną zaletą samozatrudnienia jest brak skomplikowanych formalności przy rejestracji i stosunkowo prosty sposób prowadzenia biznesu. Będąc samo-zatrudnionym (self-employed) nie masz pracodawcy, a swoją pracę wykonujesz najczęściej osobiście. Z drugiej strony, self-employment nie posiada osobowości prawnej, dlatego samozatrudniony odpowiada całym swoim majątkiem za działalność firmy.

Aby dokonać rejestracji jako self-employed należy posiadać brytyjski numer ubezpieczenia społecznego (National Insurance Number). Na rejestrację self-employment w brytyjskim HMRC masz trzy miesiące, licząc od dnia rozpoczęcia działalności. Jeśli tego nie zrobisz, mogą zostać podjęte przeciwko tobie kroki administracyjne, skutkujące karą pieniężną.

Po rejestracji samozatrudnienia urząd HMRC prześle nr podatkowy UTR (Unique Taxpayer Reference, który podobnie jak numer National Insurance Number przyznawany jest dożywotnio.

Bez względu na wybraną formę rejestracji – online, telefonicznie lub pocztą, osoba samozatrudniona musi podać podczas rejestracji następujące dane:

- imię i nazwisko

- aktualny adres zamieszkania

- numer ubezpieczenia społecznego (NIN – National Insurance Number)

- data urodzenia

- numer telefonu kontaktowego

- kontaktowy adres mailowy

- data rozpoczęcia działalności gospodarczej jako samozatrudniony

- rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej

- adres przedsiębiorstwa (Business Address), który nie musi być identyczny z miejscem wykonywania działalności gospodarczej

- indywidualny numer podatkowy (UTR – Unique Taxpayer Reference), jeżeli osoba samozatrudniona już go posiada

- indywidualny numer podatkowy firmy (UTR), jeżeli samo-zatrudniony dołącza
do istniejącej spółki cywilnej (Partnership)

Osoby samozatrudnione opłacają podatek dochodowy od osób fizycznych (personal income tax) oraz są zobowiązane do składania rocznego rozliczenia podatkowego, po zakończeniu roku podatkowego, który kończy się zawsze 5 kwietnia.

Prowadzenie działalności gospodarczej w ramach self-employment nie wyklucza możliwości zatrudnienia w innej firmie w oparciu o umowę o pracę. Wówczas należy uwzględnić w rocznym rozliczeniu podatkowym zarówno dochody z prowadzonej działalności gospodarczej, jak i dochody z tytułu pracy najemnej.

Jako self-employed posiadasz obowiązek odprowadzania składek ubezpieczeniowych (National Insurance Contributions):

- Class 2 National Insurance contributions – w roku podatkowym 2012/2013 tygodniowa składka na ubezpieczenie wynosi £2.65. Składki te zwykle płaci się tygodniowo ustalając zlecenie stałe w banku (tzw. direct debit) lub kwartalnie – najczęściej czekiem lub przelewem na konto.

- Class 4 National Insurance contributions - obliczane w roku podatkowym 2012/2013 jako 9% od nadwyżki dochodu ponad próg 7,605 funtów. Natomiast po przekroczeniu dochodu 42,475 funtów jest to 2% od wartości ponad ten próg. Stąd nie powstanie obowiązek opłacenia dodatkowego ubezpieczenia klasy 4 dla osób, których dochód jest równy lub mniejszy od wartości 7,605 funtów.

Z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne mogą zostać zwolnieni mężczyźni w wieku powyżej 65 lat lub kobiety w wieku powyżej 60 lat. Ponadto samo-zatrudnieni, których dochody z działalności gospodarczej nie przekraczają Small Earnings Exception (SEE) ustalonych w roku podatkowym 2012/13 na kwotę £5,595 rocznie, mogą starać się o zwolnienie z płacenia składek Class2 NICs. Przedsiębiorca uprawniony do powyższego zwolnienia, otrzyma odpowiedni certyfikat (Certificate of Small Earnings Exception), zwalniający od płacenia powyższych składek przez okres 3 lat.

Jako self-employed możesz prowadzić działalność gospodarczą pod własnym nazwiskiem lub wybrać inną nazwę dla swojej firmy. Jeśli zatrudniasz pracowników w swoim biznesie, musisz odprowadzać za nich podatek i składki na ubezpieczenie w systemie PAYE (Pay As You Earn)

Posiadasz również obowiązek prowadzenia odpowiedniej dokumentacji finansowej
i przechowywania wszystkich dokumentów i rachunków przez okres 5 lat.

Ponadto jeżeli Twoje dochody przekroczą wartość GBP 77 000, jesteś zobowiązany do rozliczeń podatku VAT.


Łucja Lis - www.regatio.co.uk

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego warto zainwestować w IVR

Dlaczego warto zainwestować w IVR


Autor: Agnieszka Nowacka


Systemy Interactive Voice Response już dawno przestały być rozwiązaniem zarezerwowanym wyłącznie dla dużych, międzynarodowych korporacji. Dzięki stopniowemu obniżaniu cen infrastruktury i oprogramowania coraz częściej wykorzystują je także mniejsze firmy.


Bardzo często te systemy są wykorzystywane nie tylko do obsługi call center, ale także do usprawnienia procesów, które nie wydają się powiązane z prostym wybieraniem tonowym.

Zalety IVR: lepsza organizacja

Pierwszą, najbardziej oczywistą zaletą systemu IVR jest segmentacja ruchu przychodzącego do call center. Teoretycznie klienci nie lubią rozmawiać z automatem, ale praktyka pokazuje, że większość ludzi przyzwyczaiła się już do wybierania numerów w celu połączenia się z odpowiednim działem i docenia to rozwiązanie. Tradycyjna obsługa przez recepcjonistę i centralę trwa z reguły dłużej i często prowadzi do pomyłek. Klienci zaczeli zdawać sobie sprawę, że dzięi tonowemu wybieraniu oszczędzają czas i nie ryzykują przełączania między kolejnymi działami firmy.

Automatyzacja procesów

IVR to nie tylko wspracie dla call center, ale także możliwość automatycznej odpowiedzi na często powtarzające się pytania (na przykład zapytanie o saldo po uwierzytelnieniu użytkownika przy pomocy wprowadzonego z klawiatury kodu). Dzięki temu firmy nie tylko oszczędzają na etatach, ale mają także możliwość uruchomienia całodobowej infolinii bez konieczności ponoszenia dodatkowych nakładów.

Marketing

Coraz więcej firm wykorzystuje możliwośći systemów głosowych także w działaniach marketingowych. Systemy IVR sprawdzają się w przypadku prowadzenia ankiet oraz badań marketingowych. Są często wykorzystywane także przez telemarketerów - na przykład przy pomocy Interactive Voice Response można uzyskać od klienta potwierdzenie przedłużenia umowy na przykład na hosting (bo warto pamiętać, że to rozwiązanie dobre w przypadku usług, które ludzie i tak z reguły przedłużają).

IVR jako sposób na budowanie wizerunku

Warto pamiętać o tym, że systemy IVR to nie tylko sposób na uporządkowanie komunikacji, przepływ informacji i cięcie kosztów obsługi klienta, ale także ... narzędzie wizerunkowe. Skorzystanie z automatyzacji pozwala na zbudowanie wizerunku sprawnej, profesjonalnej firmy. To jeden z trików wykorzystywanych przez małe przedsiębiorstwa - ich już rozumieć, że dzięki wdrożeniu Interactive Voice Response (zarówno na poziomie call center jak i automatycznych odpowiedzi) małą firemka może być przez klienta postrzegana jako korporacja. Tym bardziej, ze najnowsze rozwiązania to nie tylko wybieranie tonowe, ale także na przykład funkcja voice mailing czy automatycznej wysyłki sms w odpowiedzi na konkretną akcję klienta.


Prawdopodobnie za kilkanaście (a może nawet kilka lat) nie będziemy w stanie wyobrazić sobie sprawnego funkcjonowania jakiejkolwiek firmy bez wparcia takiego systemu. Dlatego warto już teraz pomyśleć o wdrożeniu tego typu rozwiązań.


Decydując się na wdrożenie systemu IVR i masowej wysyłki sms warto porównać nie tylko koszty oprogramowania, ale także koszty pojedynczych połączeń.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Biuro rachunkowe czy kreatywna księgowość?

Biuro rachunkowe czy kreatywna księgowość?


Autor: Marcin Pawelec


Nieważne, czy rozpoczynasz działalność gospodarczą, czy prowadzisz ją już wiele lat. Twoim problemem jest i będzie zawsze ogrom biurokracji, przez który musisz się przedzierać co miesiąc, by spełnić swoje obowiązki przedsiębiorcy wobec ZUS-u czy skarbówki, a potem zapłacić państwu haracz w postaci ubezpieczeń i podatków.


Nie zawsze musi to tak wyglądać. Sprawna i kreatywna księgowość pomoże Ci zapomnieć o koszmarze biurokracji i wysokich podatkach.

Kiedy kilka lat temu zaczynałem myśleć o założeniu firmy, rozglądałem się za księgową, podpytywałem znajomych o formę działalności, jaką powinienem prowadzić, jakie podatki płacić. Nie wiedziałem, ile muszę zarobić, by wyjść na swoje. Wiedziałem już, że moje usługi są wystarczająco dobre, by rynek mnie nie odrzucił, obawiałem się raczej o koszty związane z prowadzeniem działalności. Szukałem kogoś, kto mi pomoże.

Rozmawiałem z wieloma osobami, które prowadziły działalność. Stworzyłem listę potencjalnych księgowych, którzy mogliby poprowadzić mój biznes od strony papierkowej.

Podzieliłem listę według kilku kryteriów. Jednym z nich była cena i dostępność usług i pomocy:

- księgowość przez internet - kosztuje grosze, nie masz tam szans na ludzkie traktowanie przez człowieka, co najwyżej przez maszynę,

- tania księgowa, bez własnej działalności, znajoma znajomej - coś tam wie, ale papierów do ZUS-u nie nosi,

- niedrogi księgowy - prowadzi kilku znajomych, podpowie, zaniesie papiery do ZUS i US,

- biuro rachunkowe z ponad setką klientów, kilkoma księgowymi, gdzie panuje porządek, ale nie można spodziewać się pomocy telefonicznej w banalnych sprawach.

Ok. Odrzuciłem od razu księgowość internetową oraz duże biuro rachunkowe, bo oczekiwałem niedrogiej usługi księgowej, ale o ludzkiej twarzy. Dłuższy czas wahałem się nad księgową "znajomą znajomej", która w zasadzie pracowała jako księgowa w jakiejś firmie, a wszystko co oferowała, to prowadzenie książki (co dałbym radę sam robić w Excelu) i ewentualne obliczanie ZUS-u, jeśli trafię na chorobowe, co też nie wymaga tajemnej wiedzy. Wizyty w ZUS i US to przyjemność zarezerwowana dla mnie osobiście. Niska cena nie wygrała z lenistwem i strachem przed papierkami, dlatego finalnie odrzuciłem tę opcję.

Postanowiłem spotkać się z księgowymi z trzeciego zakresu cenowego - tu miałem na liście dwie oferty. Pierwsza oferta to dwie miłe starsze panie. Bardzo konkretne i skrupulatne. W zasadzie nie rozstawały się z ołówkiem i notesem. Na każde moje pytanie związane z typem działalności czy podatkami, ołówek szedł w ruch i wyskakiwały na kartce cyferki. To mi się podobało. Zacząłem dopytywać o możliwości generowania kosztów w firmie, zakupu auta na firmę czy innych akcesoriów związanych z prowadzeniem działalności. Tu nie zawsze dostawałem jasne odpowiedzi. Lokal na prowadzenie działalności należy odpowiednio zgłosić do skarbowego i płacić za niego horrendalne podatki, zyskując minimalnie na kosztach - a co w wypadku problemów z wypłacalnością firmy? Co z lokalem? Samochód w leasing nie do końca spodobał się moim niedoszłym księgowym. Kreatywna księgowość to był temat jakby im obcy. Nieco odżegnywały się od noszenia dokumentów do ZUS i US, w końcu podniosły cenę i zgodziły się na to. Hmm. Idę do następnego biura rachunkowego!

Z moim nowym księgowym spotkaliśmy się pierwszy raz w drodze, w pobliżu biura jednego z jego klientów. Piękna pogoda i brak czasu spowodował, że to było najlepsze wyjście. Ponad godzinna rozmowa na świeżym powietrzu pokazała mi jedno: ten człowiek wiedział, czego mi potrzeba. Od razu odradził korzystanie z własnego lokalu do celów firmowych, podał mi kilka sposobów finansowania zakupu samochodu firmowego. Szybko wyliczył mi całkowite miesięczne koszty prowadzenia działalności i podał, ile faktycznie będę płacił ZUS i podatków. Uchylił rąbka tajemnicy związanej z pojęciem kreatywnej księgowości. Od razu zaproponował też pewne ramy czasowe, w których moja firma powinna się rozwinąć. Ujął mnie ludzkim podejściem do moich problemów.

Po niedługim czasie przyszedł czas założenia działalności. Wszystko przebiegało tak, jak zapewnił mnie mój księgowy. Podpisaliśmy umowę, z której wynikało, że jego biuro rachunkowe jest ubezpieczone i w razie problemów ubezpieczenie ponosi straty wynikające z błędów w dokumentacji. Nasza współpraca okazała się czystą przyjemnością. Moim zadaniem było kolekcjonowanie papierków i raz w miesiącu dostarczanie ich do biura rachunkowego. Całą korespondencję z ZUS lub urzędu skarbowego skanowałem i przekazywałem drogą mailową księgowemu. Przez kilka lat raz byłem w ZUS i to z księgowym, i nie odezwałem się tam ani razu, tylko złożyłem podpis. Nie wiem natomiast, gdzie znajduje się urząd skarbowy w moim mieście. Co więcej - księgowy prosił mnie, bym wcześniej ostrzegał go, gdy wystawiam większe faktury - wspólnie decydujemy, kiedy je wystawić, by rozłożyć obciążenia związane z podatkami w czasie. Czasem zdarza się, że moje biuro rachunkowe dzwoni i podpytuje, czy czasem nie powinienem kupić nowego komputera czy monitora, bo unikniemy w ten sposób wysokiego VAT-u. Dostaję też szereg innych wskazówek, które pozwalają na to, by nie płacić nadmiernych podatków, a zarazem nie wykraczać poza ramy prawa. Dla przykładu - księgowy zakwestionował część moich wydatków "na ubrania robocze", które chciałem wrzucić w koszty: "Masz w 100% czystą dokumentację Twojej firmy, skarbowy w razie kontroli przyczepi się do marynarki za kilka stówek, po co nam to?". Takie rady kreatywnego księgowego niejednokrotnie uchroniły mnie od problemów.

Kilka lat współpracy zaowocowało przyjaźnią z księgowym. Wspólne hobby i pasje pozwalają nam rozmawiać nie tylko o papierkach i ZUSach. Okazuje się, że ja też mogę czasem pomóc księgowemu w drobnych sprawach! Z czystym sumieniem mogę polecić taką współpracę i tego typu biura rachunkowe. Indywidualne podejście do klienta, a nie tylko sucha papierkologia oraz szeroka wiedza praktyczna z zakresu prawa podatkowego to podstawa dobrej kancelarii podatkowej. Wybierając księgową czy biuro rachunkowe, koniecznie zwróćcie na to uwagę!


Kreatywna księgowość
http://biurorachunkowe-grudziadz.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czyszczenie podłóg sportowych

Czyszczenie podłóg sportowych


Autor: Piotr Gzik2


Moda na sport, na uprawianie przeróżnych dyscyplin, także tych, które można uprawiać w salach i halach sportowych, jest coraz powszechniejsza.


W Polsce wykonuje się około 500 podłóg sportowych rocznie. Aktualnie w naszym kraju funkcjonuje ok. 20.000 hal i sal sportowych oraz gimnastycznych. W każdym z tych obiektów jest podłoga. Nie zwykła. Podłoga sportowa. A to jest bardzo duża różnica w kwestii utrzymania jej w czystości, z czego nie każdy sobie zdaje sprawę. Jednym z ważniejszych parametrów charakteryzujących podłogi sportowe jest poślizg. Aktualnie do konstrukcji podłóg sportowych zastosowanie ma ok. 20 norm. Normy DIN 18032-2 oraz PN-EN 14904 ustalone zostały przede wszystkim w kontekście związanym z bezpieczeństwem użytkowania podłóg sportowych. Jednak parametr poślizgu można bardzo łatwo zmienić podczas procesu sprzątania i pielęgnacji podłóg sportowych. Stosowanie przez firmy sprzątające nieodpowiednich środków chemicznych doprowadza do bardzo istotnych zmian poślizgu powierzchni. Logicznym jest więc w tym miejscu podanie, jakich produktów unikać, a jakie stosować. Łatwiej będzie jednak wymienić te drugie, gdyż odpowiedź jest bardzo prosta: podłogi sportowe na salach i halach sportowych należy czyścić i pielęgnować wyłącznie produktami posiadającymi potwierdzenie spełnienia wymagań norm. W przypadku powłok zabezpieczających warto zwrócić uwagę, że bardzo wielu producentów i instalatorów nie zaleca ich stosowania. Jest też grupa, która wyraźnie wskazuje produkt oraz producenta. Ogólnie, bardzo istotne jest dokładne poznanie i szczegółowe stosowanie się do instrukcji czyszczenia i pielęgnacji, którą przekazuje użytkownikowi wykonawca podłogi sportowej.

Stopień intensywności używania tych podłóg, ilość energii, którą uczestnicy, niekoniecznie nawet wyczynowi, wkładają w udział w przeróżnych grach i zawodach sprawia, że zdarzają się kontuzje, stłuczenia, zwichnięcia, obtarcia czy bardziej uciążliwe przypadki jak złamania. W momencie, gdy poszkodowany sportowiec występuje o odszkodowanie z racji własnego ubezpieczenia, ubezpieczyciela interesuje, czy podłoga w danej sali spełnia wymagania odpowiednich norm. Jeżeli okaże się, że zastosowano np. produkty pielęgnacyjne niedopuszczone do użytku – całą odpowiedzialnością powstania wypadku obarcza się firmę, która zastosowała nieodpowiednie produkty.


Merpol - Sprzątanie Poznań, firma sprzątająca

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.