czwartek, 26 listopada 2015

Wielkopolskie firmy w trosce o środowisko

Wielkopolskie firmy w trosce o środowisko


Autor: Komunikacja Plus


Prowadzą biznes w zgodzie z ekologią i takiej przyszłości chcą dla regionu. Przedsiębiorcy z południowej Wielkopolski utworzyli Stowarzyszenie „Przedsiębiorczość dla ekologii”, by połączyć siły na rzecz ochrony środowiska. To gwarancja zrównoważonego rozwoju gospodarczego, a tym samym miejsc pracy i stabilnych warunków życia mieszkańców.


Stowarzyszenie zrzesza obecnie 18 firm z południowej Wielkopolski. Wśród nich są przedsiębiorstwa przetwórcze, hodowlane i produkcyjne. Współpracują w zakresie ochrony środowiska naturalnego, edukacji ekologicznej, promowania terenów województwa wielkopolskiego jako miejsca wypoczynku oraz kształtowanie postaw proekologicznych. – Nawiązując do rolniczych tradycji Wielkopolski, promujemy nowoczesne podejście do prowadzenia biznesu w zgodzie z ekologią. Właśnie dzięki naturze powstaje u nas wiele miejsc pracy – mówi Leszek Wenderski, przewodniczący stowarzyszenia. – To system naczyń połączonych: gdy w dobrej kondycji jest lokalne rolnictwo, rozwijają się nie tylko firmy bezpośrednio z nim związane, ale też dystrybucyjne czy serwisowe. Łączymy siły i wiedzę, by być dobrym partnerem do rozmów z samorządami i mieszkańcami o przyszłości regionu.

Szczególnie ważna dla lokalnych przedsiębiorców jest ochrona rolniczych terenów województwa wielkopolskiego przed ich nadmiernym uprzemysłowieniem. Jednym z pierwszych tematów, którym chcą się zająć, są plany inwestycyjne, mogące zakłócić rozwój regionu w zgodzie z ekologią. Wśród nich jest budowa kopalni odkrywkowej. – Analizujemy ten kierunek wspólnie z ekspertami – zauważa rzecznik prasowy stowarzyszenia Adam Legutko. - Jesteśmy przekonani, że budowa kopalni zahamuje rozwój regionu, bo spowoduje zniszczenie tysięcy miejsc pracy bez zapewnienia adekwatnej liczby nowych stanowisk. Do tego dochodzą nieodwracalne zmiany środowiska naturalnego w promieniu 50 kilometrów od kopalni.

Członkowie stowarzyszenia przeprowadzili do tej pory kilkanaście spotkań z mieszkańcami na temat przyszłości południowej Wielkopolski, w tym planów budowy kopalni. Teraz zamierzają rozmawiać o tym z kandydatami do władz samorządowych.


Więcej informacji o Stowarzyszeniu „Przedsiębiorczość dla ekologii” znajduje się na stronie www.przedsiebiorczoscdlaekologii.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Największe szwindle w historii

Największe szwindle w historii


Autor: Bartek Z.


Kryzys finansowy dalej rozlewa się szerokimi kręgami po świecie, winni jego napędzenia raczej nie muszą spodziewać się żadnej odpowiedzialności, jednak jeśli sądzimy że przekręty finansowe są wymysłem naszych czasów, lepiej spójrzmy w przeszłości. Bo gdzie pieniądze – tam i oszuści.


Sprzedaż Cesarstwa Rzymskiego (193 n.e.)

Ile kosztuje Imperium? Dla Dydiusza Julianusa wynosiła 250 sztuk złota dla każdego z pretorian, gwardzistów cesarza, którzy mieli zawiązali spisek przeciwko poprzedniemu władcy – Kommodusowi. Nabyta w ten sposób władza nie była jednak realna, równie dobrze Julianus mógł nabyć Koloseum, spiskowców spotkała kara śmierci, chociaż raczej za zamordowanie imperatora, nie za przekręt finansowy.

Afera Diamentowego Naszyjnika (1785 r.)

Połączenie sprytnego oszustwa i naiwności, której ofiarą padł książę kardynał Louis de Rohan. Oszuści przekonali go, że prowadzi romans z samą królową Marią Antoniną i namówili go do zakupu diamentowego naszyjnika (afera przewija się na łamach powieści „Trzej muszkieterowie”). Sprawców schwytano i oznaczono żelazem, ale afera nie pomogła reputacji królowej, która niedługo potem straciła głowę.

Panika Wirighta (1900 r.)

Na początku wieku XX finansista Whitaker Wright zapewnił sobie przychylność amerykańskiej society umieszczając jej członków w radach nadzorczych swych firm, co skutkowała dużymi inwestycjami. Szkoda tylko że firmy działały tylko na papierze, a po odkryciu ich wartości zaczęła się panika, której zapewne nie pomogło samobójstwo winowajcy.

Schemat Ponziego (1920 r.)

Charles Ponzi działał w oparciu o absurdalnie prosty schemat, powtórzony po latach przez Berniego Madoffa. Obiecywał gigantyczne zyski, które wypłacał z nowych składek członków. Tylko tyle i aż tyle zaskarbiło mu 10 milionów wyłudzonych dolarów, szybką ewakuację z USA i los doradcy Benita Mussoliniego. O dziwo, wcale nie pomógł.

Sprzedaż wieży Eiffla (1925 r.)

Wizytówka Paryża nie jest jedynym budynkiem sprzedanym przez króla przekręciarzy, Victora Lustiga. Oprócz tego oferował Most Brooklyński czy Tamę Hoovera, a wszystko opisał w książce „10 przykazań oszusta”.

Posiadłość Bakerów (1936 r.)

Tym razem metoda była zgoła inna, niejaki William Cameron Smith wraz z towarzyszami powołał organizację ubiegającą się o odzyskanie spadku po pułkowniku Jacobie Bakerze, którego posiadłość obejmowała większość ówczesnej Philadelphii. Do udziału w procesie zaprosili wszystkich o nazwisku Baker, zbierając miliony. Problem? Jacob Baker nie istniał, podobna sytuacja miała miejsce w Kalifornii, tam wykorzystano nazwisko Drake.


Jeśli obawiasz się o swoje interesy, zapoznaj sie z instytucją pozytywnej historii płatniczej.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Lista wydatków

Lista wydatków


Autor: Krzysztof Krzeczowski


Do Polski dociera moda na świadome zarządzanie swoimi wydatkami - powoli stajemy się świadomymi konsumentami i "panujemy" nad swoimi portfelami tak, że dzień przed wypłatą nie sprawdzamy z obawą przegródki portfela. Chcesz do nas dołączyć i nauczyć się świadomego zarządzania swoim portfelem?


Chcesz zapanować nad budżetem domowym, nie wiesz jednak jak się za to zabrać? Jak planować domowy budżet, jak stworzyć idealną listę wydatków i gdzie ją zapisać?


Najprostszym sposobem będzie stworzenie listy wydatków. Każdą wydaną rzecz przyporządkuj do jednej z głównych kategorii. Przede wszystkim zaś ustal, czy jest to opłata stała, czy wydatek ten może zmniejszyć się jeśli poszukasz dla niego innych alternatyw.

Listę wydatków możesz stworzyć w zeszycie lub notesiku,który zmieści się w torebce lub aktówce, dzięki temu możliwe będzie wpisywanie wydatków od razu po dokonaniu zakupów. Jeżeli nie podoba Ci się pomysł noszenia notesiku, możesz również stworzyć dokument w Excelu, nazwać go "budżet domowy" i systematycznie zapisywać wszystkie wydatki. Choć dzięki temu możesz stworzyć idealną listę wydatków ( także pod względem wizualnym), to trzeba przyznać, że trzeba się nad tym sporo namęczyć. Od czego jednak rozmaite programy, których oryginalne wersje możemy w sposób legalny ściągnąć na swój komputer?


Z pomocą przychodzi Internet. Znajdziesz tu programy, które z pewnością pomogą Ci w ustalaniu wydatków - wystarczy, że systematycznie będziesz zapisywać w programie wydane pieniądze. Od razu warto dodać, że nie wszystkie programy, które możesz pobrać są wersją pełną. Inne z kolei niekoniecznie dostosowane są do polskiego rynku, nie znajdziesz tu bazy polskich banków ani polskiej waluty.


Zaletą gotowych programów z całą pewnością jest to, że posiadają gotową bazę wydatków: możesz je więc z łatwością przypisać do jednej z podanych kategorii ( np. jedzenie, opłaty ), wybrać konkretną podkategorię ( np. słodycze ). Możesz również dopisać takie kategorie, których nie było w zaproponowanej bazie.


Możliwość taką oferują również aplikacje na telefon lub tablet. Jak widzisz, najnowsza technika wręcz wychodzi naprzeciw Twoim potrzebom.
Zarządzanie domowym budżetem wcale nie jest sprawą prostą i oczywistą. Stworzenie dobrej listy wydatków staje się podstawą do tego, by zacząć szukać oszczędności. Sztuka ta jednak nie uda Ci się gdy zbyt wiele wydatków otrzyma etykietkę "wydatek stały" - być może w rzeczywistości nie jest to wydatek stały, tylko najzwyczajniej w świecie nie chce Ci się szukać dla niego alternatywy?


Artykuł powstał dzięki współpracy z Cashflow

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 24 września 2015

Szeroki przykład na podstawie odpowiedzialności

Szeroki przykład na podstawie odpowiedzialności


Autor: Marek Mrowiec


Siódma część "Systemowego rozwoju Biznesu'


To już taka tradycja, że niezależnie od tego czy pomagam przeskakiwać na wyższy poziom rozwoju świetnie rozwiniętym biznesom handlowym, produkcyjnym czy usługowym, praktycznie zawsze na pierwszym spotkaniu ich właściciele skarżą się i proszą o podpowiedź w zakresie uporządkowania odpowiedzialności.

Jest to wspaniały przykład, pozwalający zobaczyć, jak kompleksowe są problemy rozrośniętych firm i jak głęboko są one zakorzenione – standardowe rozwiązania po prostu nie działają.

Dlatego zamiast klepać o ogólnych problemach, jakie pojawiły się przy rozwoju firmy, rozłóżmy na łopatki problem samej struktury organizacyjnej szybko rozwiniętej firmy na poziomie eksperta i niesamowitego guru :).

Zabijając przyczyny, a nie same objawy

Jak już pewnie wiesz – jeśli zapoznałeś się z poprzednimi materiałami – najważniejszym z powodów, dla których nie udaje się firmom uporządkować i skutecznie wyjść z etapu firmowego piekiełka na ścieżkę systemowego rozwoju biznesu, jest skupianie się na usuwaniu (o ile jest na to w ogóle czas) problemów na zasadzie leczenia objawów, a nie tworzeniu środowiska biznesowego, w którym większość tych problemów przestałaby istnieć.

Stąd dla przykładu – i to tylko od strony samego porządkowania odpowiedzialności w firmie – bierzemy pod lupę 3 najczęstsze problemy odnoszące się do pracowników.

Rozszyfrujmy skąd biorą się pierwsze trzy problemy, trapiące szybko rozwiniętą firmę naszego przykładowego przedsiębiorcy Adama:

  • szwankuje komunikacja w całej firmie, brak jest wygodnej organizacji informacji;
  • kompetencje są rozmyte (a nawet jak są opisane, to i tak nie działają);
  • decyzje zapadają chaotycznie i na ogół (nawet pierdółki) trafiają do właściciela;
  • brak przejrzystego ustandaryzowania, trudne wprowadzanie nowych osób;
  • niskie morale i brak motywacji.

Bierzemy lupę i lekarskie przyrządy i patrzymy na strukturę firmy – szukamy PRZYCZYN. Zobacz co się działo wraz z rozwojem biznesu – TU NIE CHODZI WCALE O PORZĄDEK.

Co widać z powierzchni

Na początku przypatrzmy się z POZIOMU POWIERZCHNI GÓRY LODOWEJ.

W momencie gdy firma rozrastała się bardzo szybko, pojawiali się dobierani na chybcika nowi ludzie i nowe stanowiska, tak więc naturalną koleją rzeczy, w oparciu o swoje doświadczenie, właściciel firmy podejmował taki kroki:

  • osoby, które kiedyś były zwykłymi pracownikami, dostawały stanowiska kierownicze – przecież trzeba było mieć osoby zaufane, które już coś wiedziały;
  • zarządzający niższego szczebla – typu brygadzista, kierownik magazyny itp. – wyszli z pierwszej linii;
  • zakresy obowiązków przypisały się tak naprawdę do konkretnych nazwisk (a stanowiska zostały do nich naciągnięte) i były bardzo mocno rozszerzone i pomieszane – przecież rodziły się wtedy, kiedy firma była mała i poszczególni ludzie zajmowali się dość szeroką działką (do dziś np. dyrektor handlowy jeździ po długopisy);
  • nowe stanowiska powstawały w pośpiechu, a osoby, które na nie wchodziły, często były niedopasowane i nie miały jasno sprecyzowanych obszarów odpowiedzialności;
  • żeby to uprościć, właściciel odruchowo wprowadzał nowe schematy organizacyjne, modyfikował je… a jednak nie przynosiło to żadnej widocznej poprawy – tak jakby w ogóle nie miało to przełożenia na rzeczywistość.

Hmmm… Zaczynasz coś już widzieć? A tu znów niespodzianka – bo to dopiero zasłona dymna i pierwsza warstwa, za którą kryją się prawdziwe przyczyny. Wchodzimy na poziom eksperta :).

Drugie dno

1) Przyjrzyjmy się osobom, które z automatu zostały kierownikami:

  • ludzie ci – często kiedyś bardzo zadowoleni z swojej pracy – są często bardzo niezadowoleni wewnętrznie z odpowiedzialności jaka na nich spadła; zatrudniali się przecież po to, żeby robić coś innego, a nie kierować na siłę innymi,
  • ich awanse często też skończyły się po prostu na dopisaniu czegoś na schemacie, czyniąc ich kierownikami na papierze, którzy wykonują i tak to samo co ich podwładni – tylko zbierając dodatkowe cięgi, gdy coś nie wyjdzie (stąd często gonią resztkami sił),
  • brakło też przekazania im większych mocy decyzyjnych i jasnego ustalenia za co konkretnie odpowiadają – by mogli się z tego jasno rozliczać.

2) Idąc w dół hierarchii, jeszcze mocniej dotykamy tematu problematycznego: są to kierownicy niskiego szczebla:

  • na ogół brygadziści czy starsi handlowcy to w większości ludzie wyciągnięci z czystej realizacji usługi – nauczeni byli zawsze chodzić z każdym problemem do swojego przełożonego zamiast załatwiać go miedzy sobą, dlatego teraz też ze wszystkim chodzą do swoich przełożonych zamiast podejmować decyzje i komunikować się z innymi na swoim poziomie,
  • ponieważ jednak ich bezpośrednim przełożonym jest człowiek ze sztucznie nadaną odpowiedzialnością, idą ze swoimi sprawami jeszcze wyżej, często kończąc swoją podróż w biurze zawalonego drobnostkami właściciela – w ten sposób rodzi się dalsza centralizacja decyzji.

Marek Mrowiec - ekspert optymalizacji i porządkowania biznesu, wdrożeniowiec ISO 9001 www.SystemowyRozwojBiznesu.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Stan Tyłkochronu

Stan Tyłkochronu


Autor: Marek Mrowiec


Szósta część "Systemowego Rozwoju Biznesu'


Stan Systemowego Rozwoju Biznesu jest wspaniały – zgodzisz się ze mną, prawda? Tutaj mamy jasność. Zgodzisz się też, że wszystko co wspaniałe wymaga choć odrobiny pielęgnacji – nawet Ferrari 458 czasami musi trafić na przegląd lub do ręcznej myjni. A właśnie zaniedbania mogą wybić Cię ze stanu firmy idealnej, szczególnie te związane z nadgorliwością.

Ludzie boją się ryzyka i jak coś się sprawdza, to to powielają – często nadgorliwie wybierając zbytnie bezpieczeństwo zamiast nutki ryzyka i kreatywności, koniecznych w biznesie. Tak też dzieje się w etapie Tyłkochronu.

Z rozleniwienia schodzisz powoli w dół, ponieważ bezpieczeństwo i formularze stają się ważniejsze od rozwoju firmy – możesz to zobaczyć w bankach i wielkich instytucjach. Oczywiście jest droga powrotu.

Podsumowanie

Teraz na szybko podsumowanie, które wykorzystamy do kwadratu dobrze, bo dodatkowo udzielimy odpowiedzi na pytanie, co ma ISO 9001 do każdego etapu i na czym się skupić.

Chcę, byś raz jeszcze przyjrzał się temu wykresowi – i zastanowił się, gdzie jesteś.

A na koniec już całkiem luźno – nie chcę doradzać Ci w kilkunastu sekundach co zrobić. Bardziej na luzie powiem Ci tylko, co bym zrobił w każdej z tych sytuacji…

Hurra! Wspaniale – rób co robisz, baw się, o to teraz chodzi. Etapów rozwoju nie przeskoczysz. Pytasz co robić? – otóż masz do wyboru dwie drogi:

  • Dość mocno można zniwelować to wahnięcie, skupiając się już teraz szczególnie na sprawnym systemie zbierania informacji – tego w późniejszych etapach może brakować – na jaśniejszym dzieleniu i spisywaniu obszarów odpowiedzialności oraz na zbieraniu wiedzy o Klientach i o pracownikach.
  • Jeśli nie masz ambicji być wielką firmą – super! Małe firmy rodzinne są super – i jeśli nie chcesz rozwijać swojej, nie musisz się w to pakować. To Ty decydujesz kim chcesz być, skupiaj się więc głównie na marketingu, by zbierać najbardziej dochodowe zlecenia i umacniać niszę. Automatyzacja i procedury też się przydadzą, by zyskać więcej wolnego czasu.

Padały tu pytania o ISO 9001 – norma jest OK, tylko że ISO 9001 to norma bardzo uniwersalna, mówiąca co robić, a nie jak to robić, dlatego bardzo dużo zależy od człowieka, który ją wprowadza. W rękach bardzo dobrego konsultanta nastawionego na biznes – a o taką pozycję osobiście walczyłem przez ostatnie lata – może Ci pomóc ogarnąć tę informacyjną zabawkę. W kiepskich rękach – poprzeszkadza i narobi kosztów.

Gratuluję – bo naprawdę potrzeba było ogromnej determinacji, by tu dojść. Nawet gdy jesteś niezadowolony, uśmiechnij się, bo jest wyjście z tej sytuacji.

Potrzeba Ci kompleksowego systemu, który tę granicę przesunie o wiele dalej – sprawnie wyginając linię komplikacji w dół.

To nie opisanie, a wyczyszczenie firmy, tak, by stworzyć mechanizm, który działa metodą Systemowego Rozwoju Biznesu, stworzy fundamenty pod sprawne zarządzanie, rozwiązanie problemów organizacyjnych firmy i jej optymalizację – potem wystarczy utrwalenie ich za pomocą przydatnych narzędzi zgodnych z ISO 9001.

A tak nawiasem mówiąc, to życzę Ci stanu Systemowego Rozwoju Biznesu – zasługujesz na taki styl życia.


Marek Mrowiec - ekspert optymalizacji i porządkowania biznesu, wdrożeniowiec ISO 9001 www.SystemowyRozwojBiznesu.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.