czwartek, 9 października 2014

Czym jest umowa franczyzy?

Czym jest umowa franczyzy?


Autor: Michał Steciak


Umowa franczyzy jest prawnie wiążącym dokumentem, w którym znajdują się prawa i obowiązki dotyczące zarówno franczyzodawcy jak i franczyzobiorcy. Przed podpisaniem umowy franczyzowej, należy uzyskać jak najwięcej informacji na temat franczyzy, w stopniu takim jak to jest tylko możliwe.


Jako potencjalny franczyzobiorca, powinieneś wiedzieć, jakie prawa i obowiązki przysługują Ci z tytułu franchisingu.

Warto przed podpisaniem umowy dowiedzieć się jak najwięcej o firmie i marce z jakiej zamierzamy korzystać. W tym celu powinniśmy sobie zadać kilka podstawowych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy, aby uniknąć rozczarowań i na etapie likwidacji swojej firmy w przyszłości.

Jakie są szczegóły tego biznesu?
Takie pytanie pozwoli Ci wskazać na najistotniejsze etapy prowadzenia biznesu w ramach franczyzy, jak również na takie, o których można powiedzieć, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Warto przed dokonaniem wyboru zebrać wszystkie istotne informacje na temat firmy, jej dotychczasowych franczyzobiorców i ich sukcesu na rynku.

Czy franczyza ma plan strategiczny i jakie mamy plany na przyszłość?
Pytanie o nasze plany powinno być punktem wyjścia do rozpoczęcia działania w ramach franchisingu. Przed podpisaniem umowy powinniśmy sprawdzić czy nie obejmuje ona punktów zobowiązujących nas do określonych działań, już na etapie prowadzenia firmy, jak również czy nie wskazuje terytorium – dokładnego miejsca prowadzenia naszej firmy.

Jakie są moje prawa i obowiązki z tytułu umowy franchisingu?
Warto tutaj sprawdzić, czy po zakończeniu franczyzy nadal nie będziemy objęci umową i nie będziemy mieć prawa dotyczącego nie tylko własności intelektualnej, ale również know-how firmy. W tym miejscu należy również zwrócić uwagę na to, aby zweryfikować warunki sprzedaży towarów i usług w czasie prowadzenia firmy. Ponadto warto zweryfikować stawiane przed nami obowiązki w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, jak również praw pracowników.

Dobrze przemyślana umowa franchisingu może przynieść nam sukces na etapie prowadzenia firmy. W drugą stronę niestety nasze działania mogą okazać się nietrafione, gdy podczas przygotowania umowy nie przygotujemy się dobrze do omówienia jej poszczególnych praw i obowiązków.


Michał STECIAK
Franczyza - Ice'n'Go

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Konferencje prasowe – wpadki i sukcesy

Konferencje prasowe – wpadki i sukcesy


Autor: Kazimiera Częstowojna


Nie od dziś wiadomo, że PR jest tańszy, niż reklama, często więc robi się konferencje prasowe. Problem w tym, że wiedzą o tym wszyscy marketingowcy, również ci z firm konkurencyjnych, a zatem…


Jeśli działamy w branży, w której wyścig cały czas trwa i non-stop trzeba walczyć o zdobycie, lub przynajmniej utrzymanie, udziałów w rynku i uwagi opinii publicznej, to… łatwo nie jest!
Farmacja, turystyka, sektor finansowy, FMCG – wszystko to, co nie jest niszowe, musi w zasadzie cały czas być obecne – w mediach i w świadomości konsumentów, bo łatwo wypaść z rynku przy silnej konkurencji. Departamenty marketingu i agencje PR prześcigają się zatem – najpierw w wymyślaniu powodów do zorganizowania konferencji prasowej, a potem w zaplanowaniu najbardziej oryginalnego i zaskakującego jej przebiegu. Niestety, często nadmiar kreatywności kończy się nie sukcesem, a klęską.

Jakiś czas temu w jednym z branżowych pism poświęconych tematyce mediów, reklamy, marketingu i public relations ukazał się artykuł, w którym zebrano opinie dziennikarzy mających za sobą udział w niejednej konferencji prasowej. Większość z nich była raczej krytyczna, niewiele pomysłów zasługiwało według nich na pochwałę. Opisywano konferencje robione z dużym rozmachem, konferencje luksusowe, konferencje zaskakujące, konferencje z przerostem formy nad treścią, etc. Oto kilka dobrych i złych przykładów zaczerpniętych z tamtego artykułu…

Konferencje w ciemnościach lub innych dziwnych okolicznościach

Jedna z dziennikarek opowiedziała o konferencji, która odbywała się w restauracji. Zaproszonych uraczono poczęstunkiem, który mieli spożywać w całkowitych ciemnościach, bez użycia sztućców. Serwowanie dań w ten sposób nie jest zaskakującą nowością – już stosunkowo dawno temu pojawiły się lokale gastronomiczne, które niejako grając z naszymi zmysłami, proponują wyłączenie wzroku, by lepiej odczuwać smak i dotyk. Świetnie! Tylko, że… nie jest to atrakcja dla każdego. To po pierwsze. Po drugie, na tego typu doznanie warto się przygotować, odpowiednio nastawić psychicznie, bo w przeciwnym razie może ono wywołać przede wszystkim zaniepokojenie, poczucie osaczenia i stres. Tak też stało się w przypadku dziennikarki wspominającej tamtą konferencję. Nie była odprężona, choć taki był zamysł organizatorów. Nie dowiedziała się niczego o produkcie, z powodu którego zorganizowano konferencję, a materiałów prasowych, które dostała przy wejściu nie mogła przeczytać, ponieważ było ciemno. Pomysł raczej nietrafiony, a pewnie długo obmyślany, bo chodziło o branżę farmaceutyczną, gdzie konkurencja jest naprawdę duża i prześciganie się w atrakcyjnych eventach jest na porządku dziennym.

Konferencja w limuzynie albo z innymi niedogodnościami

Inna osoba zacytowana w artykule wspomniała o konferencji, która przeprowadzona została w… ekskluzywnej limuzynie. Wszystko fajnie, zwłaszcza, że nie każdy ma możliwość przejechać się takim autem, więc może to być interesująca atrakcją… czy jednak było? Z opowieści okazuje się, że nie! Całą przyjemność z przejażdżki popsuły towarzyszące temu wydarzeniu niedogodności. Do limuzyny trzeba było dojść, bo nie można było zaparkować w optymalnym miejscu. W jadącym samochodzie – nawet tak luksusowym – jednak niezbyt wygodnie cokolwiek notować, zwłaszcza że w tym samym czasie, gdy limuzyna przemierza ulice, ktoś opowiada o produkcie i warto by było coś zapisać, podaje się poczęstunek. Eh… za dużo dobrego na raz! Tę konferencję zorganizowała firma z branży medialnej.

Konferencje w pałacu i na bogato

Dziennikarze często zarzucają firmom przerost formy nad treścią przy organizowaniu konferencji prasowych. I nie ma tu znaczenia fakt, że forma jest piękna, gustowna, dopracowana, urzekająca… Podkreślają brak wyczucia w tym względzie. Zdarzają się eventy będące całymi spektaklami – dużo się dzieje, długo trwa, a wszystko, co firma miała do przekazania to na przykład informacja o zmianie logotypu. Jak słusznie podkreśliła autorka artykułu, tego typu zabiegi powinny być skierowane do innych odbiorców – do konsumentów, a nie do dziennikarzy, którzy potrzebują jedynie informacji. Błąd taki wytknięto we wspomnianym tekście firmie z sektora usług logistycznych. Inną firmę z kolei (branża kosmetyczna) pochwalono za sukces konferencji zrobionej w bardzo eleganckim stylu, włącznie z szampanem podanym z płatkami złota, ale… No właśnie – zawsze jakieś ale… Nie uprzedzono zaproszonych dziennikarzy o charakterze imprezy, do której pasowałby określony dresscode. W efekcie, ktoś kto przyszedł na konferencję prosto z redakcji, w środku normalnego „zabieganego” dnia pracy, ubrany w jeansowe spodnie i sweter… poczuł się bardzo niekomfortowo.

Konferencja z przygodą w tle

Jedna z firm z branży telekomunikacyjnej zorganizowała swego czasu konferencję prasową połączoną z rajdem samochodowym. Fajna sprawa! Jednak wielu dziennikarzy nie skorzystało z propozycji, ze względu na długość trwania imprezy… Po prostu nie mieli na to czasu. Przygoda za kierownicą kusząca, no ale cóż… W pełni trafionym pomysłem była za to konferencja promująca film „Wirtualna historia: Tajemnica zamachu na Hitlera”, o czym wspomina w artykule jeden z dziennikarzy. Chodziło przede wszystkim o to, aby zaproszonych maksymalnie naturalnie wciągnąć w klimat filmu, klimat tamtych czasów… Konferencja miała miejsce w Wilczym Szańcu pod Kętrzynem, gdzie w 1944 r. dokonano nieudanego zamachu na Hitlera. Dziennikarze dostali się na miejsce starymi dwupłatowymi samolotami i samochodami „z epoki”. Potem spotkanie z twórcami filmu i wszystkie niezbędne informacje podane sprawnie i rzetelnie. Udany pomysł z przygodą w tle!

Konferencja… z perspektywy dziecka

Firma oferująca produkty dla dzieci zrealizowała bardzo udaną konferencję, podczas której produkty były prezentowane z niecodziennej dla dorosłego człowieka perspektywy, mianowicie z perspektywy dziecka. W tym celu dziennikarzy zaproszono do specjalnie przygotowanego pomieszczenia, urządzonego jak typowy dziecięcy pokój tyle, że… sprzęty i wszelkie przedmioty wykonano w powiększonej skali, aby zaproszeni mogli odczuć świat i otoczenie tak, jak odbiera je małe dziecko; na krzesło trzeba się było wspinać, łóżeczko miało 2,5 metra, łyżeczka była długości przedramienia, etc. Nie dość, że pomysł niecodzienny i świetna zabawa dla zaproszonych, to jeszcze bardzo dobra okazja do głębszych refleksji…


Artykuł opracowany przez serwis Konferencje.pl - wirtualne centrum konferencyjne umożliwiające kompleksową organizację konferencji.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy idea Tima Ferrisa jest możliwa do realizacji?

Czy idea Tima Ferrisa jest możliwa do realizacji?


Autor: Michał Kidziński


Tim Ferris napisał świetną książkę "Czterogodzinny tydzień pracy", w której przedstawił stawanie się bogatym w nowy sposób, który znalazł zagorzałych przeciwników, ale także swoich zwolenników. Pytanie, jakie powstaje, to czy stawanie się bogatym w nowy sposób jest możliwe dla każdego.


Podstawowym celem prowadzenia biznesu jest osiąganie coraz większych zysków. To pieniądze, a konkretniej to, co mogą one nam dać, jest głównym motywem, dla którego w biznes się angażujemy.

W praktyce jednak okazuje się, że bardzo często stajemy się więźniem własnego biznesu (zwłaszcza jeśli mówimy o samozatrudnieniu), a to z kolei przekłada się na... brak czasu, w którym możemy korzystać z korzyści finansowych, jakie stają się naszym udziałem.

Tim Ferriss miał podobny problem, ale postanowił go rozwiązać.

Głównym celem "stawania się bogatym w nowy sposób", o czym pisze Ferriss w swojej książe, jest rozwijanie biznesu w taki sposób, aby jednocześnie mieć czas na korzystanie z życia.

Model, który przedstawia Ferriss, polega na oddelegowywaniu maksymalnej liczby czynności powiązanej z naszym biznesem, a to właśnie pozwala w dalszej kolejności na robienie w życiu tego, co kochamy. Pozwala na spędzanie czasu z bliskimi, na podróżowanie i robienie wszystkiego tego, co sprawia nam przyjemność.

W tym momencie można by się odwołać do 11 punktów, które charakteryzują idealny biznes...

Oto one:

1. Idealny biznes nakierowany jest na rynek całego świata; nie zaspokaja potrzeb wyłącznie jednego sąsiada, pojedyńczej miejscowości czy dzielnicy (innymi słowy: ma ogromny rynek zbytu).

2. Idealny biznes wytwarza produkt stałego zapotrzebowania. Oznacza to, że ludzie będą go nabywać bez względu na cenę.

3. Idealny biznes wymaga niewielkiego nakładu pracy; im mniej potrzeba ludzi, tym lepiej.

4. Idealny biznes sprzedaje produkt, który zaspokaja ciągłe potrzeby ludzi. Nie jest to produkt, który można zastąpić innym lub obejść się bez niego.

5. Idealny biznes ma niskie koszty, nie wymaga dużej lokaty, nie potzrebuje wielkiego serwisu, reklam, porad prawnych itp.

6. Idealny biznes wytwarza produkt, który jest trudny lub nawet niemożliwy do skopiowania przez konurencję. To znaczy, że produkt jest unikatowy, zaprojektowany do specjanego użycia albo chroniony przez prawo lub patent.

7. Idealny biznes nie wymaga olbrzymich nakładów pieniężnych ani wilkich inwestycji w sprzęt. Inaczej mówiąc: nie zamraża waszych pieniędzy.

8. Idealny biznes to taki, który daje stały dopływ gotówki; wasze pieniądze nie są unieruchamiane przez umowy kredytowe.

9. Idealny biznes nie podlega rządowym i przemysłowym regulacjom.

10. Idealny biznes jest przenośny. Możecie go wziąć wszędzie, gdziekolwiek pójdziecie.

11. Punkt decydujący: idealny biznes zawsze pozostaje ekscytujący, nawet gdy przewyższa wasze intelektualne i emocjonalne możliwości.

Jak widzisz, zaznaczyłem punkt 10 i nie zrobiłem tego bez przyczyny.

Dzisiaj bowiem, kiedy dostęp do internetu jest możliwy na całym świecie, "wzięcie" biznesu ze sobą jest możliwa o wiele bardziej niż kiedykolwiek w historii. Wszystko więc sprowadza się do tego, czy taki biznes prowadzimy.

Jest oczywiście jasne, że zgodnie z tymi punktami nie można jednoznacznie wskazać na idealny biznes, ale z całą pewnością każdy z nas może uświadomić sobie, czy taki biznes prowadzi lub zamierza prowadzić.

Wracając więc do pytania zawartego w tytule, można odpowiedzieć:

"Tak, można zrealizować ideę Tima Ferrisa i zacząć stawać się bogatym w nowy sposób".

Zwłaszcza, że ten sposób nie wymaga posiadania milionów, żeby żyć na wysokim poziomie :-)

Jedyną rzeczą jest wybrać odpowiedni model biznesu i odpowiednio go wykorzystać, żeby móć rozwijać swój biznes i mieć jednocześnie czas, aby żyć i robić to, co naprawdę kochamy.


Michał Kidziński
Zobacz, jak zarabiać 100% prowizji dzięki modelowi biznesu dostępnego na całym świecie...

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sposoby na zarabianie przez Internet

Sposoby na zarabianie przez Internet


Autor: Wojciech Smol


W dzisiejszym artykule pragnę przedstawić ci kilka sposobów na zarabianie przez Internet. W dobie Internetu wielu ludzi, szczególnie młodych, szuka jakichś metod na to, jak zarobić pieniądze w Internecie. Wbrew opinii wielu ludzi takie sposoby istnieją i wcale nie wymagają one nie wiadomo jakich nakładów pracy i pieniędzy


Wszystkie metody, które przedstawię w tym artykule, nie wymagają żadnych nakładów finansowych. Jedyne, czego wymagają, to: cierpliwość, systematyczność oraz, oczywiście, wytrwałość. Oczywiście, sposoby te nie pozwolą zarobić ci nie wiadomo jakich dużych pieniędzy w krótkim czasie, jednak po odpowiednio długim czasie systematycznej i cierpliwej pracy, twoje zyski powinny być zadowalające. Dlatego też te metody nie mogą zastąpić zwykłej pracy, środki uzyskane dzięki nim traktuj tylko jako dodatek do pensji bądź też, jeśli nie zarabiasz, jako swego rodzaju kieszonkowe. Oto sposoby na dodatkowe pieniądze w sieci:

1. Płatne reklamy lub płatne e-maile - zarabianie w ten sposób polega na tym, że rejestrujesz się w specjalnej firmie, która umożliwia ci zarabianie w zamian za klikanie płatnych reklam bądź też czytanie otrzymywanych od danej firmy płatnych e-maili. Zarobek za jedną klikniętą reklamę lub przeczytany e-mail waha się zwykle w granicach od 1 do 5gr. To nie dużo, ale wyobraź sobie, że zapiszesz się do kilku firm, od których codziennie otrzymujesz kilkadziesiąt reklam. Po miesiącu klikania będziesz miał już spory zarobek. Firmy takie wypłacają ci pieniądze po osiągnięciu odpowiedniego minimum do wypłaty na konto PayPal bądź też zwykłe konto bankowe.

2. Surfbary - metoda ta nie wymaga od ciebie żadnych nakładów pracy, ponieważ pieniądze otrzymujesz za samą obecność przy komputerze z włączonym programem zwanym "surfbarem", która wyświetla reklamy, za które otrzymujesz punkty, które są na początku każdego miesiąca przeliczane na pieniądze. "Surfbar" ściągasz ze strony firmy, w której się zarejestrowałeś. Wypłatę, tak samo jak w przypadku płatnych reklam i e-maili, otrzymujesz po osiągnięciu wymaganego minimum do wypłaty. Wypłata trafi na twoje konto PayPal lub na konto w zwykłym banku.

3. Programy partnerskie - program partnerski to umowa między reklamodawcą a wydawcą. Reklamodawca płaci ci za to, że ktoś po wejściu na twoją stroną kliknie na link, który przenosi go na jego własną stronę. Stawki za kliknięcie są różne i zależą od branży. Metoda ta ma ogromny potencjał i można dzięki niej zarobić naprawdę wiele. Warunek? Popularna strona internetowa.

To już wszystkie sposoby na to, jak zarobić w Internecie. Jeżeli skutecznie je wykorzystasz, to możesz stworzyć swój własny domowy system zarabiania, które będzie przynosił zyski, pozwalające nawet na zrezygnowanie z normalnej, etatowej pracy. Życzę powodzenia!


Skuteczne sposoby na to jak zarabiać przez internet na stronie: Zarabianie przez internet

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Słowo o motywacji

Słowo o motywacji


Autor: Dawid Barczak


Motywacja samego siebie nie jest sprawą prostą, pewnie dlatego powstało na ten temat tysiące książek i artykułów. Czy treści zawarte w takich książkach są warte wydanych przez nas pieniędzy? Czy szkolenia o takiej tematyce działają?


32d3dcdb000104b14f1723f

Na pewno jest kilka tytułów, które warto przeczytać, a wręcz każdy powinien je przeczytać. Temat motywacji i samodoskonalenia jest bardzo ciekawy i powinien zainteresować każdego. Czy jednym z naszych celów nie powinna być nieustana praca nad sobą? Rozwój osobisty i dążenie do szczęścia?

Największą pułapką podczas samodoskonalenia, która na nas czeka, jest paradoksalnie - brak działania. Czytasz, uczysz się, chodzisz na szkolenia, debatujesz. Opowiadasz, jak to nie można marnować życia, że należy wyłączyć telewizor, a komputer to strata czasu. Zagłębiasz się w temat. Ciągle czujesz niedosyt wiedzy. Czujesz, że coś się zmienia, że już prawie, że za chwilę już się zacznie...

Tylko, że tak naprawdę niewiele się zmienia. Wszystko, co Cię wspomaga w działaniu, jest fajne i pożyteczne, ale nie może zastąpić Twojego celu. Nie możesz poświęcać więcej czasu na motywowanie się niż na samo działanie. Chcesz być bogaty? Zacznij sprzedawać, nie tylko czytać o sprzedaży. Chcesz założyć swoją stronę? Nie czytaj tysięcy artykułów, jak założyć stronę. Po prostu to zrób! Możesz czytać i działać jednocześnie, te dwie rzeczy nie wykluczają się wzajemnie. Najlepszą lekcją jest popełnienie błędu, wyciągasz wnioski i działasz dalej.

Spójrz na swoje życie krytycznym okiem. Czy naprawdę działasz? Naprawdę dążysz do swojego celu? Czy może tylko czytasz i mówisz o działaniu? Za to wszystkie siły kierujesz na sprawy blisko związane, jednak nie trafiające w setno Twojego celu?

Więc jak to jest z tą motywacją? Książki, szkolenia czy też strony www pomagają w motywacji i samodoskonaleniu. Jednak jak we wszystkim trzeba odsiać ziarno od plew. Warto motywować się i doskonalić. Nasze życie staje się wtedy pełniejsze, bierzemy od życia pełnymi garściami. Pamiętaj jednak, żeby zawsze mieć na uwadze swój cel.


www.swiatjestnasz.pl

http://www.youtube.com/spelnijswojemarzenia

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.