niedziela, 12 lipca 2015

Faktura niejedno ma imię

Faktura niejedno ma imię


Autor: Alicja Rewa


Każdy przedsiębiorca przez swoje ręce przepuszcza ogromne ilości faktur – jednak faktura niejedno ma imię i może występować w różnych formach. Co warto wiedzieć na temat faktur?


Najczęstszym dokumentem wystawianym w obrocie gospodarczym, potwierdzającym dokonanie transakcji zakupu, nieodmiennie pozostaje faktura. Jeszcze do niedawna musiała ona mieć konkretną, materialną formę pisemną, ale już od 2013 roku jest dopuszczalna i coraz częściej stosowana tzw. faktura elektroniczna. Abyśmy mogli przesyłać do swych kontrahentów faktury w formie elektronicznej (szczególnie jako podatnicy VAT), zgodnie z wymogami prawa powinniśmy mieć akceptację na stosowanie takiego rozwiązania ze strony odbiorców. Jednakże forma uzyskania takiej zgody od kontrahenta nie jest przez przepisy ustalona czy też narzucona. Z pewnością niepodważalnym dowodem będzie potwierdzenie tego w wersji pisemnej. Wówczas (a zawsze możliwa do stworzenia jest podręczna kopia) taka pisemna akceptacja, dodatkowo zawierająca wszelkie dane, jednoznacznie identyfikujące nas jako wystawcę – ułatwi i uwiarygodni pochodzenie faktury dla każdego z naszych odbiorców.

System faktur papierowych oraz system faktur elektronicznych znacznie się od siebie różnią, chociażby ilością zużywanego papieru. Faktury papierowe muszą być zawsze wystawiane w dwóch egzemplarzach, oryginał dla odbiorcy, a kopia pozostaje u sprzedawcy. Natomiast w systemie faktur elektronicznych, jako sprzedawca wystawiamy fakturę w jednym z dopuszczalnych formatów i w tej samej formie przesyłamy ją do danego odbiorcy. Wykorzystujemy dostępne protokoły transmisji danych, a przesłane faktury zarówno my, jako wystawca, jak i ich odbiorcy – przechowujemy na elektronicznych nośnikach danych (płytach CD, dyskach czy serwerach).

Poza systemem papierowym oraz elektronicznym możemy stosować także system mieszany. Polega on np. na wystawianiu faktur w formie elektronicznej, a archiwizowaniu ich w formie papierowej. Może też być odwrotnie – wystawiać będziemy tradycyjne, papierowe faktury, ale przechowywać je – już w postaci elektronicznej. Uprzednio jednak będziemy musieli faktury takie zeskanować lub też zarchiwizować w systemie, w którym zostały wystawione.

Dopuszczalne są także inne systemy mieszane, na przykład stosowanie skanów faktur (wydrukowanych uprzednio papierowo) i nadanie im w ten sposób formy elektronicznej. Inną metodą może być faksowanie wydrukowanych faktur i wysyłanie ich do kontrahenta. Odbiorca, otrzymując zeskanowany plik czy też wydruk faktury z faksu, ma już prawo uznać te formy za pełnoprawne wersje faktur, bez konieczności dosyłania papierowych oryginałów.

Niestety w obrocie gospodarczym zdarzają się także przypadki nieuczciwości, podszywania się pod firmy czy też innych oszustw. Warto więc zachować ostrożność i dokonywać swoistej weryfikacji, szczególnie przy transakcjach o znacznej wartości. Zawsze mamy np. prawo wystąpić z wnioskiem do właściwego urzędu skarbowego o potwierdzenie rejestracji kontrahenta na potrzeby podatku VAT (za opłatą skarbową w wysokości 21 zł). Do weryfikacji rzetelności danych podawanych przez kontrahenta, służyć nam mogą także odpisy aktualnych wpisów do Krajowego Rejestru Sądowego. Pamiętajmy, że powinniśmy zawsze wykazywać należytą staranność i działać w dobrej wierze, żeby nasze prawa wynikające z faktur VAT były przez urzędy skarbowe oraz orzecznictwo sądowe należycie respektowane.


Sprawdź darmowy program do faktur

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rola współczesnej kobiety w biznesie

Rola współczesnej kobiety w biznesie


Autor: Monika Dywijska


Prowadzenie własnej firmy to bardzo duże wyzwanie. Potrzeba samozaparcia, determinacji i ciężkiej pracy, ponieważ sukces nie przychodzi sam.


Zazwyczaj w początkowym okresie firmy nie zarabiają wiele, dlatego na to również trzeba być przygotowanym. Jeszcze niedawno własne firmy prowadzili prawie wyłącznie mężczyźni. Uważało się powszechnie, że kobiety nie mają talentu do interesów i pewnych niezbędnych zdolności. A jak jest dzisiaj?

Jaka jest rola kobiety we współczesnym biznesie?

Zupełnie inna. Coraz więcej pań posiada swoje firmy, które prosperują naprawdę bardzo dobrze. Kobiety są zazwyczaj osobami obowiązkowymi, pilnującymi terminów, stale szukającymi nowych rozwiązań. Przez wieku musiały zajmować się domem, gospodarować, a często również radzić sobie zupełnie bez pomocy męża z kilkorgiem dzieci i te doświadczenia, przekazywane z pokolenia na pokolenia, stworzyły podwaliny dla dzisiejszych bizneswoman.

Kobiety nie tylko prowadzą własne działalności, ale również zajmują wysokie stanowiska w firmach państwowych i prywatnych. Jest to w dużej mierze związane z faktem, że panie są bardziej zdeterminowane do nauki, osiągają doskonałe efekty na każdym szczeblu edukacji, a nawet po ukończeniu szkoły, starają się dalej dokształcać, tym bardziej, że dzisiaj jest ku temu tak wiele okazji. Oczywiście, większa aktywność biznesowa pań jest możliwa w dużej mierze dzięki związkom partnerskim, które opierają się na podziale obowiązków. Dzisiaj kobiety nie muszą gotować, prać, wychowywać dzieci, sprzątać, czyli jednym słowem dźwigać na swoich barkach wszystkich prac domowych.

Coraz więcej pań egzekwuje od swoich partnerów odpowiednią pomoc, a panowie zdecydowanie częściej sami interesują się pracami domowymi i starają się w nie włączać. To właśnie taki model związku pozwala paniom na budowanie swojej pozycji biznesowej i dorównywanie w tej mierze mężczyznom. Dzisiaj, świetnym menedżerem może być zarówno kobieta jak i mężczyzna. Płeć nie ma już dla potencjalnych pracodawców jakiegokolwiek znaczenia.

To daje kobietom naprawdę bardzo duże pole do popisu i ciężko uwierzyć, że jeszcze sto lat temu wiele kobiet nie pracowało i zajmowało się wyłącznie domem, a cały biznes skupiał się tylko i wyłącznie w rękach mężczyzn. Obecnie sytuacja na rynku wygląda zupełnie inaczej. Kobiety stały się ogromną siłą i stale zwiększają swoje wpływy. Nikogo nie dziwi już istnienie bizneswoman.


Poczytaj bloga o kobiecym spojrzeniu na finanse.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

BYOD - o co tyle szumu?

BYOD - o co tyle szumu?


Autor: Adrian Lapierre


Tempo rozwoju rynku urządzeń mobilnych zmienia nie tylko tradycyjną definicję komunikacji, ale sposób funkcjonowania nas – końcowych użytkowników, firm i całego biznesu. Według prognoz wynikających z Cisco Visual Networking Index, w 2017 roku połowa ruchu w światowej sieci będzie pochodziła właśnie z urządzeń mobilnych.


Bring Your Own Device – kto był pierwszy?

Wprowadzenie urządzeń prywatnych do obsługi procesów firmowych to praktyka, której początek przypisuje się głównie menadżerom średniego szczebla i otwartym na innowacyjne rozwiązania specjalistom. Samo zjawisko ma jednak bardzo złożone implikacje i wynika z globalnych zmian procesu komunikacji. Kontakt nawiązywany wcześniej tylko stacjonarnie ze stałego stanowiska pracy, teraz coraz częściej przyjmuje formułę mobilną. Komunikujemy się ad-hoc i oczekujemy od naszego odbiorcy, że kontakt zostanie nawiązany od razu, bez spowolnień wynikających np. z niedostępności przy komputerze.

Zjawisko to funkcjonuje pod nazwą Bring your own device i w zależności od użytkownika - pracownik czy pracodawca, może oznaczać dwie perspektywy – potencjał lub zagrożenie.

I tu właśnie zaczyna się dysonans między oczekiwaniami pracowników, a możliwościami firmy w zakresie odpowiedniego przygotowania urządzeń przenośnych do obsługi działań biznesowych. Jeszcze nie tak dawno działy IT blokowały takie rozwiązania z uwagi na ograniczone zdolności systemu do zautomatyzowanej identyfikacji urządzeń mobilnych i nakładania na nie odpowiednich uprawnień. Obecnie rynek wyposażony jest już w dostatecznie zaawansowane narzędzia w tym zakresie, co oznacza większą dopuszczalność wykorzystania urządzeń prywatnych w środowisku pracy, ale przy zachowaniu odpowiednio restrykcyjnych uprawnień.

Zastosowanie BYOD z perspektywy użytkownika i działu IT

Skala zagrożeń wynikających z dostępu do zasobów firmy na urządzeniach mobilnych jest wciąż nie do końca zdefiniowana. Brak tej wiedzy, jak wynika z obserwacji rynku, wcale jednak nie powoduje większej ostrożności. Dane działu IT o liczbie pracowników posiadających nieograniczony dostęp do danych firmy na urządzeniach prywatnych często nie pokrywają się z rzeczywistą skalą zjawiska. Podczas gdy pracownicy mają przekonanie o dobrym zabezpieczeniu swoich urządzeń, serwis IT dostrzega tu ryzyko przenikania złośliwego oprogramowania.

Poza technicznymi procedurami regulującymi utrzymanie bezpieczeństwa, dodatkowym wyzwaniem jest sama kontrola urządzeń przez dział IT. Pracownicy niechętnie oddają swoje prywatne zasoby w monitoring. Większość z nich nie ma też wiedzy, w jakim stopniu kontroluje się ich aktywność w sieci, przynajmniej do momentu, w którym ich dostęp nie zostanie zablokowany.

Co dalej z BYOD?

Urządzenia prywatne stają się bardziej użyteczne niż firmowe. Należy się więc spodziewać, że w niedługim czasie zdecydowana większość przedsiębiorstw będzie udostępniać aplikacje korporacyjne na urządzeniach prywatnych. Standardem powoli staje się korzystanie z poczty elektronicznej dostępnej w komórce bądź tablecie.

Bezpieczeństwo IT ewoluuje z podejścia skupionego na urządzeniach, na podejście skupione na użytkowniku, wraz ze wszystkimi konsekwencjami tej zmiany. Oznacza to, że nowoczesne rozwiązania muszą skupiać się jednocześnie na wielu płaszczyznach, włączając w to wymuszenia stosowania polityki, szyfrowanie danych, bezpieczny dostęp do korporacyjnej sieci, produktywność, filtrowanie treści, zarządzanie bezpieczeństwem oraz aktualizacjami, jak również ochronę przed złośliwym oprogramowaniem.

BYOD pokazuje jakie wyzwania stoją przed firmami chcącymi egzekwować zasady korzystania z własnych urządzeń do celów służbowych. Trend ten jednocześnie pokazuje, że kontrolowanie przez działy IT tego, gdzie są przechowywane dane firmowe i w jaki sposób jest uzyskiwany dostęp do nich jest wciąż bardzo krytycznym obszarem. Nieodzowna dla utrzymania bezpieczeństwa wdrożenia BYOD jest także edukacja pracowników w kwestii zagrożeń oraz konsekwencji z nich wynikających. Obawa przed osłabieniem bezpieczeństwa na pewno spowalnia proces ekspansji BYOD, nie spowoduje jednak jego zatrzymania.


Adrian Lapierre
SoftProject

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wsparcie finansowe branży energetycznej od 2014 roku

Wsparcie finansowe branży energetycznej od 2014roku


Autor: tomaszhoffmann


Politycy w tej chwili kształtują ramy funkcjonowania polityki energetycznej Polski na kolejne dziesieciolecia. Jakie są realne potrzeby przedsiębiorców w kontekście formułowania dotacji aby swoimi działaniami wpisywali się w te tworzone ramy?


W okresie finansowym 2014-2020 Komisja Europejska w dalszym ciągu będzie kładła nacisk na wzmocnienie wskaźników efektywności ekonomicznej. Efektywność ekonomiczna poszczególnych technologii energetycznych, dla warunków uśrednionych dla całej UE, została przedstawiona w dokumencie Komisji Europejskiej: źródła energii, koszty produkcji i eksploatacji technologii wytwarzania energii elektrycznej, produkcji ciepła i transportu. Stanowi on załącznik do Drugiego strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej (Second Strategic Energy Review), w ramach tzw. planu działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i solidarności energetycznej UE44. Dokonano w nim porównania kosztów i wydajności różnych technologii wytwarzania energii, łącznie z systemami energetyki odnawialnej, z punktu widzenia ekonomiki. Technologie zostały podzielone na systemy elektroenergetyczne, ciepłownicze i transportowe. Główną strategią europejską jest Europa efektywnie korzystająca z zasobów. W tym dokumencie założono, że UE będzie dążyć do uniezależnienia naszego wzrostu gospodarczego od wykorzystania zasobów i energii, do ograniczenia emisji CO2, zwiększenia konkurencyjności oraz działań na rzecz większego bezpieczeństwa energetycznego.

Polskie zasoby energetyczne w ponad 90% pochodzą z węgla kamiennego i brunatnego. Wynika to oczywiście z naszego największego w Europie bogactwa w ten pierwiastek, co przez dekady pozwalało planować krajowy bilans energii bazując na spalaniu tego zasobu. Był to oczywisty wybór dopóty, dopóki w Europie nie mówiło się o ograniczeniu emisji CO 2. Rząd zmuszony umowami międzynarodowymi w celu realizacji unijnych celów w zakresie emisji spalin stymuluje zmniejszenie zależności polskiej energetyki od węgla poprzez zwiększenie ilości produkowanej energii ze źródeł odnawialnych.

Komisja Europejska kształtuje swoją aktualną politykę energetyczną w oparciu o nabyte wcześniej doświadczenia. Popychają one polityków do silnego akcentowania efektywności energetycznej jako jednego ze sposobów ograniczenia emisji CO2. Odnawialne źródła energii, wymieniane na drugim miejscu w kontekście obniżenia emisji CO2, coraz częściej są rozumiane jako biomasa, a dopiero później wiatr i światło. Pomimo, że Unia Europejska dysponuje ponad 75% całkowitej mocy fotowoltaicznej (sama Bawaria ma jej więcej niż Ameryka Północna), a np. Niemcy potroiły moc energii wiatrowej w ostatniej dekadzie, to właśnie biomasa upatrywana jest jako wiodące paliwo odnawialne dla Europy. Już teraz w Unii Europejskiej ponad 50% energii ze źródeł odnawialnych bazuje na biomasie, a w Polsce obok Finlandii drewniana biomasa prowadzi do wytworzenia ponad 80% energii odnawialnej.

Doświadczenia w zakresie energetyki wiatrowej dla Europy wnoszą chociażby Niemcy. Ich ambitne plany, aby do 2022 roku zastąpić energię z atomu (16% ich aktualnego całkowitego zapotrzebowania) energią odnawialną, a do 2050 produkować energię w 80% ze źródeł odnawialnych może budzić podziw. Energia ta miałaby pochodzić z wykorzystania słońca i wiatru. Jednak, jeśli wziąć pod uwagę niestałość i nieprzewidywalność podaży tych zasobów należałoby stworzyć systemy back-upowe i magazynowe, które na ten moment są rozwiązaniami drogimi albo wręcz niedostępnymi na wymaganą skalę. Aktualnie w dni, w których aura sprzyja produkcji energii z wiatru lub słońca Niemcy zmuszone są odsprzedawać wyprodukowany prąd poniżej kosztu wytworzenia (pomimo, że producenci mają zapewnioną cenę gwarantowaną na 20 lat). W pochmurne i bezwietrzne dni Niemcy coraz silniej natomiast eksploatują jako źródło energii węgiel brunatny, z którego pochodzący CO2 jest z roku na rok emitowany w coraz większych ilościach. Dodatkowo nie do pominięcia jest fakt, że rekonstrukcja polityki energetycznej Niemiec prowadzi do konieczności przebudowy ich sieci przesyłowej, co wiąże się z gigantycznymi inwestycjami. Te czynniki spowodowały, że energia elektryczna dla gospodarstw domowych zdrożała o 25% w ostatnich trzech latach i jej ceny kształtują się o około 50% powyżej średniej europejskiej.

Przykładem ryzyka, jakie niesie ze sobą silne stymulowanie dotacjami (czytaj: pieniędzmi podatników) inwestycji w energię odnawialną jest Hiszpania. W 2007 roku chcąc pobudzić produkcję zielonej energii zaimplementowano tam system zachęt, który sprowadzał się do gwarantowania ceny prądu wytworzonego z promieni słonecznych na poziomie 12-sto krotnie wyższym, niż rynkowe ceny prądu w tamtym czasie. Oczywiście przyniosło to spektakularny rezultat – w 2012 Hiszpania była czwartą potęgą świata w zakresie produkcji prądu z energii słonecznej. Rozwój ten pociągnął jednak również za sobą, jak się okazało niekontrolowany, wzrost obciążeń budżetowych –wartość dopłat tylko do energii słonecznej wzrosła z 190 milionów euro w 2007 do 3,5 miliarda euro w 2012. W tym okresie całkowity koszt dopłat do systemu wytwarzania energii pochodzącej z promieni słonecznej kosztował Hiszpanię 26 miliardów euro. Są to kwoty, które byłyby trudne do udźwignięcia przez ekonomię tego kraju nawet w czasach prosperity. Ale nałożył się do tego kryzys euro, co zmusiło rząd do znaczącego wycofania się z wcześniej złożonych obietnic dla inwestorów. Spowodowało to utratę możliwości płynnego regulowania przez przedsiębiorstwa zobowiązań z tytułu powziętych inwestycji w panele słoneczne (szacuje się, że aktualnie zator płatniczy ma wartość ponad 30 miliardów euro), a dziesiątki tysięcy osób straciło pracę.

Doświadczenia te pokazują, że poszukiwanie energetycznych rozwiązań przyjaznych dla środowiska musi iść w parze z zapewnieniem zrównoważonego bezpieczeństwa makroekonomicznego. Jest rzeczą oczywistą, że chcąc sprostać wymogom ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, przy polskim umiejscowieniu geopolitycznym oraz uwzględniając jednokierunkowe zaprojektowanie przesyłu gazu ze wschodu na zachód trudno jest doszukiwać się ekonomicznie uzasadnionych możliwości zastępowaniu elektrowni węglowych gazowymi. Przynajmniej do czasu, kiedy gaz łupkowy nie stanie się u nas dostępny na oczekiwaną skalę. Źródła odnawialne, takie jak wiatr czy słońce, jak pokazują przykłady z innych krajów mogą nieść ze sobą poważne zasadzki. Dlatego nie do pominięcia staje się kierunek biomasy, jako nośnika energii który może pozwolić w sprostaniu międzynarodowym wymaganiom, pod którymi Polska się podpisuje.

W znaczącym rozwoju wykorzystania biomasy, w realizacji celów nakładanych na energetykę mogą nam pomóc programy pomocowe przygotowane przez Komisję Europejską na okres 2014-2020, mające na celu wzmocnienie efektywności energetycznej (EE) Europy i jeszcze silniejszemu oparciu energetyki na OZE. Proponowane rozporządzenie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) na lata 2014-2020 zakłada wyodrębnienie środków EFRR w następujących obszarach tematycznych: badania naukowe i innowacje, konkurencyjności MSP, gospodarkę niskoemisyjną (w tym efektywność energetyczna i OZE) oraz inteligentne sieci. W bardziej rozwiniętych regionach UE, co najmniej 20% całkowitych środków z EFRR na szczeblu krajowym powinno być przypisane do gospodarki niskoemisyjnej, a w regionach mniej rozwiniętych co najmniej 6%. Na podstawie ogólnych kwot wieloletnich ram finansowych zaproponowanych przez Komisję, można oczekiwać ok. 17 mld EUR na wsparcie rozwoju zrównoważonej energii.

Zgodnie z propozycją KE, wydzielona alokacja EFRR dla efektywności energetycznej i OZE będzie przeznaczona na:

• wspieranie produkcji i dystrybucji energii z OZE

• promowanie EE i wykorzystania OZE przez MŚP;

• wsparcie EE i wykorzystania OZE w infrastrukturze publicznej i sektorze mieszkaniowym;

• rozwój inteligentnych systemów dystrybucji niskiego napięcia;

• promowanie strategii niskoemisyjnych dla obszarów miejskich;

Fundusz Spójności również przeznaczy część swoich zasobów w celu wspierania inwestycji w zrównoważoną energię. W tym przypadku, cele wsparcia będą takie same, jak w ramach EFRR, z wyjątkiem sektora mieszkaniowego, który enumeratywnie został wyłączony.

Trzecim źródłem, które może być brane pod uwagę przez branżę energetyczną, w jej rozwoju w kierunku wypełnienia zobowiązań Polski, jest Europejski Fundusz Społeczny. Będzie on wspierać rozwój wiedzy i działań związanych z ochroną środowiska w kontekście społecznych wyzwań i przejścia do gospodarki niskoemisyjnej. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na dwa programy prowadzone dla beneficjentów bezpośrednio przez KE. Pierwszym z nich jest znany z poprzedniej perspektywy budżetowej TEN-E i będzie kontynuowany w nowej perspektywie. Drugi, potężny program to Horizon 2020, następca FP7 – program, w którym z pewnością znajdą się dotacje, które wesprą innowacje branży energetycznej. Równolegle trwają prace nad wdrożeniem krajowych strategii wsparcia branży energetycznej środkami krajowymi. W ramach Strategii działania Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na lata 2013-2016 z perspektywą do 2020 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozważa uruchomienie od 2014 roku pożyczek dla tzw. prosumentów na mikroinstalacje energetyczne OZE (uruchomiony na początku 2014 program Bocian dla większych instalacji i Prosument dla mniejszych spodziewany w trzecim kwartale – szczegóły tutaj). Ponadto w NFOŚiGW realizowane są działania związane z wzrostem efektywności energetycznej ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (obszar programowy: Efektywność energetyczna i odnawialne źródła energii).

NFOŚiGW w ramach własnych programów przewiduje znaczące zwiększenie udziału finansowania zwrotnego w stosunku do bezzwrotnego (w roku 2016 w stosunku 65/35). Jako docelowy, rekomendowany poziom udziału w roku 2020 – 80/20 (przekształcanie się w fundusz rewolwingowy). Zakładany poziom udziału finansowania zwrotnego może ulec zmianie w sytuacji niekorzystnych uwarunkowań w sektorze finansów publicznych, ograniczających możliwości jego zadłużania. Jednocześnie zakłada się, że pomoc bezzwrotna będzie udzielana, co do zasady, jako wsparcie ukierunkowane na pozyskanie zewnętrznych źródeł finansowania (np. dopłaty do oprocentowania kredytów bankowych lub do wykupu obligacji) lub jako element zachęty do podejmowania inwestycji proekologicznych (umorzenia).


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sposób na klienta

Sposób na klienta


Autor: iwolec


Menedżerowie i prezesi dużych firm są świadomi tego, jak dużą rolę w biznesie odgrywa zapach. Wiedzą, że bez stosowania odpowiednich technik manipulacji, ich skuteczność byłaby dużo mniejsza. Dlatego też sięgają po feromony, zwiększając tym samym swoją przewagę nad przeciwnikiem, siedzącym po drugiej stronie stołu.


Mowa ciała w biznesie jest dziś jak znajomość języka angielskiego na rynku pracy – niczym szczególnym. Odpowiedni strój, gestykulacja czy barwa głosu to techniki skuteczne, lecz powszechnie znane. Dlatego też, jeśli w grę wchodzi podpisany kontrakt czy wygrany przetarg, przedsiębiorcy często decydują się na nietypowe metody wywierania wpływu.

Wygrywa niekonwencjonalność

Specjaliści od marketingu wciąż szukają oryginalnych pomysłów na efektywną sprzedaż czy dominację w biznesie. Wszyscy są zgodni co do jednego - trzeba się wyróżniać. Korzystanie z dobrodziejstw nauki i stosowanie laboratoryjnie wytwarzanych, syntetycznych feromonów, to przykład nowego podejścia do biznesu. Podejścia, którego założeniem jest „osiągnąć sukces”.

Naukowcy potwierdzają, że związki zawarte w tych produktach działają dokładnie w taki sam sposób, jak te, emitowane przez organizm, wydzielane wraz z potem, bądź śliną. Aplikacja owych syntetycznych związków zwiększa tym samym intensywność naturalnych feromonów. - Nikt dotychczas jasno nie stwierdził, że związki, które tworzy się w laboratoriach to feromony człowieka. Są to jednak substancje, które wpływają na zachowania ludzi. Potocznie mówi się o nich "feromony ludzkie". Ostatnie badania potwierdzają, że zmieniają one stan umysłu oraz funkcjonowanie mózgu człowieka w ściśle określony sposób – informuje Wiktor Koszycki, analityk zachowań społecznych.

Pokazać dominację

Naukowcy z Uniwersytetu w Wiedniu odkryli, że Androstenon, naturalny feromon męski, wywołuje zmiany w fizjologii i zachowaniu mężczyzn. Z przeprowadzonych badań wynika, że związek ten akcentuje męskość i dominację. Osoba, która wydziela jego dużą ilość, z reguły nie ma problemów z wywieraniem wpływu na otoczenie. Androstenon powoduje zatem, że mężczyzna go stosujący staje się atrakcyjniejszy w oczach kobiet, wzbudzając jednocześnie respekt u innych mężczyzn. - Między innymi ze względu na właściwości wywoływania pozytywnych emocji, Androstenonem spryskiwane były trudne do sprzedania miejsca w kinach, teatrach czy wnętrza klubów nocnych – wyjaśnia Wiktor Koszycki. – To taki sam element marketingowy jak „darmowy” popcorn, który w rzeczywistości wliczony jest w cenę biletu czy karty stałego klienta, uprawniające do różnego rodzaju zniżek – dodaje.

Androsteron to z kolei związek podkreślający męskość. Mężczyzna go stosujący, z reguły postrzegany jest jako autorytet. Z uwagi, że androsteron wpływa na poziom dominacji, sugeruje się, że mężczyźni o jego wysokim natężeniu są mniej chętni do współpracy z mężczyznami o niskim poziomie tego związku.

Handlowcy często zastanawiają się dlaczego, mimo bezsprzecznie atrakcyjnej oferty, klient nie zdecydował się na zakup produktu czy usługi. Dla wielu z nich argumenty ekonomiczne są najważniejszym, nierzadko jedynym czynnikiem decydującym o podpisaniu umowy. Tymczasem, nie wiadomo dlaczego, klient wybiera konkurencję. Być może jego decyzja jest wynikiem siły argumentów, być może zadecydował o niej wystrój wnętrza biura, a może zastosowana niekonwencjonalna metoda wywierania wpływu…

Czy wiesz że…

Androstadienon i Estratetraenol to związki chemiczne, które w kontekście seksualnym zwiększają podniecenie mężczyzn i kobiet o ponad 200%! Są to wyniki badań, potwierdzone naukowo w podwójnie ślepej próbie.


Feromony.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.