niedziela, 13 lutego 2011

Jak skutecznie zainwestować małe pieniadze?

Jak skutecznie zainwestować małe pieniadze?

Autorem artykułu jest Anita Zielke - Aneta Moren



Czy można skutecznie zainwestować 10 zł? Jak mądrze inwestować małe pieniądze, aby było ich więcej? Co to znaczy stawianie sobie celów? Jak zyskać dobrą pracę na własnych warunkach?

Ogólny kryzys gospodarczy, brak pieniędzy, na który wszyscy, albo przynajmniej większość narzeka, stają się przyczyną braku inwestycji. Na lokaty kapitału potrzebne są większe pieniądze, tak samo, jak w przypadku Giełdy Papierów Wartościowych.

Chcemy jednak zarabiać więcej, tylko jak to zrobić? Skoro brak miejsc pracy. Okazuje się, że najskuteczniejszą metodą może się okazać inwestowanie nawet takich niewielkich i najdrobniejszych kwot, które można stopniowo pomnażać, a co za tym idzie zyskać.

Trzeba jednak inwestować mądrze i wybierać, to co rzeczywiście nas interesuje. Najpierw musimy się zdecydować, w jakim kierunku chcemy się udać, co jest naszą życiową pasją, czym się interesujemy, to jedyny sposób. Potem dobrze jest zrobić sobie podstawowy plan działania z terminami, czyli np. „do końca tygodnia zrobię to”, „do końca miesiąca zarobię tyle”. To się nazywa stawianiem sobie celów i jeśli nie uda się od razu, trzeba spróbować ponownie, liczy się odwaga, odwaga do działania.

Warto zastanowić się nad kierunkiem, swoich przyszłych działań, aby dobrze wybrać, zależy nam przecież na pomnożeniu naszego małego kapitału. Być może jakiś pomysł chodzi nam po głowie od bardzo dawna, ale nie mamy siły się za niego zabrać lub coś nas rozprasza, czy też powoduje brak naszej aktywności. Być może coś zaczęliśmy robić w danym kierunku, ale zaprzestaliśmy dalszych działań z braku dostatecznej wiedzy, na ten temat, albo coś nam nie wychodziło.

A co tu robić, gdy nie jest się zatrudnionym? Warto zagospodarować ten czas mądrze i zacząć zarabianie od przysłowiowej złotówki, to lepsze niż załamywanie rąk, a z czasem może z tego powstać gigantyczny biznes. Spróbujcie sami.

---

10 zł - jak zainwestować?


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak zadbać o biuro?

Jak zadbać o biuro?

Autorem artykułu jest Cheef



Każda szanująca się firma ma jakieś biuro. Jest to miejsce w którym przyjmuje się klientów, załatwia papierkowe sprawy, wystawia faktury i wykonuje wiele innych niezbędnych do funkcjonowania firmy czynności. Biuro musi być odpowiednio wyposażone.

Co powinno wchodzić w skład wyposażenia biura?

Przede wszystkim meble. Wygodne, dostatecznie duże biurko i fotel. Niezbędna jest też szafka, lub szafki, na dokumenty, archiwum faktur i umów. Powinno się tu znaleźć też parę krzeseł, by godnie przyjmować klientów lub pracowników.

W biurze 21 wieku nie może zabraknąć komputera wraz z wyposażeniem. Dobry monitor, klawiatura, mysz, drukarka, skaner lub urządzenie wielofunkcyjne połączone z faxem i kopiarką to podstawa. Dostęp do szybkiego Internetu pozwala na bieżące śledzenie zmian na rynku, robienie niezbędnych zakupów, zarządzanie kontem firmowym oraz kontakt z klientami, i pracownikami przez e-mail lub inną metodę komunikacji elektronicznej.

Oczywiście o to wszystko trzeba dbać. Właściciel firmy, musi zaopatrywać to miejsce w materiały biurowe. Regularnie trzeba kupować tusze, tonery lub ich zamienniki, papier, materiały piśmiennicze i inne akcesoria biurowe, które przecież sie zużywają.

Dlatego warto mieć stałego dostawcę materiałów biurowych, który będzie przygotowywał indywidualną ofertę handlową. Przecież wiadomo, że w firmie warto oszczędzać, jeśli się da. A przecież wielu właścicieli sklepów lub hurtowni z materiałami biurowymi daje spore upusty dla klientów realizujących większe zamówienia. W związku z tym, warto na bieżąco analizować stan materiałów biurowych. Można wyznaczyć sobie 1 dzień w miesiącu lub 1 dzień na kwartał, w którym dokona się przeglądu wszystkich materiałów eksploatacyjnych w biurze. Wtedy można dokonać większego zamówienia i zyskać na tym.

tonery zamienniki

Jeżeli chodzi o tonery i tusze, można zamówić większą ilość, tak by zawsze było trochę na zapas. Przecież nikt nie lubi, gdy musi przerwać drukowanie w trakcie i dopiero zamawiać zużyty toner lub tusz. W tej dziedzinie warto zainwestować w tusze lub tonery zamienniki. są one dużo tańsze (czasem nawet więcej niż połowę) a najczęściej jakość druku ani wydajność nie odbiega od oryginałów.

Pozostałe materiały biurowe - papier, długopisy, linijki, flamastry, zszywacze, spinacze, dziurkacze i wiele innych również się zużywają. Warto odnotowywać sobie zużycie tych narzędzi, dzięki czemu, będziemy mogli uprzedzić nieoczekiwane zepsucie lub skończenie się jakiegoś materiału. A przy okazji pomoże to realizować większe zamówienia i korzystać z upustów oferowanych przez właścicieli sklepów i hurtowni.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 9 lutego 2011

Gospodarka Tajlandii

Gospodarka Tajlandii

Autorem artykułu jest Józio Sapiens



Podstawowe fakty o gospodarce i ekonomii Tajlandii. Stan na koniec września 2010 roku. Podane informacje szersze i dokładniejsze niż w polskiej Wikipedii.

Tajlandia jest krajem o potencjale gospodarczym porównywalnym z Polską i znajduje się w gronie 20 najbogatszych państw świata (licząc Unię Europejską jako jeden podmiot).

Inaczej się sprawa przedstawia, gdy spojrzeć na gospodarkę licząc dochód w przeliczeniu na jednego mieszkańca – Tajlandia wypada poza pierwszą setkę i jest daleko poza Polską. Owa dysproporcja odzwierciedla nowoczesność Bangkoku, jednego z najważniejszych miast Dalekiego Wschodu w ogóle z jednej strony, a biedę milionów ludzi z drugiej.

Rozwarstwienie społeczne jest w Tajlandii bardzo duże. Przede wszystkim Tajlandia jest największym światowym eksporterem ryżu. Niemal połowa ziem uprawnych, a jest ich procentowo najwięcej w całej Azji Południowo-Wschodniej, jest przeznaczona pod uprawy ryżu. Inne produkty rolne odgrywające znaczenie to maniok, kauczuk, kukurydza, trzcina cukrowa, kokosy i soja.

Tajlandia posiada i eksploatuje jedne z największych na świecie złóż cyny i wolframu. Rozwiniętymi gałęziami przemysłu są przemysł elektroniczny, komputerowy, maszynowy i samochodowy, a także jubilerstwo.

Około 6% dochodu narodowego przynosi turystyka, z czego niewiadomy procent z prostytucji. O ile ocenia się, że prostytucja jest zjawiskiem masowym, niektóre badania podają nawet cyfry 2-3 milionów osób bezpośrednio, lub pośrednio związanych z prostytucją (dotyczy to głównie regionów Pataya i Puket), o tyle dodać należy, że z powodów kulturowych nie da się prostytucji w Tajlandii porównywać w prosty sposób z prostytucją europejską – to samo słowo odnosi się do czegoś inaczej funkcjonującego w tajskiej kulturze.

Głównymi partnerami handlowymi Tajlandii są, jeśli chodzi o eksport: USA, Chiny i Japonia, w dalszej kolejności Hong Kong, Australia, Malezja i Singapur, natomiast jeśli chodzi o import: Japonia, Chiny, Malezja, USA, Unia Europejska, Singapur i Korea. Zauważyć można ogromną zależność od importu z Japonii (niemal 20% importu) i brak Unii wśród głównych partnerów eksportowych.

Słabością tajskiej gospodarki jest przede wszystkim niestabilna sytuacja polityczna i korupcja, a także dokuczliwa biurokracja. Pod tym względem system tajski jest zacofany nie tylko w porównaniu do Stanów, czy Australii, ale bliższych państw-miast Hong-Kongu, czy Singapuru. Tajlandia należy do ASEAN, wspólnoty polityczno-ekonomicznej 10 państw Dalekiego Wschodu, wzorowanej na Unii Europejskiej. Więzy polityczno-gospodarczo-społeczne między tymi państwami nie są jednak tak silne, jak w Unii. Gdyby liczyć potencjał gospodarczy tych państw wspólnie, podobnie jak wspólnie liczy się potencjał Unii, byłaby to 6 potęga świata (Unia, USA, Chiny, Japonia, Indie, ASEAN). Do ASEAN należą: Tajlandia, Indonezja, Malezja, Filipiny, Wietnam, Birma, Laos, Kambodża, Brunei, Singapur.

---

Bruno Spolsky


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Betfair Trading - alternatywna metoda inwestowania

Betfair Trading - alternatywna metoda inwestowania

Autorem artykułu jest Tomasz Zalewski



Marzysz o pracy przez internet? Każdy marzy, ale nie jest to łatwe. W każdym biznesie początek jest najtrudniejszy i trzeba mnóstwo samozaparcia, żeby coś osiągnąć. Postaram się w tym artykule odpowiedzieć o istniejącej alternatywnej dla giełdy i rynku walut metodzie inwestowania.

MJak zacząć przygodę z nową alternatywną metodą inwestowania, jaką jest Betfair Trading. Wydaje się, że jest i to bardziej atrakcyjna metoda niż graczom giełdowym się wydaje, o ile w ogóle o niej słyszeli.


Czy ktoś z poważnych inwestorów zainteresowałby się bukmacherką? Na pewno nie. To dziala jak 'płachta na byka'. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę rynek, gdzie można wymieniać się zakładami sportowymi po obu stronach, sytuacja się diametralnie zmienia.


Co inwestorzy powiedzieliby na taką giełdę, która zawiera mnóstwo rynków, trwających średnio 90 min., gdzie kursy ulegają wahaniom w górę i w dół. Trendy są łatwe do przewidzenia i bardzo często rosną lub spadają o 100% w przeciągu dosłownie kilku minut. Rynki te są otwarte 24 godzin. Czasami, aż trudno wybrać, gdzie się chce handlować.


To wszystko jest możliwe na platformie giełdy sportowej. Zamiast patrzeć w same wykresy i wskaźniki, które nic czasami nie znaczą, czy nie lepiej oglądać mecz na żywo i kupować/sprzedawać jego kursy. Widzimy dokładnie co się dzieje na boisku, jakie są szanse danej drużyny. Inwestujemy i wiemy dokładnie jakie ponosimy ryzyko, ile możemy zyskać, a ile stracić. Jeśli mamy odpowiedni system, możemy systematycznie zarabiać na handlu kursami meczów, wyścigów konnych, tenisie i wielu innych grach zespołowych. Czasami nawet nie trzeba znać się dobrze na sporcie. Wiele wydarzeń sportowych, specjalnie meczy w piłce nożnej można obejrzeć w internecie.


Poniżej znajduje się przykładowy setup komputera. Można oglądać mecze i handlować kursami na tym samym ekranie. Liczy się szybkość i szybkość podejmowania decyzji.

Handel na Betfair - Betfair Trading Setup

Jak jednak ze wszystkim co jest w życiu, aby było to dochodowe zajęcie należy ćwiczyć i się szkolić. Jeśli zostaniesz ekspertem w tej dziedzinie na pewno może to być pełnoetatowe zajęcie w domu. Proponuję zacząć edukację od razu od praktyki. Program, który proponowałbym dla początkujących to Fairbot firmy Binetko. Przez 15 dni można używać go za darmo, wystarczy, aby sprawdzić czy ta metoda handlu pasuje do Twojej osobowości tradera.

---

Więcej informacji o Betfair Tradingu na stronie SportTrader.net


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kto jest zwycięzcą w kryzysie?

Kto jest zwycięzcą w kryzysie?

Autorem artykułu jest Joanna M.



Ameryka posiada tylko papierowy wzrost, Europa zmaga się z zadłużeniem i niewydajnością sektora bankowego. Odpowiedź na pytanie, gdzie należy prowadzić biznes, jest oczywista-w Azji. Amerykański sposób na wyjście z kryzysu-zastąpienie popytu ze strony sektora prywatnego wydatkami rządowymi-w końcu zaczyna przynosić zaplanowane efekty.

Od roku gospodarka rośnie, stopę bezrobocia udało się zmniejszyć z 10 proc. do 9,5 proc. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że w najbliższych latach wzrost w Stanach Zjednoczonych będzie taki sam jak przed kryzysem. Osiągnięcia te mają niestety bardzo wątpliwe podstawy: wzrost PKB w znacznym stopniu wynika ze zwiększania zapasów przez przedsiębiorców oraz zwiększonych wydatków państwa. Cykl odbudowy zapasów się kończy, tak samo jak programy pomocowe, a innych impulsów do wzrostu na horyzoncie jak na razie nie widać. Nadzieje trudno również łączyć ze zmniejszeniem się stopy bezrobocia, które wynika z tego, że niektórzy ludzie po prostu sami rezygnują z szukania pracy. Konsumentom ciężko będzie wsiąść ciężar wzrostu na siebie również, dlatego, że w 2011 roku czekają ich wyższe podatki. Wtedy przestaną obowiązywać ulgi podatkowe (najwyższa stawka wzrośnie z 35 do 39,6 proc.). Natomiast w 2013 r. wejdzie w życie podatek związany z reformą systemu ubezpieczeń zdrowotnych, i wtedy wzrośnie on prawie do 45 procent.

To oczywiste, że problemy związane z powrotem amerykańskiej gospodarki na ścieżkę zrównoważonego wzrostu wiążą się oczywiście z ciągłym zadłużeniem. A spłata wszelkich zobowiązań dopiero się rozpoczęła. Ze źródeł, zgromadzonych w analizie przygotowanej przez McKinsey Global Institute, wynika, że gospodarkę USA najgorsze dopiero czeka. Do takich właśnie wniosków prowadzi analiza 32 kryzysów finansowych po 1950 roku, które wymuszały zmniejszenie relacji zadłużenia do PKB. Wynika z niej, że po wybuchu finansowego kryzysu kraje przez rok, dwa lata notują niewielki wzrost PKB, ale dług w dalszym ciągu rośnie. Dopiero w drugim i trzecim roku możemy liczyć na recesję. Na podstawie tej analizy można wywnioskować, że w Stanach Zjednoczonych właściwa recesja dopiero nadejdzie w latach 2011-2013.

Europie wejść na ścieżkę trwałego wzrostu będzie równie trudno, jednak w tym przypadku powodem tego nie jest tylko nadmierne zadłużenie. Europejskiej gospodarce zagraża głównie niewydolność systemu bankowego. W USA firmy finansują swoją działalność głównie na rynku kapitałowym, w Europie natomiast przede wszystkim kredytem. A o ten niestety może być bardzo trudno, mimo, że od upadku Lehman Brothers minęły dwa lata, nadal rynek międzybankowy nie działa zbyt dobrze. Brakuje zaufania między instytucjami, przez co uzyskanie pieniędzy na rynku międzybankowym jest w tej chwili po prostu niemożliwe. Dowodem na to jest między innymi sposób rozliczenia pożyczek, które otrzymały europejskie banki z Europejskiego Banku Centralnego rok temu, a oddać miały 1 lipca tego roku. Co więcej pieniędzy w systemie bankowym nie brakuje, ale zamiast na rynek trafiają one na depozyty do Europejskiego Banku Centralnego. Powodem braku zaufania jest fakt, iż część europejskich banków nie rozliczyła strat związanych z kryzysem oraz zmniejszeniem się wartości aktywów. Europejskie rządy, w przeciwieństwie do amerykańskiego, nie wykupiły z banków toksycznych aktywów.

MFW podaje, że banki strefy euro do końca 2009 r. odpisały 400mld dol. z tytułu utraty wartości aktywów i niespłaconych pożyczek, w tym roku powinny odpisać kolejne 225 mld dol. Trzeba również pamiętać, że w europejskich bankach znajduje się jeszcze większość z 3 bln euro długu wyemitowanego w krajach południa Europy. Wszystko to razem blokuje i będzie blokowało akcję kredytową (w czerwcu wartość kredytów udzielonych przez banki strefy euro przedsiębiorstwom niefinansowym była mniejsza o 1,9 proc. niż przed rokiem).

Porównując gospodarkę amerykańską oraz europejską do gospodarki naszych sąsiadów ze wschodu ta ma się doskonale. Azja jest w okresie szybkiego rozwoju dzięki wzrostowi eksportu i zwiększającemu się ciągle popytowi wewnętrznemu. Eksport rośnie mimo problemów w gospodarce zachodniej, ponieważ w ciągu ostatnich 10 lat państwa żyjące głównie z eksportu takie jak Japonia, Korea Południowa i Tajwan, głównym rynkiem zbytu swoich towarów uczyniły Chiny zamiast Stanów Zjednoczonych. W 1999 roku wysokość eksportu krajów azjatyckich do Chin wyniósł 102 mld dol., w 2009 r. aż 603 mld dolarów. Konsumenci mogą zwiększać swoje wydatki, bo nie obciąża ich- tak jak w krajach europejskich i amerykańskich- nadmierne zadłużenie. W konsumpcji wciąż tkwią też największe rezerwy azjatyckiego kontynentu. Analitycy Brookings Institution szacują, ze udział w globalnej konsumpcji gospodarstw domowych z regionu Azji Wschodniej ( w tym Chin i Indii) wzrośnie w 2030 r. z obecnych 23 proc. do 59 procent. To też bardzo ważna informacja dla krajowych firm, w którym kierunku planować rozszerzenie swojej działalności.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl