niedziela, 30 listopada 2014

Jak wprowadzić w życie pomysł

Jak wprowadzić w życie pomysł


Autor: Lucyna Wiewiórska


Od czasu do czasu chcemy zmienić coś w swoim życiu. Chcemy zmienić pracę, zawód. Szukamy pomysłu. Jednak gdy się pojawi, lawinowo zaczynają pojawiać się tez wymówki typu: nie dam rady, nie potrafię. Za wymówkami pojawia się nasze otoczenie z poradami: daj sobie spokój, po co Ci to, czy cię na to stać, zobacz, inni normalnie….


Dla wielu startujących w życie zawodowe osób taka negatywna porada staje się często tą, która decyduje o przyszłości osoby. Często niestety o tej przeciętnej.
Zatem gdy zrodził się pomysł otwarcia salonu – jak go wdrożyć?

Po pierwsze: zacznij od tych wszystkich „nie”. To pierwsza rzecz, której trzeba się pozbyć. Wypisz je wszystkie i przeanalizuj. Tak naprawdę okazuje się, że ich wcale nie ma, że to tylko nasze przekonania i że pojawiają się tylko wtedy, gdy dopuszczamy do głosu tę gorszą stronę nas samych.

Po drugie: posłuchaj, co mówi Ci Twój wewnętrzny głos. Co podpowiada intuicja. Najlepiej zrobisz, gdy pokontemplujesz przez kilka godzin lub dni (jeśli potrzebujesz) ten temat. Kiedy kontemplujesz w stanie relaksu, pojawia się mnóstwo rozwiązań.

Po trzecie: myśl od końca. Wyobraź sobie już zakończone zadanie. Jak ono wygląda, gdzie Ty jesteś, co robisz, z kim robisz, jak się cieszysz, jak wygląda budynek, otoczenie itp., jak wykonujesz swoje obowiązki, jak ktoś Ci dziękuje. Zobacz to i utrzymuj tę wizję niezależnie od okoliczności, które pojawią się po drodze.

Po czwarte: konsekwencja w trzymaniu się idei. Kiedy się budzisz i kiedy zasypiasz. Utrzymywanie w umyśle intencji stworzenia czegokolwiek sprawi w pewnym momencie, że wszystko będzie kierowało Cie na drogę realizacji, załatwiania związanych z tym spraw. Pojawią się potrzebni ludzie. Pojawią się właściwi wykonawcy, dostawcy, kontrahenci. Zawsze utrzymuj w umyśle wizję zakończonej pracy.

Po piąte: patrz na to ciągle. Zrób zdjęcia projektu, porozwieszaj je tam, gdzie najczęściej zerkasz. I patrz, patrz, patrz. Odwiedzaj miejsca, na których się wzorujesz.

Po szóste: przypominaj sobie codziennie obfitość wszechświata, która dostępna jest dla każdego, kto po nią wyciągnie rękę. Wiedz tylko, czego chcesz.


Lucyna Wiewiórska doradza właścicielom salonów kosmetycznych

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Empatia w biznesie, czyli poznaj, czego potrzebuje twój klient

Empatia w biznesie, czyli poznaj, czego potrzebuje twój klient


Autor: Lucyna Wiewiórska


Zrozumienie potrzeb klienta. To dla wielu osób zajmujących się usługami wydaje się być niezrozumiałe. Słowo "usługa" i synonimy tego słowa – "służyć", "usłużny" - mówią za siebie.


Ostatnio weszłam do sklepu obuwniczego. Zajęta rozmową właścicielka sklepu ledwo odpowiedziała „dzień dobry”. Popatrzyłam chwilę na półki przypominające jarmarczny stragan i pomyślałam, że pewnie nie jest zainteresowana sprzedaniem mi butów. Powiedziałam "do widzenia" i wyszłam.

Ile jeszcze takich miejsc spotykasz na co dzień?
A ile razy wychodzisz z poczuciem, szkoda, że dopiero za miesiąc tu będę?
To jest właśnie ta różnica. Sukces salonu to sprawianie takiej właśnie różnicy.
Muszę o tym napisać.
Bo ja tak czułam po wyjściu od fryzjera, pana Roberta z jednego z warszawskich salonów.
Kilkunastu pracujących jednocześnie fryzjerów i każdy skoncentrowany absolutnie na włosach swojego klienta. Nie na wczorajszej pogodzie, nie na jutrzejszym piątku…
Jeszcze nikt, nigdy nie zajmował się tak moimi włosami.
I kiedy wyszłam świadoma tego, że farbuje się włosy nie co tydzień, pomyślałam: „och szkoda, że dopiero za miesiąc”.
To tylko i aż – czynnik wow, który u mnie wywołała doskonała obsługa profesjonalisty, a jednocześnie dbającego o samopoczucie klienta usługodawcy.

Odpowiedz sobie na pytania:
Czy Twoja usługa powoduje takie doświadczenie klienta?
Czy Twoi klienci polecają Ciebie sobie?
Czy trafiają do Ciebie coraz bardziej wymagający klienci, bo wieść niesie, że jesteś w stanie sprostać potrzebom najbardziej wymagających klientów?

Empatia, czyli umiejętność spojrzenia na potrzeby klienta z jego perspektywy, to jeden z ważniejszych, o ile nie najważniejszych czynników decydujących o jakości obsługi.
Świadomość potrzeb klienta jest jednym z ważniejszych wyróżników Twojego biznesu.
Większość salonów kosmetycznych otwieranych jest w oparciu o spis urządzeń i usług z archaicznych już niejednokrotnie podręczników, bez analizy konkretnie „usytuowanego” rynku.
Usługa nie jest dla właściciela, ale dla osób, które jej potrzebują i taką analizę w pierwszej kolejności warto przeprowadzić, o tym pamiętać zanim usługi świadczyć zaczniesz.


Jeśli planujesz otwarcie salonu kosmetycznego i chcesz uniknąć błędów niedoświadczonych właścicieli to tutaj możesz poczytać więcej: www.zarabiajnakosmetyce.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kto wymienia waluty w Internecie

Kto wymienia waluty w Internecie


Autor: abogado


Ostatnio wymiana walut w Internecie staje się coraz bardziej popularna. Chyba każdy zna przynajmniej jedną osobę, która korzysta z tego typu serwisów. A kto w naszym kraju wymienia najwięcej?


Najwięcej – osoby prywatne. Stanowią one aż 90% klientów platform oferujących wymianę walut online.

Najchętniej wymieniają walutę osoby prywatne z dużych miast. Co piąty klient jest z województwa mazowieckiego, głównie z Warszawy. Drugie miejsce po stolicy zajmują kolejno województwa śląskie, dolnośląskie oraz wielkopolskie. Natomiast województwo małopolskie może poszczycić się dokonywaniem transakcji o najwyższych wartościach. Przeciętnie osoba z małopolskiego korzystająca z kantoru internetowego wymienia rocznie 70 tys. zł (dane z 2011 r.). Najmniej jest klientów z województw: podlaskiego, opolskiego i świętokrzyskiego.

Drugą grupę klientów kantorów internetowych stanowią firmy, głównie z sektora MŚP. Wśród nich również przoduje województwo mazowieckie. Natomiast drugie miejsce zajmuje Wielkopolska, a kolejne woj. śląskie. Pod względem transakcji o najwyższych wartościach przoduje podkarpackie. Wartość tych operacji jest większa niż w mazowieckim czy wielkopolskim.

Najmniej liczną grupę stanowią firmy z woj. świętokrzyskiego.

Obserwuje się jeszcze jeden trend. W dużych miastach wymiana walut przez Internet dokonywana jest głównie poprzez kredytobiorców. Natomiast wymiany firm z sektora MŚP dominują w mniejszych regionach.

Pomimo tego, iż wymiana walut poprzez różne platformy wymiany walut staje się coraz popularniejsza, wciąż nie wszyscy są świadomi takiej możliwości. Wśród osób prywatnych dominują mieszkańcy dużych miast. Jednak w dobie Internetu informacje rozprzestrzeniają się z zawrotną prędkością. Jest to więc tylko kwestia czasu, aż większa część społeczeństwa zrozumie, iż nie trzeba przepłacać i w wygodny i szybki sposób można wymieniać waluty.


Raport nt. Kantorów Internetowych --> http://kurencja.com/Raport-rynkowy-Kantory-Internetowe-w-kwietniu-2013-r,18339,nowosci.html

wymieniaj świadomie --> https://www.walutobox.pl/ platforma wymiany walut online

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nie bój się pieniędzy

Nie bój się pieniędzy


Autor: flavys.enkele


Największą różnicą między bogatymi i biednymi jest sposób myślenia. W artykule postaram się odpowiedzieć na pytania, dlaczego jednym bogacenie się przychodzi łatwiej, a innym nie. Dlaczego warto szanować pieniądz i wykorzystać go na swoją korzyść.


"Największą różnicą między bogatymi a biednymi jest ich sposób myślenia. To właśnie on decyduje o działaniu, jakie podejmują – a działanie, jak wiemy, przesądza o rezultatach”. (Wallace D. Wattles, "Sztuka wzbogacania się")

Jedną z „książek-biblii” dla Ameryki, która znacząco wpłynęła na filozofię tegoż kraju, jest „Atlas zbuntowany” Ayn Rand. Ta monumentalna obrona kapitalizmu i wolnej przedsiębiorczości opisuje grupę miliarderów, którzy mimo faktu, że swojego majątku dorobili się uczciwą i ciężką pracą, stają się obiektem nienawiści wśród społeczeństwa, które uznało bogacenie się za niemoralne, a ludzi budujących naszą cywilizację za złych, godnych marginesu i wiecznie czemuś winnych. Choć książka została napisana ponad pół wieku temu, także i dziś możemy stanąć oko w oko z myśleniem, które mówi, że bogacenie się jest niemoralne, że pieniądz jest przyczyną nieszczęścia, a życie w ubóstwie, nijakości i przeciętności jest czymś szlachetnym. Skąd jednak takie odwrócenie wartości? Dlaczego rzeczy, które są dla nas dobre, uważamy za złe? Słyszymy głosy, aby zlikwidować pieniądz albo skolektywizować dobra, ale dlaczego? Pogardzamy środkiem wymiany, który zrewolucjonizował handel i umożliwił rozwój cywilizacji? Pieniądz jest dobry. Jak pisała Rand, szanują go ci, którzy ciężko na niego zapracowali. Brak szacunku wykazują tylko ci, którzy zdobyli go nieuczciwie. W poniższym tekście stawiam cztery tezy dotyczące pieniądza, które uważam za słuszne.

1. Zarabianie pieniędzy jest dobre

Możesz myśleć, co chcesz, o świecie i życiu, ale prawda jest taka, że aby dokonać czegoś dobrego i wartościowego, w większości przypadków potrzebujesz do tego pieniędzy. Oczywiście można sobie wyobrazić człowieka, który zaszyje się w puszczy, nad jeziorem, lub w dzikich górach i będzie żył tylko z owoców własnej pracy, ale większości z nas nie o to przecież chodzi. Człowiek chce współistnieć z innymi. Dzielić się, robić coś dla nich, brać i dawać, realizować swoje pasje, obsesje, potrzeby i życiowe cele. Robić coś dla siebie lub dla innych. Człowiek chce być twórcą.

Czegokolwiek byś nie chciał zrealizować, czy to będzie pomoc ubogim, misja religijna, odkrycie naukowe, długa podróż, napisanie własnej książki czy cokolwiek innego, zazwyczaj potrzebujesz na to funduszy. Pieniądze oczywiście nie są celem samym w sobie, ale środkiem do osiągnięcia celu. Czymkolwiek by ten cel nie był – to tylko od ciebie zależy. Może to być coś wzniosłego w oczach ludzi, jak walka na rzeczy pokoju; lub szalonego i wyszydzanego przez innych, jak tropienie UFO czy pościg za teoriami spiskowymi. Nieważne; jesteś wolny i możesz robić, co chcesz. Ale tylko wtedy, gdy zaspokoisz swoje podstawowego potrzeby (pożywienie, nocleg, itp.) i będzie cię stać na realizację tych celów. Oczywiście jedne są droższe, inne tańsze, ale to też nieistotne. Faktem jest, że aby rozkoszować się lekkością bytu i własnym indywidualizmem, musisz nabyć sprawności w zdobywaniu pieniędzy. Największe możliwości ma ten, kto potrafi zarabiać potrzebne mu pieniądze możliwie najmniejszym nakładem czasu i energii. Myśl, kombinuj, ryzykuj, spekuluj, wykorzystuj okazję, walcz o swoje interesy – nie ma w tym nic złego. Pieniądz to twój przyjaciel. Nie traktuj zarobku jako przykrego obowiązku, ale jako szlachetną czynność, która ma nadać smaku twojemu życiu.

2. Nienawiść do pieniędzy świadczy o własnej nieudolności

Osoby gardzące pieniądzem to często ci, którzy go nie mają. Padają ofiarą wyzysku i poniżenia ze strony pracodawców lub innych bogatych i obwiniają pieniądz o wszystkie swoje nieszczęścia. Inni przesadzają w drugą stronę, popadając w totalne skąpstwo i wiecznie kłócąc się o pieniądze, sprowadzając tym samym na siebie nieszczęścia. Niektórzy twierdzą, że to właśnie pieniądze demoralizują i sprowadzają ludzi na różne kręte życiowe ścieżki. Niektórzy chcieliby się pozbyć pieniądza, wprowadzając jakiś centralny socjalizm bądź inny kolektywizm. To trochę tak, jakby winić pistolet za morderstwo. Prawda jest zupełnie inna.

Osoba, która czuje niechęć do pieniądza, sama go od siebie odpycha. Nie nauczysz się jeździć, jeśli będziesz się bał wsiąść na rower. Osoba, która poniosła klęskę, powinna się najpierw zastanowić, czy przypadkiem nie ma tego, na co sama sobie zasłużyła. Zadać sobie pytanie: jak wiele dla siebie zrobiłem? Czy moja klęska nie jest naturalnym efektem moich własnych działań? Ile pracy w to włożyłem? Czy podążałem w dobrym kierunku? Jakie błędy popełniłem? Z jaką determinacją walczyłem o swoje? A może poddałem się na pewnym etapie, choć byłem już bliski celu? Czy sam wychodziłem z inicjatywą, czy też czekałem, aż ktoś inny zrobi coś za mnie? Czy liczyłem na gwiazdkę z nieba, niezasłużone miłosierdzie? Byłem twórcą, czy odbiorcą? A jeśli już poniosłem porażkę, to jakie nauki z niej mogę wyciągnąć?

Czy osoba, która nie przykłada wagi do pieniędzy, może mieć pretensje o to, że ich nie posiada?

3. Ludzie nie mogą współistnieć na wysokim poziomie bez pieniędzy

Wobec braku pieniądza, szeroko rozumianego jako środek wymiany (niekoniecznie drukowany przez państwo – pieniądzem może być, a pewnie nawet powinno być, złoto, inny kruszec, trwały i pożądany towar, wirtualny bitcoin i tym podobne), istnieją tylko dwie alternatywy: barter i centralna dystrybucja. Wymiana barterowa jest prymitywna, uciążliwa, daje ograniczone możliwości i sprawdza się tylko na najniższym poziomie dóbr, kiedy stron wymiany jest niewiele i łatwo się one ze sobą dogadują. Barter siłą rzeczy musi prowadzić do powstania pieniądza, gdyż inaczej rozwój zatrzymałby się bardzo wcześnie.

Centralna dystrybucja jest za to ideologią antyludzką. Twierdzi ona, że nie mam prawa samemu decydować o owocach własnej pracy, ale ktoś może robić to za mnie. W takich warunkach jednostka jest nic nie warta i nie może osiągnąć niczego ponadprzeciętnego – wszyscy są równi, wszyscy muszą mieć to samo i robić to samo, jeden jest klonem drugiego. Uważam, że nikt nie ma prawa zabierać mi mojej własności i twierdzić, że lepiej wie niż ja, co z nią zrobić. To jest MOJE!

Widzimy więc, że pieniądzowi zawdzięczamy nie tylko rozwój cywilizacji, ale też, że jest on podstawą naszej wolności i podstawowych praw.

4. Wszystko jest w Twoich rękach – pieniądze może zarabiać każdy

Wielu ludzi narzeka na to, że pieniądze są nie dla nich, są nieosiągalne, a ściślej – narzekają na tzw. niesprawiedliwość społeczną. Za niesprawiedliwe uważają fakt, że niektórzy zdobyli olbrzymie bogactwa i pozycje, podczas gdy oni muszą ciężko pracować za marne grosze. Jednak rozważmy dwie kwestie.

Po pierwsze: dlaczego ci inni mieliby mnie w ogóle obchodzić. Kim takim oni są? Dlaczego miałbym uważać prezydenta, miliardera czy aktora za kogoś, komu miałbym zazdrościć, dlaczego miałbym się interesować jego życiem? Skąd pewność, że jest szczęśliwszy ode mnie? Skąd domniemanie, że miałby być kimś lepszym ode mnie lub że to, czego on dokonał, jest dla mnie nieosiągalne? Każdy człowiek jest niepowtarzalnym indywiduum i kroczy swoją własną drogą. Tylko moje życie powinno mnie interesować. Kolokwialnie mówiąc, chrzanić, co myślą i co robią inni. Ja mam konkretną historię i znalazłem się w konkretnej sytuacji życiowej. Może być ona nawet śmiertelnie trudna czy nawet tragiczna, ale to jest MOJA sytuacja, moje życie, moja historia. Wszystkie porażki, upadki, zbiegi okoliczności, wypadki, ludzie, których spotykam, są moją częścią i ja muszę to wykorzystać dla własnego interesu. Każda rzecz, jaka mnie spotyka, nawet najgorsza, może mi się do czegoś przysłużyć, jeśli wiem, co z nią zrobić. W każdym miejscu i czasie muszę koncentrować się na sobie i robić to, co uznałem za słuszne. Tylko wtedy mogę coś osiągnąć. Jeśli uważasz, że nigdy nie dościgniesz najlepszych, to z pewnością tak będzie.

Po drugie: na jakiej podstawie uważam swoją sytuację za złą? W tym kontekście zło jest pojęciem względnym. Ofiara obozów koncentracyjnych albo osoba śmiertelnie chora wyśmiałaby cię, gdybyś zaczął jej opowiadać o problemach takich jak kłótnia z dziewczyną czy oblany egzamin. Możemy mówić, że nam się powodzi lub nie, ale to wszystko jest po prostu życiem. Takie jest i tyle. Bóg dał nam określoną ilość czasu na tym świecie i musimy się z nim zmierzyć. Kiedy staję przed przeszkodą, nie płaczę, że inni jej nie mieli, tylko kombinuję, jak ją ominąć (pokonać).

Dlatego uważam, że zarabianie pieniędzy jest dla każdego. Większych lub mniejszych, ale zawsze. Wszystko, całe twoje życie, jest w twoich rękach. Nikt za ciebie niczego nie zrobi, nie masz prawa od nikogo nic wymagać. Jesteś ty i cały świat. Jeśli brakuje ci pieniędzy, po prostu pomyśl, co zrobić, żeby je mieć. I zacznij to robić.


Autor: Flavys Enkele

Źródło: poczytaj.info

Podobało Ci się? Proszę, polub na facebooku.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Self-employment, czyli samo-zatrudnienie w UK

Self-employment, czyli samo-zatrudnienie w UK


Autor: Łucja Lis


Self-employment (samo-zatrudnienie) w UK to najprostsza forma prowadzenia działalności gospodarczej, odpowiednik jednoosobowej działalności gospodarczej w Polsce.


Szczególną zaletą samozatrudnienia jest brak skomplikowanych formalności przy rejestracji i stosunkowo prosty sposób prowadzenia biznesu. Będąc samo-zatrudnionym (self-employed) nie masz pracodawcy, a swoją pracę wykonujesz najczęściej osobiście. Z drugiej strony, self-employment nie posiada osobowości prawnej, dlatego samozatrudniony odpowiada całym swoim majątkiem za działalność firmy.

Aby dokonać rejestracji jako self-employed należy posiadać brytyjski numer ubezpieczenia społecznego (National Insurance Number). Na rejestrację self-employment w brytyjskim HMRC masz trzy miesiące, licząc od dnia rozpoczęcia działalności. Jeśli tego nie zrobisz, mogą zostać podjęte przeciwko tobie kroki administracyjne, skutkujące karą pieniężną.

Po rejestracji samozatrudnienia urząd HMRC prześle nr podatkowy UTR (Unique Taxpayer Reference, który podobnie jak numer National Insurance Number przyznawany jest dożywotnio.

Bez względu na wybraną formę rejestracji – online, telefonicznie lub pocztą, osoba samozatrudniona musi podać podczas rejestracji następujące dane:

- imię i nazwisko

- aktualny adres zamieszkania

- numer ubezpieczenia społecznego (NIN – National Insurance Number)

- data urodzenia

- numer telefonu kontaktowego

- kontaktowy adres mailowy

- data rozpoczęcia działalności gospodarczej jako samozatrudniony

- rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej

- adres przedsiębiorstwa (Business Address), który nie musi być identyczny z miejscem wykonywania działalności gospodarczej

- indywidualny numer podatkowy (UTR – Unique Taxpayer Reference), jeżeli osoba samozatrudniona już go posiada

- indywidualny numer podatkowy firmy (UTR), jeżeli samo-zatrudniony dołącza
do istniejącej spółki cywilnej (Partnership)

Osoby samozatrudnione opłacają podatek dochodowy od osób fizycznych (personal income tax) oraz są zobowiązane do składania rocznego rozliczenia podatkowego, po zakończeniu roku podatkowego, który kończy się zawsze 5 kwietnia.

Prowadzenie działalności gospodarczej w ramach self-employment nie wyklucza możliwości zatrudnienia w innej firmie w oparciu o umowę o pracę. Wówczas należy uwzględnić w rocznym rozliczeniu podatkowym zarówno dochody z prowadzonej działalności gospodarczej, jak i dochody z tytułu pracy najemnej.

Jako self-employed posiadasz obowiązek odprowadzania składek ubezpieczeniowych (National Insurance Contributions):

- Class 2 National Insurance contributions – w roku podatkowym 2012/2013 tygodniowa składka na ubezpieczenie wynosi £2.65. Składki te zwykle płaci się tygodniowo ustalając zlecenie stałe w banku (tzw. direct debit) lub kwartalnie – najczęściej czekiem lub przelewem na konto.

- Class 4 National Insurance contributions - obliczane w roku podatkowym 2012/2013 jako 9% od nadwyżki dochodu ponad próg 7,605 funtów. Natomiast po przekroczeniu dochodu 42,475 funtów jest to 2% od wartości ponad ten próg. Stąd nie powstanie obowiązek opłacenia dodatkowego ubezpieczenia klasy 4 dla osób, których dochód jest równy lub mniejszy od wartości 7,605 funtów.

Z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne mogą zostać zwolnieni mężczyźni w wieku powyżej 65 lat lub kobiety w wieku powyżej 60 lat. Ponadto samo-zatrudnieni, których dochody z działalności gospodarczej nie przekraczają Small Earnings Exception (SEE) ustalonych w roku podatkowym 2012/13 na kwotę £5,595 rocznie, mogą starać się o zwolnienie z płacenia składek Class2 NICs. Przedsiębiorca uprawniony do powyższego zwolnienia, otrzyma odpowiedni certyfikat (Certificate of Small Earnings Exception), zwalniający od płacenia powyższych składek przez okres 3 lat.

Jako self-employed możesz prowadzić działalność gospodarczą pod własnym nazwiskiem lub wybrać inną nazwę dla swojej firmy. Jeśli zatrudniasz pracowników w swoim biznesie, musisz odprowadzać za nich podatek i składki na ubezpieczenie w systemie PAYE (Pay As You Earn)

Posiadasz również obowiązek prowadzenia odpowiedniej dokumentacji finansowej
i przechowywania wszystkich dokumentów i rachunków przez okres 5 lat.

Ponadto jeżeli Twoje dochody przekroczą wartość GBP 77 000, jesteś zobowiązany do rozliczeń podatku VAT.


Łucja Lis - www.regatio.co.uk

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.