niedziela, 12 lipca 2015

Jak założyć firmę? Rozważnie!

Jak założyć firmę? Rozważnie!


Autor: Dariusz Wojdawski


A więc zdecydowałeś się na założenie firmy? Bardzo się cieszę! Zawsze podoba mi się, gdy ktoś próbuje robić coś więcej niż mu każą. Jednak pamiętaj, że zakładanie firmy to bardzo ważny etap jej rozwoju. Jeśli zrobisz to rozważnie - dobrze na tym wyjdziesz, jeśli nie podejdziesz do tego poważnie, istnieje duża szansa, że Twojej firmy za rok lub dwa nie będzie.


Co to znaczy rozważnie? Pozwól, że odpowiem na to pytanie w dość rozbudowany sposób.

Rozważnie to nie zwracając uwagi na to, co mówią znajomi. "Załóż sklep z komputerami, bo będzie się ten rynek rozwijał". "Ten biznes Ci się nie uda, nikt nie kupuje takich rzeczy". Słyszałeś takie opinie? Nie słuchaj ich. Zwłaszcza ta druga jest ciekawa. Pamiętaj, że w ustach osoby niezorientowanej w konkretnej branży słowa "nikt nie kupuje" oznaczają "nikt z mojego otoczenia nie kupuje". Przecież taka osoba nie sprawdzała jak duży jest rynek, więc czemu się wypowiada? Nie słuchaj jej. Myśl i sprawdź sam.

Rozważnie to nie nazbyt pochopnie. Co prawda, przedsiębiorca musi często reagować bez zwlekania, ale to nie znaczy, że z zakładaniem firmy też tak jest. Jeśli Ci się nie spieszy - nie zakładaj jej od razu, najpierw dogłębnie zbadaj temat. Jeśli Ci się spieszy - nie zakładaj jej tym bardziej, bo to pewnie oznacza, że nie masz pieniędzy i właśnie chcesz zacząć je zarabiać. Jeśli się pospieszysz - wpędzisz się zapewne w kłopoty finansowe i będzie dużo gorzej niż do tej pory.

Rozważnie to znaczy z chęcią nauki. Słuchaj lepszych od siebie, mają oni wiele do powiedzenia. Wiedza, którą podają, jest dla Ciebie na wagę złota podczas zakładania firmy i potem w trakcie jej prowadzenia. Nie musisz zawsze zrobić tego, co ktoś Ci zasugeruje, ale słuchaj. Czytaj, oglądaj materiały szkoleniowe. Musisz wyrobić w sobie odruch zdobywania wiedzy. Niech pali Cię od środka. Jeśli pewnego dnia stwierdzisz, że już wszystko umiesz i nic więcej nie musisz wiedzieć, pewnie okaże się, że jest to początek końca Twojej firmy. I otwieranie firmy będziesz przeżywał drugi raz - może tym razem mądrzej.

To właśnie znaczy dla mnie słowo "rozważnie" jeśli chodzi o zakładanie firmy. Pamiętaj, że jako przedsiębiorca nie możesz być przeciętny, taki jak inni. Przedsiębiorcy to ludzie, którzy wychylają się z szeregu - za to mają płacone. Jeśli czułeś się dobrze na etacie, być może prowadzenie firmy nie jest dla Ciebie? Przemyśl to rozważnie. I dopiero wtedy podejmij ostateczną decyzję - czy zostać przedsiębiorcą czy zostać na etacie.

Pamiętaj, że etat i "szefowanie" (choćby sobie) to dwa zupełnie różne zjawiska. Większość początkujących przedsiębiorców nie zdaje sobie z tego sprawy, zwłaszcza właśnie na początku, w trakcie otwierania firmy. Weź to pod uwagę przy swoich przemyśleniach.


Dariusz Wojdawski jest współautorem serwisu Kreatorem.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zarabianie w nowym stylu

Zarabianie w nowym stylu


Autor: Alicja Rewa


Na przestrzeni kilku ostatnich dekad – poprzez błyskawiczny rozwój nowych technologii nasze życie codzienne diametralnie się zmieniło i zupełnie nie przypomina tego, które wiedliśmy jeszcze kilkanaście lat temu. Wraz ze zmianą sposobu życia, zmienił się także sposób pracy i zarabiania. Jak wygląda nowy sposób zarabiania?


Pokolenie Y – jest to nazwa, którą można określać ludzi urodzonych po 86 roku, ale to przede wszystkim nowy sposób podejścia do pracy i zarabiania. Przedstawiciele tej generacji (nazywani pokoleniem iPodów i klapek) charakteryzują się bardzo elastycznym i nieco roszczeniowym podejściem do pracy – zupełnie inaczej niż ich poprzednicy. Ci ludzie dorastali w świecie nowych technologii przez co stały się one dla nich naturalnym środowiskiem życia i pracy. Przedstawiciele pokolenia Y doskonale poruszają się w świecie nowych technologii, widzą świat jako globalną wioskę – w której z łatwością mogą się poruszać. Pracę traktują jako dodatek do życia, a nie jego główny cel – są jednak świadomi swoich umiejętności i walczą o wysokie wynagrodzenie i elastyczne warunki pracy. Nie są oni wiernymi pracownikami – cenią możliwość rozwoju i samorealizacji, a jeśli dana posada przestanie być dla nich atrakcyjna – bez wahania zmienią miejsce pracy. Igreki także coraz częściej decydują się na zarabianie na własny rachunek – czyli freelancing – tutaj to oni dyktują warunki, a praca nie ogranicza ich mobilności i wybranego stylu życia. Do tego, dzięki temu, że znają nowe rozwiązania, często korzystają z usług wirtualnych biur, dzięki czemu zyskują możliwości wielkiego biura, jednak bez konieczności kosztownego ich utrzymywania. Więcej o tym tutaj.

Grywalizacja, to pojęcie, które staje się coraz popularniejsze – zarówno w świecie reklamy i marketingu, jak i w podejściu do pracy. Oznacza ono zastosowanie reguł, wykorzystywanych w grach komputerowych – czyli wysokiej motywacji, systemu nagród i swoistej rywalizacji. Nowe pokolenie pracowników, potrzebuje nowych, stale dostarczanych bodźców, które będą stale podnosiły lub utrzymywały wysoki poziom motywacji. Tutaj praca nie powinna wpadać w rutynę – w korporacjach stosuje się tutaj klarowne systemy oceny własnej pracy i wydajności, a także możliwość zobaczenia jaką pozycję zajmuje się w firmie i ile brakuje nam do pozycji lidera. Dzięki temu, pracownicy sami chcą się rozwijać, a system nagród i kolejnych wyzwań – staje się skuteczną motywacją. Tutaj zarabianie staje się swoistą nagrodą za wygraną rozgrywkę, a do tego jest po prostu niezłą zabawą.

Święty graal – dochód pasywny. Dochód pasywny wciąż jest ideałem, do którego dążą przedsiębiorczy, odważni ludzie. Co prawda do dziś nie udowodniono, że osiągnięcie takiego stanu jest możliwe, jednak nadal nie brakuje śmiałków, którzy do tego dążą. Nie brakuje również takich, którzy zarabiają szkoleniach, przedstawiających niebiańską wizję bogactwa . Jego założenie polega na tym, by osiągnąć stan, w którym przy zerowym angażowaniu się, osiągnąć regularny dochód.


więcej na: http://www.biuroprogress.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Faktura niejedno ma imię

Faktura niejedno ma imię


Autor: Alicja Rewa


Każdy przedsiębiorca przez swoje ręce przepuszcza ogromne ilości faktur – jednak faktura niejedno ma imię i może występować w różnych formach. Co warto wiedzieć na temat faktur?


Najczęstszym dokumentem wystawianym w obrocie gospodarczym, potwierdzającym dokonanie transakcji zakupu, nieodmiennie pozostaje faktura. Jeszcze do niedawna musiała ona mieć konkretną, materialną formę pisemną, ale już od 2013 roku jest dopuszczalna i coraz częściej stosowana tzw. faktura elektroniczna. Abyśmy mogli przesyłać do swych kontrahentów faktury w formie elektronicznej (szczególnie jako podatnicy VAT), zgodnie z wymogami prawa powinniśmy mieć akceptację na stosowanie takiego rozwiązania ze strony odbiorców. Jednakże forma uzyskania takiej zgody od kontrahenta nie jest przez przepisy ustalona czy też narzucona. Z pewnością niepodważalnym dowodem będzie potwierdzenie tego w wersji pisemnej. Wówczas (a zawsze możliwa do stworzenia jest podręczna kopia) taka pisemna akceptacja, dodatkowo zawierająca wszelkie dane, jednoznacznie identyfikujące nas jako wystawcę – ułatwi i uwiarygodni pochodzenie faktury dla każdego z naszych odbiorców.

System faktur papierowych oraz system faktur elektronicznych znacznie się od siebie różnią, chociażby ilością zużywanego papieru. Faktury papierowe muszą być zawsze wystawiane w dwóch egzemplarzach, oryginał dla odbiorcy, a kopia pozostaje u sprzedawcy. Natomiast w systemie faktur elektronicznych, jako sprzedawca wystawiamy fakturę w jednym z dopuszczalnych formatów i w tej samej formie przesyłamy ją do danego odbiorcy. Wykorzystujemy dostępne protokoły transmisji danych, a przesłane faktury zarówno my, jako wystawca, jak i ich odbiorcy – przechowujemy na elektronicznych nośnikach danych (płytach CD, dyskach czy serwerach).

Poza systemem papierowym oraz elektronicznym możemy stosować także system mieszany. Polega on np. na wystawianiu faktur w formie elektronicznej, a archiwizowaniu ich w formie papierowej. Może też być odwrotnie – wystawiać będziemy tradycyjne, papierowe faktury, ale przechowywać je – już w postaci elektronicznej. Uprzednio jednak będziemy musieli faktury takie zeskanować lub też zarchiwizować w systemie, w którym zostały wystawione.

Dopuszczalne są także inne systemy mieszane, na przykład stosowanie skanów faktur (wydrukowanych uprzednio papierowo) i nadanie im w ten sposób formy elektronicznej. Inną metodą może być faksowanie wydrukowanych faktur i wysyłanie ich do kontrahenta. Odbiorca, otrzymując zeskanowany plik czy też wydruk faktury z faksu, ma już prawo uznać te formy za pełnoprawne wersje faktur, bez konieczności dosyłania papierowych oryginałów.

Niestety w obrocie gospodarczym zdarzają się także przypadki nieuczciwości, podszywania się pod firmy czy też innych oszustw. Warto więc zachować ostrożność i dokonywać swoistej weryfikacji, szczególnie przy transakcjach o znacznej wartości. Zawsze mamy np. prawo wystąpić z wnioskiem do właściwego urzędu skarbowego o potwierdzenie rejestracji kontrahenta na potrzeby podatku VAT (za opłatą skarbową w wysokości 21 zł). Do weryfikacji rzetelności danych podawanych przez kontrahenta, służyć nam mogą także odpisy aktualnych wpisów do Krajowego Rejestru Sądowego. Pamiętajmy, że powinniśmy zawsze wykazywać należytą staranność i działać w dobrej wierze, żeby nasze prawa wynikające z faktur VAT były przez urzędy skarbowe oraz orzecznictwo sądowe należycie respektowane.


Sprawdź darmowy program do faktur

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rola współczesnej kobiety w biznesie

Rola współczesnej kobiety w biznesie


Autor: Monika Dywijska


Prowadzenie własnej firmy to bardzo duże wyzwanie. Potrzeba samozaparcia, determinacji i ciężkiej pracy, ponieważ sukces nie przychodzi sam.


Zazwyczaj w początkowym okresie firmy nie zarabiają wiele, dlatego na to również trzeba być przygotowanym. Jeszcze niedawno własne firmy prowadzili prawie wyłącznie mężczyźni. Uważało się powszechnie, że kobiety nie mają talentu do interesów i pewnych niezbędnych zdolności. A jak jest dzisiaj?

Jaka jest rola kobiety we współczesnym biznesie?

Zupełnie inna. Coraz więcej pań posiada swoje firmy, które prosperują naprawdę bardzo dobrze. Kobiety są zazwyczaj osobami obowiązkowymi, pilnującymi terminów, stale szukającymi nowych rozwiązań. Przez wieku musiały zajmować się domem, gospodarować, a często również radzić sobie zupełnie bez pomocy męża z kilkorgiem dzieci i te doświadczenia, przekazywane z pokolenia na pokolenia, stworzyły podwaliny dla dzisiejszych bizneswoman.

Kobiety nie tylko prowadzą własne działalności, ale również zajmują wysokie stanowiska w firmach państwowych i prywatnych. Jest to w dużej mierze związane z faktem, że panie są bardziej zdeterminowane do nauki, osiągają doskonałe efekty na każdym szczeblu edukacji, a nawet po ukończeniu szkoły, starają się dalej dokształcać, tym bardziej, że dzisiaj jest ku temu tak wiele okazji. Oczywiście, większa aktywność biznesowa pań jest możliwa w dużej mierze dzięki związkom partnerskim, które opierają się na podziale obowiązków. Dzisiaj kobiety nie muszą gotować, prać, wychowywać dzieci, sprzątać, czyli jednym słowem dźwigać na swoich barkach wszystkich prac domowych.

Coraz więcej pań egzekwuje od swoich partnerów odpowiednią pomoc, a panowie zdecydowanie częściej sami interesują się pracami domowymi i starają się w nie włączać. To właśnie taki model związku pozwala paniom na budowanie swojej pozycji biznesowej i dorównywanie w tej mierze mężczyznom. Dzisiaj, świetnym menedżerem może być zarówno kobieta jak i mężczyzna. Płeć nie ma już dla potencjalnych pracodawców jakiegokolwiek znaczenia.

To daje kobietom naprawdę bardzo duże pole do popisu i ciężko uwierzyć, że jeszcze sto lat temu wiele kobiet nie pracowało i zajmowało się wyłącznie domem, a cały biznes skupiał się tylko i wyłącznie w rękach mężczyzn. Obecnie sytuacja na rynku wygląda zupełnie inaczej. Kobiety stały się ogromną siłą i stale zwiększają swoje wpływy. Nikogo nie dziwi już istnienie bizneswoman.


Poczytaj bloga o kobiecym spojrzeniu na finanse.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

BYOD - o co tyle szumu?

BYOD - o co tyle szumu?


Autor: Adrian Lapierre


Tempo rozwoju rynku urządzeń mobilnych zmienia nie tylko tradycyjną definicję komunikacji, ale sposób funkcjonowania nas – końcowych użytkowników, firm i całego biznesu. Według prognoz wynikających z Cisco Visual Networking Index, w 2017 roku połowa ruchu w światowej sieci będzie pochodziła właśnie z urządzeń mobilnych.


Bring Your Own Device – kto był pierwszy?

Wprowadzenie urządzeń prywatnych do obsługi procesów firmowych to praktyka, której początek przypisuje się głównie menadżerom średniego szczebla i otwartym na innowacyjne rozwiązania specjalistom. Samo zjawisko ma jednak bardzo złożone implikacje i wynika z globalnych zmian procesu komunikacji. Kontakt nawiązywany wcześniej tylko stacjonarnie ze stałego stanowiska pracy, teraz coraz częściej przyjmuje formułę mobilną. Komunikujemy się ad-hoc i oczekujemy od naszego odbiorcy, że kontakt zostanie nawiązany od razu, bez spowolnień wynikających np. z niedostępności przy komputerze.

Zjawisko to funkcjonuje pod nazwą Bring your own device i w zależności od użytkownika - pracownik czy pracodawca, może oznaczać dwie perspektywy – potencjał lub zagrożenie.

I tu właśnie zaczyna się dysonans między oczekiwaniami pracowników, a możliwościami firmy w zakresie odpowiedniego przygotowania urządzeń przenośnych do obsługi działań biznesowych. Jeszcze nie tak dawno działy IT blokowały takie rozwiązania z uwagi na ograniczone zdolności systemu do zautomatyzowanej identyfikacji urządzeń mobilnych i nakładania na nie odpowiednich uprawnień. Obecnie rynek wyposażony jest już w dostatecznie zaawansowane narzędzia w tym zakresie, co oznacza większą dopuszczalność wykorzystania urządzeń prywatnych w środowisku pracy, ale przy zachowaniu odpowiednio restrykcyjnych uprawnień.

Zastosowanie BYOD z perspektywy użytkownika i działu IT

Skala zagrożeń wynikających z dostępu do zasobów firmy na urządzeniach mobilnych jest wciąż nie do końca zdefiniowana. Brak tej wiedzy, jak wynika z obserwacji rynku, wcale jednak nie powoduje większej ostrożności. Dane działu IT o liczbie pracowników posiadających nieograniczony dostęp do danych firmy na urządzeniach prywatnych często nie pokrywają się z rzeczywistą skalą zjawiska. Podczas gdy pracownicy mają przekonanie o dobrym zabezpieczeniu swoich urządzeń, serwis IT dostrzega tu ryzyko przenikania złośliwego oprogramowania.

Poza technicznymi procedurami regulującymi utrzymanie bezpieczeństwa, dodatkowym wyzwaniem jest sama kontrola urządzeń przez dział IT. Pracownicy niechętnie oddają swoje prywatne zasoby w monitoring. Większość z nich nie ma też wiedzy, w jakim stopniu kontroluje się ich aktywność w sieci, przynajmniej do momentu, w którym ich dostęp nie zostanie zablokowany.

Co dalej z BYOD?

Urządzenia prywatne stają się bardziej użyteczne niż firmowe. Należy się więc spodziewać, że w niedługim czasie zdecydowana większość przedsiębiorstw będzie udostępniać aplikacje korporacyjne na urządzeniach prywatnych. Standardem powoli staje się korzystanie z poczty elektronicznej dostępnej w komórce bądź tablecie.

Bezpieczeństwo IT ewoluuje z podejścia skupionego na urządzeniach, na podejście skupione na użytkowniku, wraz ze wszystkimi konsekwencjami tej zmiany. Oznacza to, że nowoczesne rozwiązania muszą skupiać się jednocześnie na wielu płaszczyznach, włączając w to wymuszenia stosowania polityki, szyfrowanie danych, bezpieczny dostęp do korporacyjnej sieci, produktywność, filtrowanie treści, zarządzanie bezpieczeństwem oraz aktualizacjami, jak również ochronę przed złośliwym oprogramowaniem.

BYOD pokazuje jakie wyzwania stoją przed firmami chcącymi egzekwować zasady korzystania z własnych urządzeń do celów służbowych. Trend ten jednocześnie pokazuje, że kontrolowanie przez działy IT tego, gdzie są przechowywane dane firmowe i w jaki sposób jest uzyskiwany dostęp do nich jest wciąż bardzo krytycznym obszarem. Nieodzowna dla utrzymania bezpieczeństwa wdrożenia BYOD jest także edukacja pracowników w kwestii zagrożeń oraz konsekwencji z nich wynikających. Obawa przed osłabieniem bezpieczeństwa na pewno spowalnia proces ekspansji BYOD, nie spowoduje jednak jego zatrzymania.


Adrian Lapierre
SoftProject

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.