niedziela, 25 stycznia 2015

Pokolenie freelancerów

Pokolenie freelancerów


Autor: Alicja Rewa


Podobno freelancerka to nie tylko praca, ale także sposób życia – dodatkowo jest to sposób, który wybiera coraz więcej młodych ludzi. Czym jest freelancerka i dlaczego coraz więcej osób wybiera życie w roli wolnych strzelców?


Praca na własnych zasadach

Młodzi ludzie, z tzw. pokolenia Y coraz częściej buntuje się wobec skostniałego systemy zatrudnienia „od-do” i cenią własną wolność i niezależność w decydowaniu o swoim życiu i ścieżce kariery. Praca na etacie jest więc traktowana jako stan przejściowy – a docelowo, coraz więcej osób pragnie chwycić za stery swojej kariery i prowadzić własną firmę. Często zdolności są ograniczane przez ciasny etat, a od prawdziwych zarobków oddziela człowieka tylko złożenie wniosku CEIDG. Wolny strzelec może cieszyć się elastycznym czasem pracy – i to tylko od niego zależy to ile czasu poświęci na dane zlecenie (lub jego poszukiwanie). Do tego, często pracę można wykonywać zdalnie – z dowolnego zakątku Polski czy świata. Wolni strzelcy, zazwyczaj pracują przez Internet – przez co nie muszą być rozliczani za czas wysiedziany w biurze, a jedynie za efekt i wykonanie danego zlecenia.

Własny sposób na ustrzelanie zlecenia

Wolny strzelec ma wolność, ale płaci za nią cenę w postaci ryzyka nieciągłości zleceń i czasowego braku klientów – według wielu jest to jednak bardzo motywujące i pozwala na pracę pełną wyzwań i ciągłą motywację (co jest znacznie bardziej satysfakcjonujące od bezpiecznej rutyny na ciepłej posadce). Obecnie założenie własnej firmy jest bardzo proste i szybkie, a wniosek CEIDG można wypełnić przez Internet, a do tego przez pierwsze lata można liczyć na preferencyjne stawki ZUS. Wielu przedsiębiorców może także korzystać z darmowych kursów i szkoleń dla przedsiębiorców (często realizowanych z funduszy unijnych).

Wolny jak strzelec

Według badań dotyczących freeelancingu w Polsce wynika, że ponad 20% polskich przedsiębiorstw regularnie współpracuje z co najmniej jednym wolnym strzelcem – a co roku regularnie liczba ta wzrasta (ów raport przeprowadzony był w roku 2010). Wśród freelancerów przeważają ludzie w wieku 20-40 lat i zazwyczaj prowadzą biznes związany z branża informatyczną, usługową czy też doradczą. Do tego największy odsetek freelancerów można spotkać w większych miastach. Freelancer może wybrać czy chce pracować we własnym domu, w domku nad jeziorem, czy w specjalnych biurach przeznaczonych do coworkingu. Do tego sam wybiera, jakie zlecenia go interesują. Bierze on całą odpowiedzialność za karierę na własne barki – dla jednych to zachęta, dla innych niewyobrażalny stres. Dlatego freelancing nie jest dla wszystkich – ci, którzy przedkładają spokój i stabilny dochód nad wyzwania i samorealizację, z pewnością nie powinni brać się za własny biznes – wszyscy pozostali, gdy tylko poczują smak wolności, za nic w świecie nie wypuszczą steru kariery z rąk.


Zakładanie firmy przez internet

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skuteczne zarządzanie kompetencjami pokolenia X,Y i C

Skuteczne zarządzanie kompetencjami pokolenia X,Y i C


Autor: Alicja Rewa


Rynek pracy jest obecnie bardzo zróżnicowany, mieści w sobie przedstawicieli różnych pokoleń, które prezentują zupełnie odmienne spojrzenie na pracę i podejście do obowiązków. Czym się różnią te pokolenia i jak traktują swoją pracę?


Na rynku pracy często spotykają się różne osobowości z zupełnie odmiennym bagażem doświadczeń i innym sposobem poszerzania i ugruntowywania swoich kompetencji. Duża przepaść w podejściu do zawodowych obowiązków różnych pokoleń została dostrzeżona i nazwana – przez co coraz częściej możemy usłyszeć o pokoleniu X, Y – a ostatnio także o pokoleniu C (nazywanym przez innych pokoleniem Z). Każde z tych pokoleń w dość wyraźny sposób różni się podejściem do pracy, co stanowi spore wyzwanie dla pracodawców.

Pokoleniem X nazywa się generację urodzoną przed rokiem 1980 – jeszcze przed tym, jak Internet stał się powszechny. Pracownik z tej generacji nie widział nic dziwnego w tym, żeby przepracować całe życie w jednej firmie. Tego typu pracownicy swoją wiedzę czerpali z książek i starali się ją ugruntowywać (gdyż dostęp do informacji nie był tak łatwy jak obecnie). Pokolenie X często zajmuje wysokie stanowiska, a doszli do nich ciężką pracą (często wykonywaną kosztem życia osobistego i rodzinnego). Cenią stałą pracę i potrafią znieść dla niej wiele wyrzeczeń. Nadgodziny to dla nich normalny element pracy – wiedzą, że poświęcenia to najlepsza droga do sukcesu.

Między pokoleniem X a Y jest ogromna przepaść, jeśli chodzi o stosunek do pracy i życia osobistego. Pokolenie Y swoją karierę rozpoczynało po zmianach ustrojowych i w epoce upowszechnienia Internetu. Przedstawiciele pokolenia Y wiedzą, że praca jest elementem, a nie treścią życia i nie warto poświęcać dla niej życia osobistego. Znają swoją wartość i nie przywiązują się do miejsca pracy, wiedząc, że w każdej chwili mogą je zmienić. Często uznawani są za aroganckich i nastawionych roszczeniowo – ale równocześnie bardzo zdolnych i umiejących bardzo szybko się uczyć. Potrafią walczyć o swoje prawa i tworzyć rozbudowaną strefę komfortu.

Pokolenie C zostało nazwane i wyodrębnione stosunkowo niedawno, określa ono grupę urodzonych w latach 90. Dla nich nowe media i Internet to naturalne środowisko, w którym dorastali. Dla nich poruszanie się w nowych mediach jest naturalne i nie muszą się tego specjalnie uczyć. Zazwyczaj łączą studia z pracą – wiedząc przy tym, że są cenionymi pracownikami (tym bardziej, że ich podwładnymi są zazwyczaj przedstawiciele mniej zaznajomionymi z nowymi technologiami).

Wszystkie te pokolenia często spotykają się w jednym miejscu pracy, co jest prawdziwym wyzwaniem dla zarządzającego kompetencjami. Umiejętne kierowanie tak zróżnicowanym zespołem wymaga dużej wiedzy i doskonałego określenia i stworzenia profili kompetencyjnych. Umiejętne określenie i wydobycie kompetencji poszczególnych pracowników pozwoli stworzyć uzupełniający się zespół, który stworzy bardzo silną i wielopłaszczyznową machinę sukcesu.


zarządzanie kompetencjami

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wybrać dobre miejsce na konferencję?

Jak wybrać dobre miejsce na konferencję?


Autor: Slav1976


Po spokojnych i urlopowych miesiącach wakacyjnych nadchodzi wrzesień, w którym ruszają konferencje, szkolenia, kongresy oraz wszelkiego rodzaju spotkania biznesowe.


Szkolenia związane są z doskonaleniem i uzupełnianiem umiejętności i kwalifikacji zawodowych. Są mniej liczne niż konferencje poświęcone wymianie informacji oraz omawianiu kwestii i zagadnień powiązanych z zarządzaniem i działalnością przedsiębiorstwa. Ich organizatorem mogą być stowarzyszenia, przedsiębiorstwa, organizacje oraz osoby indywidualne.

Miejscem przeprowadzania tego typu spotkań są najczęściej wyspecjalizowane w tej branży centra konferencyjne czy posiadające odpowiednią infrastrukturę i zaplecze hotele, nierzadko położone w atrakcyjnych lokalizacjach. Niekiedy w niektórych miastach są stworzone specjalne centra kongresowe, w których również tego typu spotkania się odbywają, np. w Poznaniu - Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Istotna jest możliwość zakwaterowania słuchaczy najbliżej miejsca odbywanej konferencji, np. w danym hotelu lub niedalekiej okolicy. Centrum konferencyjne powinno być tak przystosowane, aby pomagać słuchaczom się skoncentrować. Można to zrobić dzięki komfortowemu umeblowaniu sali oraz jego racjonalnemu układowi w sali. Wnętrza powinny być klimatyzowane i nowoczesne, a sale przestronne, tworzące komfortowe warunki dla słuchaczy. Warto pamiętać o dodatkowej obsłudze konferencji, takiej jak choćby catering. Ponadto podczas konferencji czy też szkoleń, w których jest stosowane tłumaczenie symultaniczne, należy zwrócić uwagę na wyposażenie sali. Istotne jest tutaj miejsce na ewentualną kabinę tłumaczy oraz na urządzenia do wysyłania fali – promienniki. Warto zwrócić uwagę także na rodzaj oświetlenia wnętrza. Zbyt duże zagęszczenie lamp halogenowych może wprowadzać szum w odbiornikach słuchaczy i trudności w odbiorze sygnału, do których sygnał jest dostarczany przez specjalne urządzenia – promienniki.


Sale Konferencyjne Poznań

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak stać się VAT-owcem?

Jak stać się VAT-owcem?


Autor: Karina Farkos


Rozpoczynając własną działalność gospodarczą mamy swobodny wybór: czy chcemy zostać płatnikiem podatku VAT, czy też nie. Bycie vatowcem to poważna decyzja biznesowa i strategiczna.


Jeżeli postanawiamy od początku korzystać z praw i obowiązków podmiotów opodatkowanych VAT-em, musimy po prostu od razu złożyć we właściwym urzędzie skarbowym swoją deklarację VAT-R. Można to także z powodzeniem uczynić drogą elektroniczną. Jednak ta VAT-owa dowolność kończy się w momencie, kiedy nasza firma osiągnie wyznaczony przez ustawodawcę limit wartości sprzedaży. Granicę tę stanowi obecnie (w 2013 r.) kwota 150 tys. złotych w skali roku. Po jej przekroczeniu – mamy już wręcz obowiązek rejestracji naszej firmy jako podmiotu VAT. Dotyczy to wszystkich podatników, zarówno tych rozliczających się w formie ryczałtu, jak i tych na zasadach ogólnych.

Jeżeli rozpoczęliśmy działalność naszej firmy w trakcie roku, ów limit stosuje się odpowiednio po przeliczeniu go w proporcji do czasu funkcjonowania naszej działalności w skali roku. Praktycznie oznacza to, że bez rejestracji VAT mogą funkcjonować jedynie firmy osiągające za każdy pełny miesiąc kalendarzowy średnią wartość sprzedaży mniejszą niż 12 500 złotych. Jednakże powinniśmy uwzględnić przy tym koniecznie, że do tak liczonej wartości nie wliczamy kwoty podatku ani sprzedaży towarów czy usług zwolnionych z podatku VAT.

Przekształcenie naszej firmy z nie-VAT-owca w płatnika podatku VAT następuje automatycznie, w momencie złożenia przez nas deklaracji VAT-R. Nie występuje tu nawet potrzeba oczekiwania na potwierdzenie tego ze strony urzędu skarbowego. Stając się płatnikiem VAT, zyskujemy możliwość odliczania sobie podatku VAT z faktur za kupowane przez nas towary handlowe.

Może to również dotyczyć faktur otrzymanych w czasie, kiedy jeszcze nie staliśmy się VAT-owcem. Warunkiem skorzystania z takiej możliwości jest sporządzenie remanentu VAT na dzień, w którym stajemy się VAT-owcem i przedstawienie go w urzędzie skarbowym w ciągu 14 dni. Jeśli uzyskamy na to pozwolenie urzędu – możemy następnie odliczyć sobie VAT ze spisanego remanentu. Umieszczamy tę kwotę w naszej deklaracji VAT-7 sporządzonej za okres, w którym dokonaliśmy spisu lub za okres następny (tj. kwotę tę odliczamy w pozycji 48 deklaracji VAT-7).

Z drugiej jednak strony, pamiętajmy, że o tę sumę kwot podatku VAT z naszych faktur zakupowych ujętych w remanencie musimy pomniejszyć swoje dotychczasowe koszty. Natomiast wartość odliczonego podatku VAT z takiego remanentu powinniśmy wykazać jako pozycję w naszych przychodach, np. w księdze przychodów i rozchodów. Wynika to z przepisów artykułu 14 ust. 2 pkt 7d ustawy o PIT.


deklaracja VAT-7

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nieśmiertelny biznes

Nieśmiertelny biznes


Autor: Leonidas89


Zakład pogrzebowy – ta nazwa może się dobrze kojarzyć chyba tylko ich właścicielom, którzy od lat dobrze wychodzą na tym interesie, ale czy na pewno?


Wiele osób stwierdzi, że to złoty interes, prawdziwie nieustanne źródło. W końcu co na świecie jest bardziej pewnego niż śmierć, co jest bardziej pewnego niż to, że ktoś każdego dnia umrze, a jego bliski przyjdzie do nas, abyśmy go pochowali i rzecz jasna będzie nam musiał za to zapłacić. Dlatego też takim powodzeniem cieszą się pogrzebowe usługi we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie czy najzwyklejszej małej miejscowości – krótko mówiąc wszędzie.

Dobry zysk, ale trudny…

Wszystko to jest jasne. Perspektywy w tej branży mogą się nam wydawać nieskończenie wielkie. Klientów nie powinno nam zabraknąć, a co za tym idzie do naszej firmowej kieszeni będzie wpadał pieniądz za pieniądzem. Owszem, ale jasne jest też to, że to biznes niezwykle trudny, z kilku powodów.

Kwestia psychiki

Wiele osób pracujących w zakładach pogrzebowych uważa, że trzeba mieć ją niezwykle twardą albo też w ogóle jej nie mieć. Nie znaczy to jednak, że pracują w nich sami zwyrodnialcy, dla których śmierć nic nie znaczy. Bez wątpienia jednak prowadząc taki biznes należy mieć twarde podejście. Możemy bowiem na tej drodze spotkać wiele nieprzyjemności, nie wspominając już o tym, że oprócz patrzenia na pieniądze, to w głównej mierze patrzenie na ludzkie cierpienie.

Kwestia zaplecza

Jeśli chcemy twardo stąpać w pogrzebowym biznesie, musimy mieć też odpowiednie zaplecze. Mowa tutaj między innymi o instytucjach takich jak szpitale, policja czy nawet straż pożarna, czyli wszystkie te, do których dodzwonimy się zaczynając od 99.

Kwestia konkurencji

Dlaczego tak ważna jest konkurencja? Ano dlatego, że jest jej w dzisiejszych czasach całe mnóstwo. Zakłady pogrzebowe wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Nie wystarczy więc tylko założyć firmę i czekać, aż ktoś do nas przyjdzie. Musimy się przede wszystkim wyróżniać na rynku, mieć atrakcyjny biznes plan i go realizować. Warto zadbać o odpowiedni poziom techniczny i logistyczny, szukać innowacyjnych rozwiązać i działać na wysokim poziomie.


http://www.styx.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.