niedziela, 12 lipca 2015

Wsparcie finansowe branży energetycznej od 2014 roku

Wsparcie finansowe branży energetycznej od 2014roku


Autor: tomaszhoffmann


Politycy w tej chwili kształtują ramy funkcjonowania polityki energetycznej Polski na kolejne dziesieciolecia. Jakie są realne potrzeby przedsiębiorców w kontekście formułowania dotacji aby swoimi działaniami wpisywali się w te tworzone ramy?


W okresie finansowym 2014-2020 Komisja Europejska w dalszym ciągu będzie kładła nacisk na wzmocnienie wskaźników efektywności ekonomicznej. Efektywność ekonomiczna poszczególnych technologii energetycznych, dla warunków uśrednionych dla całej UE, została przedstawiona w dokumencie Komisji Europejskiej: źródła energii, koszty produkcji i eksploatacji technologii wytwarzania energii elektrycznej, produkcji ciepła i transportu. Stanowi on załącznik do Drugiego strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej (Second Strategic Energy Review), w ramach tzw. planu działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i solidarności energetycznej UE44. Dokonano w nim porównania kosztów i wydajności różnych technologii wytwarzania energii, łącznie z systemami energetyki odnawialnej, z punktu widzenia ekonomiki. Technologie zostały podzielone na systemy elektroenergetyczne, ciepłownicze i transportowe. Główną strategią europejską jest Europa efektywnie korzystająca z zasobów. W tym dokumencie założono, że UE będzie dążyć do uniezależnienia naszego wzrostu gospodarczego od wykorzystania zasobów i energii, do ograniczenia emisji CO2, zwiększenia konkurencyjności oraz działań na rzecz większego bezpieczeństwa energetycznego.

Polskie zasoby energetyczne w ponad 90% pochodzą z węgla kamiennego i brunatnego. Wynika to oczywiście z naszego największego w Europie bogactwa w ten pierwiastek, co przez dekady pozwalało planować krajowy bilans energii bazując na spalaniu tego zasobu. Był to oczywisty wybór dopóty, dopóki w Europie nie mówiło się o ograniczeniu emisji CO 2. Rząd zmuszony umowami międzynarodowymi w celu realizacji unijnych celów w zakresie emisji spalin stymuluje zmniejszenie zależności polskiej energetyki od węgla poprzez zwiększenie ilości produkowanej energii ze źródeł odnawialnych.

Komisja Europejska kształtuje swoją aktualną politykę energetyczną w oparciu o nabyte wcześniej doświadczenia. Popychają one polityków do silnego akcentowania efektywności energetycznej jako jednego ze sposobów ograniczenia emisji CO2. Odnawialne źródła energii, wymieniane na drugim miejscu w kontekście obniżenia emisji CO2, coraz częściej są rozumiane jako biomasa, a dopiero później wiatr i światło. Pomimo, że Unia Europejska dysponuje ponad 75% całkowitej mocy fotowoltaicznej (sama Bawaria ma jej więcej niż Ameryka Północna), a np. Niemcy potroiły moc energii wiatrowej w ostatniej dekadzie, to właśnie biomasa upatrywana jest jako wiodące paliwo odnawialne dla Europy. Już teraz w Unii Europejskiej ponad 50% energii ze źródeł odnawialnych bazuje na biomasie, a w Polsce obok Finlandii drewniana biomasa prowadzi do wytworzenia ponad 80% energii odnawialnej.

Doświadczenia w zakresie energetyki wiatrowej dla Europy wnoszą chociażby Niemcy. Ich ambitne plany, aby do 2022 roku zastąpić energię z atomu (16% ich aktualnego całkowitego zapotrzebowania) energią odnawialną, a do 2050 produkować energię w 80% ze źródeł odnawialnych może budzić podziw. Energia ta miałaby pochodzić z wykorzystania słońca i wiatru. Jednak, jeśli wziąć pod uwagę niestałość i nieprzewidywalność podaży tych zasobów należałoby stworzyć systemy back-upowe i magazynowe, które na ten moment są rozwiązaniami drogimi albo wręcz niedostępnymi na wymaganą skalę. Aktualnie w dni, w których aura sprzyja produkcji energii z wiatru lub słońca Niemcy zmuszone są odsprzedawać wyprodukowany prąd poniżej kosztu wytworzenia (pomimo, że producenci mają zapewnioną cenę gwarantowaną na 20 lat). W pochmurne i bezwietrzne dni Niemcy coraz silniej natomiast eksploatują jako źródło energii węgiel brunatny, z którego pochodzący CO2 jest z roku na rok emitowany w coraz większych ilościach. Dodatkowo nie do pominięcia jest fakt, że rekonstrukcja polityki energetycznej Niemiec prowadzi do konieczności przebudowy ich sieci przesyłowej, co wiąże się z gigantycznymi inwestycjami. Te czynniki spowodowały, że energia elektryczna dla gospodarstw domowych zdrożała o 25% w ostatnich trzech latach i jej ceny kształtują się o około 50% powyżej średniej europejskiej.

Przykładem ryzyka, jakie niesie ze sobą silne stymulowanie dotacjami (czytaj: pieniędzmi podatników) inwestycji w energię odnawialną jest Hiszpania. W 2007 roku chcąc pobudzić produkcję zielonej energii zaimplementowano tam system zachęt, który sprowadzał się do gwarantowania ceny prądu wytworzonego z promieni słonecznych na poziomie 12-sto krotnie wyższym, niż rynkowe ceny prądu w tamtym czasie. Oczywiście przyniosło to spektakularny rezultat – w 2012 Hiszpania była czwartą potęgą świata w zakresie produkcji prądu z energii słonecznej. Rozwój ten pociągnął jednak również za sobą, jak się okazało niekontrolowany, wzrost obciążeń budżetowych –wartość dopłat tylko do energii słonecznej wzrosła z 190 milionów euro w 2007 do 3,5 miliarda euro w 2012. W tym okresie całkowity koszt dopłat do systemu wytwarzania energii pochodzącej z promieni słonecznej kosztował Hiszpanię 26 miliardów euro. Są to kwoty, które byłyby trudne do udźwignięcia przez ekonomię tego kraju nawet w czasach prosperity. Ale nałożył się do tego kryzys euro, co zmusiło rząd do znaczącego wycofania się z wcześniej złożonych obietnic dla inwestorów. Spowodowało to utratę możliwości płynnego regulowania przez przedsiębiorstwa zobowiązań z tytułu powziętych inwestycji w panele słoneczne (szacuje się, że aktualnie zator płatniczy ma wartość ponad 30 miliardów euro), a dziesiątki tysięcy osób straciło pracę.

Doświadczenia te pokazują, że poszukiwanie energetycznych rozwiązań przyjaznych dla środowiska musi iść w parze z zapewnieniem zrównoważonego bezpieczeństwa makroekonomicznego. Jest rzeczą oczywistą, że chcąc sprostać wymogom ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, przy polskim umiejscowieniu geopolitycznym oraz uwzględniając jednokierunkowe zaprojektowanie przesyłu gazu ze wschodu na zachód trudno jest doszukiwać się ekonomicznie uzasadnionych możliwości zastępowaniu elektrowni węglowych gazowymi. Przynajmniej do czasu, kiedy gaz łupkowy nie stanie się u nas dostępny na oczekiwaną skalę. Źródła odnawialne, takie jak wiatr czy słońce, jak pokazują przykłady z innych krajów mogą nieść ze sobą poważne zasadzki. Dlatego nie do pominięcia staje się kierunek biomasy, jako nośnika energii który może pozwolić w sprostaniu międzynarodowym wymaganiom, pod którymi Polska się podpisuje.

W znaczącym rozwoju wykorzystania biomasy, w realizacji celów nakładanych na energetykę mogą nam pomóc programy pomocowe przygotowane przez Komisję Europejską na okres 2014-2020, mające na celu wzmocnienie efektywności energetycznej (EE) Europy i jeszcze silniejszemu oparciu energetyki na OZE. Proponowane rozporządzenie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) na lata 2014-2020 zakłada wyodrębnienie środków EFRR w następujących obszarach tematycznych: badania naukowe i innowacje, konkurencyjności MSP, gospodarkę niskoemisyjną (w tym efektywność energetyczna i OZE) oraz inteligentne sieci. W bardziej rozwiniętych regionach UE, co najmniej 20% całkowitych środków z EFRR na szczeblu krajowym powinno być przypisane do gospodarki niskoemisyjnej, a w regionach mniej rozwiniętych co najmniej 6%. Na podstawie ogólnych kwot wieloletnich ram finansowych zaproponowanych przez Komisję, można oczekiwać ok. 17 mld EUR na wsparcie rozwoju zrównoważonej energii.

Zgodnie z propozycją KE, wydzielona alokacja EFRR dla efektywności energetycznej i OZE będzie przeznaczona na:

• wspieranie produkcji i dystrybucji energii z OZE

• promowanie EE i wykorzystania OZE przez MŚP;

• wsparcie EE i wykorzystania OZE w infrastrukturze publicznej i sektorze mieszkaniowym;

• rozwój inteligentnych systemów dystrybucji niskiego napięcia;

• promowanie strategii niskoemisyjnych dla obszarów miejskich;

Fundusz Spójności również przeznaczy część swoich zasobów w celu wspierania inwestycji w zrównoważoną energię. W tym przypadku, cele wsparcia będą takie same, jak w ramach EFRR, z wyjątkiem sektora mieszkaniowego, który enumeratywnie został wyłączony.

Trzecim źródłem, które może być brane pod uwagę przez branżę energetyczną, w jej rozwoju w kierunku wypełnienia zobowiązań Polski, jest Europejski Fundusz Społeczny. Będzie on wspierać rozwój wiedzy i działań związanych z ochroną środowiska w kontekście społecznych wyzwań i przejścia do gospodarki niskoemisyjnej. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na dwa programy prowadzone dla beneficjentów bezpośrednio przez KE. Pierwszym z nich jest znany z poprzedniej perspektywy budżetowej TEN-E i będzie kontynuowany w nowej perspektywie. Drugi, potężny program to Horizon 2020, następca FP7 – program, w którym z pewnością znajdą się dotacje, które wesprą innowacje branży energetycznej. Równolegle trwają prace nad wdrożeniem krajowych strategii wsparcia branży energetycznej środkami krajowymi. W ramach Strategii działania Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na lata 2013-2016 z perspektywą do 2020 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozważa uruchomienie od 2014 roku pożyczek dla tzw. prosumentów na mikroinstalacje energetyczne OZE (uruchomiony na początku 2014 program Bocian dla większych instalacji i Prosument dla mniejszych spodziewany w trzecim kwartale – szczegóły tutaj). Ponadto w NFOŚiGW realizowane są działania związane z wzrostem efektywności energetycznej ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (obszar programowy: Efektywność energetyczna i odnawialne źródła energii).

NFOŚiGW w ramach własnych programów przewiduje znaczące zwiększenie udziału finansowania zwrotnego w stosunku do bezzwrotnego (w roku 2016 w stosunku 65/35). Jako docelowy, rekomendowany poziom udziału w roku 2020 – 80/20 (przekształcanie się w fundusz rewolwingowy). Zakładany poziom udziału finansowania zwrotnego może ulec zmianie w sytuacji niekorzystnych uwarunkowań w sektorze finansów publicznych, ograniczających możliwości jego zadłużania. Jednocześnie zakłada się, że pomoc bezzwrotna będzie udzielana, co do zasady, jako wsparcie ukierunkowane na pozyskanie zewnętrznych źródeł finansowania (np. dopłaty do oprocentowania kredytów bankowych lub do wykupu obligacji) lub jako element zachęty do podejmowania inwestycji proekologicznych (umorzenia).


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sposób na klienta

Sposób na klienta


Autor: iwolec


Menedżerowie i prezesi dużych firm są świadomi tego, jak dużą rolę w biznesie odgrywa zapach. Wiedzą, że bez stosowania odpowiednich technik manipulacji, ich skuteczność byłaby dużo mniejsza. Dlatego też sięgają po feromony, zwiększając tym samym swoją przewagę nad przeciwnikiem, siedzącym po drugiej stronie stołu.


Mowa ciała w biznesie jest dziś jak znajomość języka angielskiego na rynku pracy – niczym szczególnym. Odpowiedni strój, gestykulacja czy barwa głosu to techniki skuteczne, lecz powszechnie znane. Dlatego też, jeśli w grę wchodzi podpisany kontrakt czy wygrany przetarg, przedsiębiorcy często decydują się na nietypowe metody wywierania wpływu.

Wygrywa niekonwencjonalność

Specjaliści od marketingu wciąż szukają oryginalnych pomysłów na efektywną sprzedaż czy dominację w biznesie. Wszyscy są zgodni co do jednego - trzeba się wyróżniać. Korzystanie z dobrodziejstw nauki i stosowanie laboratoryjnie wytwarzanych, syntetycznych feromonów, to przykład nowego podejścia do biznesu. Podejścia, którego założeniem jest „osiągnąć sukces”.

Naukowcy potwierdzają, że związki zawarte w tych produktach działają dokładnie w taki sam sposób, jak te, emitowane przez organizm, wydzielane wraz z potem, bądź śliną. Aplikacja owych syntetycznych związków zwiększa tym samym intensywność naturalnych feromonów. - Nikt dotychczas jasno nie stwierdził, że związki, które tworzy się w laboratoriach to feromony człowieka. Są to jednak substancje, które wpływają na zachowania ludzi. Potocznie mówi się o nich "feromony ludzkie". Ostatnie badania potwierdzają, że zmieniają one stan umysłu oraz funkcjonowanie mózgu człowieka w ściśle określony sposób – informuje Wiktor Koszycki, analityk zachowań społecznych.

Pokazać dominację

Naukowcy z Uniwersytetu w Wiedniu odkryli, że Androstenon, naturalny feromon męski, wywołuje zmiany w fizjologii i zachowaniu mężczyzn. Z przeprowadzonych badań wynika, że związek ten akcentuje męskość i dominację. Osoba, która wydziela jego dużą ilość, z reguły nie ma problemów z wywieraniem wpływu na otoczenie. Androstenon powoduje zatem, że mężczyzna go stosujący staje się atrakcyjniejszy w oczach kobiet, wzbudzając jednocześnie respekt u innych mężczyzn. - Między innymi ze względu na właściwości wywoływania pozytywnych emocji, Androstenonem spryskiwane były trudne do sprzedania miejsca w kinach, teatrach czy wnętrza klubów nocnych – wyjaśnia Wiktor Koszycki. – To taki sam element marketingowy jak „darmowy” popcorn, który w rzeczywistości wliczony jest w cenę biletu czy karty stałego klienta, uprawniające do różnego rodzaju zniżek – dodaje.

Androsteron to z kolei związek podkreślający męskość. Mężczyzna go stosujący, z reguły postrzegany jest jako autorytet. Z uwagi, że androsteron wpływa na poziom dominacji, sugeruje się, że mężczyźni o jego wysokim natężeniu są mniej chętni do współpracy z mężczyznami o niskim poziomie tego związku.

Handlowcy często zastanawiają się dlaczego, mimo bezsprzecznie atrakcyjnej oferty, klient nie zdecydował się na zakup produktu czy usługi. Dla wielu z nich argumenty ekonomiczne są najważniejszym, nierzadko jedynym czynnikiem decydującym o podpisaniu umowy. Tymczasem, nie wiadomo dlaczego, klient wybiera konkurencję. Być może jego decyzja jest wynikiem siły argumentów, być może zadecydował o niej wystrój wnętrza biura, a może zastosowana niekonwencjonalna metoda wywierania wpływu…

Czy wiesz że…

Androstadienon i Estratetraenol to związki chemiczne, które w kontekście seksualnym zwiększają podniecenie mężczyzn i kobiet o ponad 200%! Są to wyniki badań, potwierdzone naukowo w podwójnie ślepej próbie.


Feromony.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

niedziela, 22 lutego 2015

Siódma Cnota: Pomnażaj swoje 10 talentów

Siódma Cnota: Pomnażaj swoje 10 talentów


Autor: Marek Mrowiec


W zamyśle siódma część miała traktować o klerykach, czyli o bardzo skutecznych sposobach szkolenia, wprowadzania i rozliczania pracowników.


Jednak pisząc, postanowiłem zaryzykować i opowiedzieć Ci o bardzo subiektywnej w moim odczuciu sprawie, będącej jednak jednym z filarów sukcesu Kościoła i najlepszych firm jakie znam. Zasadzie kreowania wartości – dobra, które po pomnożeniu wraca do nas z powrotem. To działa...

Zresztą Ty sam, gdy przejrzysz swoich znajomych, firmy z Twojego otoczenia czy historie z telewizji, zauważysz prosty schemat: za prawdziwym sukcesem biznesowym ZAWSZE KRYJE SIĘ ZASADA KREOWANIA WARTOŚCI. W długoterminowej rozgrywce na rynku prawdziwymi liderami zostają firmy, których misja (choć tego słowa nie lubisz) skupia się po prostu na zmienianiu świata na lepsze, czyli tworzeniu czegoś dobrego dla swoich Klientów.

Posłuchaj uważnie, masz 100% racji i też tak uważam: biznes ma na siebie zarabiać, masz mieć zyski i to bardzo, bardzo duże zyski – po to jest biznes i ta zasada temu pomaga! Im większą wytworzysz dla tego świata wartość, tym większe będą Twoje zyski. Takie np. Porsche jest najlepiej zarabiającą firmą w branży motoryzacyjnej, bo z miłości do motoryzacji każdy z jej pracowników, inżynierów, marketingowców skupia się na tworzeniu radości z jazdy i rozwijaniu marzeń milionów fanów motoryzacji na świecie. Bez tej magicznej otoczki nie byłoby Klientów chcących zapłacić z przyjemnością ogromną marżę.

Tak samo Ty możesz być liderem produkcji pralek, kartonów, handlu akwariami, sprayami do lakierów, szkolenia kierowców, pieczenia ciast czy remontu balkonów – wystarczy, jeśli nastawisz się na to, by zrozumieć głębokie potrzeby, myśli i marzenia swoich Klientów. Następnie całą politykę firmy skierujesz na to, by dla tych osób każdego dnia stwarzać największą w ich oczach POMOC, RADOŚĆ I WARTOŚĆ, zamiast kombinować jak wcisnąć im XYZ, kiedy konkurencja robi takie samo XYZ.

W polskich warunkach często nawet tak proste sprawy, jak parę faktycznie pomocnych dla potencjalnych Klientów poradników w kwestii wyboru xyz / uniknięcia problemów z zakupem xyz na Twojej stronie, już mogą postawić Cię przed konkurencją. Klienci błagają podświadomie, by niewidzialna ręka poprowadziła ich przez proces zakupu, pomogła wybrać najlepszy produkt (a ręka musi być niewidzialna, żeby zachować pozory, że to Klient samodzielnie podejmuje decyzje).

Kolejną rzeczą, którą umożliwi Ci taka postawa, jest stałość w dążeniu do celów i ideałów, jasna dla wszystkich pracowników. Jak powiedział mi znajomy ksiądz, bez swojej tradycji, podążając bezmyślnie za trendami na świecie, Kościół byłby olbrzymem na glinianych nogach. Warto uczyć się od Kościoła – cały czas trzymać obrany, długoterminowy kurs, a na co dzień po prostu modyfikować delikatnie i rozważnie strategię dojścia tam, gdzie założyliśmy. To motywuje pracowników i dla Klientów też staje się pewnego rodzaju gwarancją.

Kategorycznie unikamy tutaj stwierdzenia, że to wystarczy – absolutnie NIE. Bez wcześniejszych kroków nie da się odnieść znaczącego sukcesu, jednak jeśli wszystkie poprzednie sześć podpunktów jest jak części maszyny czy – jak wolisz urządzenia w Twoim biurze – to ta zasada jest jak elektryczność, która pozwala się im wszystkim poruszać.

Biznes prowadzony w dobrym celu zawsze wygra w długim okresie (w połączeniu z zasadami jakie są). Kościół też może przegrywał bitwy, a wygrywa wojny – bo jego misją jest dobro.

Na marginesie czasem taki drobny trik może na siebie dobrze zarobić: 10% dochodu miesięcznego firmy na ambitny i widoczny dla wszystkich cel, a wokół tego medialna prezentacja co nowego udało się zdziałać za zarobione pieniądze. Klienci poczują się bardziej zaangażowani w proces zakupu, a Ty masz stały materiał co nowego u Ciebie w firmie, który możesz zamieścić choćby na Facebooku (do budowania relacji). Takie działanie zarówno w życiu prywatnym, jak i biznesowym pozwala pracującym i zarządzającym na odkrycie w sobie nowych pokładów chęci i zapału do pracy.

Część pierwsza cyklu tutaj


Marek Mrowiec - ekspert optymalizacji i porządkowania biznesu, wdrożeniowiec ISO 9001 www.SystemowyRozwojBiznesu.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szósta Cnota: Będziesz tworzył linię produktów, relacje i społeczność!

Szósta Cnota: Będziesz tworzył linię produktów, relacje i społeczność!


Autor: Marek Mrowiec


Bóg nie jest produktem, Boga nie można sprzedać ani Nim handlować.


Jednak relacją z Bogiem oraz dopuszczeniem do Niego też się nie handluje. To co w przypadku porównania do procesu sprzedaży daje nam Kościół, to możliwość przeżywania pewnej więzi z Bogiem, a tak naprawdę zaspokajania duchowych potrzeb. Generalizując, są osoby, które w podobny sposób mogą podchodzić do wielu usług czy produktów.

Czego więc ta lekcja ma nauczyć? ULTRANOWOCZESNEGO MARKETINGU I SPRZEDAŻY.

Marketing oparty na budowaniu relacji i emocji oraz strategia ekspercka:

Tak samo dzieje się w przypadku nawracania przez misjonarzy w obecnych czasach. Poznają oni tubylców, delikatnie budują z nimi relacje, usiłują zrozumieć ich potrzeby, przekonania i wierzenia, pomagają im w życiu codziennym za pomocą swojej wiedzy, by następnie delikatnie sprowadzać na drogę wiary w jedynego Boga. Czyż nie jest to piękne, szlachetne i czyste postępowanie?... Przede wszystkim jest jednak SKUTECZNE.

W poprzednim akapicie przedstawiono streszczenie marketingu, jakim posługują się najbardziej efektywne firmy na świecie.

Jeśli uważasz, że jest to głupie, to chcę Ci uświadomić, że odnosząc do analogii kościelnej dzisiejszy polski marketing, można go podzielić na trzy grupy: pierwszą stanowią krzyżowcy, tj. handlowcy (ogniem i mieczem wcisnę Ci chociaż raz produkt), drugą odpusty i życie wieczne (50% taniej), trzecią zaś: „w naszym niebie jest tysiąc dziewic na głowę, wierząc w x trafisz tylko na trzydzieści”. Który sposób stosuje Twoja firma?

Kolejną sprawą jest koncentrowanie się na budowaniu relacji z obecnymi Klientami, by ten związek pogłębiać, oferować im nowe możliwości i namawiać do polecenia wśród znajomych. Jeśli jesteś katolikiem, to wiedz, że na mój gust użytkownicy Apple czy Facebooka bardziej się angażują w bycie misjonarzami własnych idei od nas, czas więc im coś udowodnić. Co do Facebooka – kiedy masz własną firmę, może się on stać użytecznym narzędziem do budowania społeczności i słuchania jej głosu.

Ścieżki produktów, sprzedaż wiązana oraz lejki sprzedaży:

Jeśli spojrzysz na Kościół, pełno w nim okresowych rytuałów. Mało które z nich wzięły się z Pisma Świętego, a mimo to są bardzo użyteczne, gdyż pozwalają utrzymać stałą więź z wiernymi i umożliwiają budowanie wśród nich społeczności. Każde z tych świąt jest wpasowane w poszczególne potrzeby ludzkie, jak np. post, który zaspakaja chęć nawrócenia i wyciszenia.

Tego typu ścieżki obejmują kilka obszarów:

-w odniesieniu do życia Klienta: poczynając od chrztu, poprzez komunię, bierzmowanie, ślub, pogrzeb, na mszy za zmarłych kończąc (przy czym część z nich jest dokonywana całkowicie dobrowolnie i bierze się ze zbudowanej relacji);

-w odniesieniu do cyklu rocznego: Post, Wielkanoc, Boże Narodzenie;

-w odniesieniu do tygodnia: niedzielna msza.

Nikt Ci nie nakazuje budować w swojej firmie kalendarza świąt na 365 dni w roku, jednak nawet handlując prostymi materiałami możesz się nauczyć, że Klienci z jednej strony lubią być prowadzeni przez niewidzialną rękę w procesie rozwijania sprzedaży, lubią utrzymywać stałą dobrą relację w biznesie (newsletter z ciągłymi ofertami „kup, kup!” to nie jest relacja), z drugiej zaś lubią mieć świadomość uczestnictwa w społeczności.

W zależności od tego co sprzedajesz:

-jeśli jest to coś, czego Klienci potrzebują ciągle, może warto wprowadzić rytuały, które tak jak w przypadku Kościoła powtarzają się cyklicznie co tydzień? Jeśli zaś kupują rzadziej lub jest to towar sezonowy, może postarać się o zrobienie czegoś takiego jak święta?

-jeśli oferujesz coś bardziej jednorazowego (lub chcesz szybciej rozwijać firmę), skup się na ścieżce produktowej: analizujesz potrzeby Twoich Klientów, a następnie dostosowujesz ofertę, by wraz z postępem współpracy proponować automatycznie jakiś produkt uzupełniający, a zarazem idealnie wpasowujący się w rozwijające się potrzeby Klientów;

-inne interpretacje jak najbardziej wskazane.

Każdy z tych elementów to odpowiedź na specyficzne potrzeby ludzkiej łączności i uczestnictwa w wydarzeniach. A jak poznać takie potrzeby? Pytać, rozmawiać, analizować... Nic prostszego.

Pierwsza część cyklu tutaj


Marek Mrowiec - ekspert optymalizacji i porządkowania biznesu, wdrożeniowiec ISO 9001 www.SystemowyRozwojBiznesu.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Piąta Cnota: Powstawaj z upadków i ucz się na każdym z nich

Piąta Cnota: Powstawaj z upadków i ucz się na każdym z nich


Autor: Marek Mrowiec


Ciągłe doskonalenie...


Zarówno to odnoszące się do upadającego grzesznika dążącego do doskonałości, jak i to pozwalające podnosić się organizacji po każdym upadku i uczyć się na nim, by na przyszłość już go nie powtórzyć... To swoista droga TQM jak w Toyocie.

PDCA – to co głosi filozofia TQM czy ISO 9001, a firmy o takim systemie zarządzania często (o ile w ogóle) nieudolnie stosują, zaś Kościół na wielu stopniach i na wiele sposobów od wieków po cichutku wykorzystuje. Prawdziwy geniusz tkwi w prostocie tego rozwiązania, tak że staje się ono zupełnie niedostrzegalne.

Doskonalenie, które jest, mimo że przebiega bardzo powoli. A Ty w ilu miejscach w swoim biznesie wykorzystujesz zasady ciągłego doskonalenia? Pierwszym i najbardziej skutecznym krokiem może być wprowadzenie w Twojej sieci komputerowego arkusza reklamacji, błędów oraz uwag zgłaszanych przez Klientów – tak, by łatwo było pracownikom takie dane zbierać. Następnie pozostaje tylko wyciągać z tego wnioski – działając na faktyczny problem, a nie tylko usuwając jego skutki.

Na soborach i zjazdach episkopatu mamy też idealny przykład przeglądów zarządzania znanych z ISO 9001 – na moje oko w 90% firm posiadających certyfikat niewykorzystywanego – a tu proszę.

Na podstawie zebranych wymagań od Klientów, wyników pomiarów procesów i „sytuacji rynkowej”, zgodnie z przyjętą strategią długookresową, misją oraz dokumentami religii dokonywane są (aczkolwiek powoli i delikatnie) zmiany dla polepszania zadowolenia Klientów.

Jeśli dobrze pomyślisz, stworzysz też specjalne procedury w przypadku wykrytych niezgodności, by jak najszybciej udobruchać Klienta i wyeliminować problem – to też gwarantują w Kościele, jak donoszą niektóre źródła ustne. Np. procedury postępowania z trudnymi księżmi czy działanie w przypadku nadwyrężenia zaufania do Kościoła w danym miejscu, gdzie efekt ten neutralizowany jest przez dobrego kaznodzieję, zaś specjalne „rekolekcje” przywracają do funkcjonowania problematycznego księdza.

Pytasz, czy to moralne? Dla mnie jak najbardziej tak – chroniony jest Klient (wierny), a organizacja, nawet święta, musi być odporna na ludzkie pomyłki i słabości.

Część pierwsza cyklu tutaj.


Marek Mrowiec - ekspert optymalizacji i porządkowania biznesu, wdrożeniowiec ISO 9001 www.SystemowyRozwojBiznesu.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.