środa, 16 stycznia 2013

Strona www jako podstawowe narzędzie marketingowe hotelu

Strona www jako podstawowe narzędzie marketingowe hotelu.

Autorem artykułu jest sc0rpion_f


Jak powinna wyglądać strona internetowa hotelu? Czy warto w nią inwestować? Czego oczekują potencjalni klienci, jakich informacji szukają? Poniższy artykuł odpowiada na te pytania, a także pokazuje w jaki sposób promować swój hotel w internecie.

W dobie wszechobecnego internetu nikogo nie trzeba przekonywać, że strona www jest podstawową wizytówką firmy. Pierwszym miejscem, które odwiedzamy szukając czegoś jest wyszukiwarka internetowa i często właśnie na jej wynikach opieramy finalny werdykt. Dlatego kupno domeny i wynajęcie webmastera jest pierwszą decyzją młodego przedsiębiorcy.
Sprawa wydaje się oczywista. Czy jednak na pewno? Błądząc ostatnio po stronach obiektów hotelarskich w Polsce z zażenowaniem wręcz otwierałem coraz to nowe linki wyrzucone przez google. Większość serwisów internetowych jest zbudowana w czasach zamierzchłego PRL-u, zarówno jeśli chodzi o szatę graficzną jak i antyczne rozwiązania chociażby nawigacyjne. Próżno szukać idei web 2.0 czy też wyrachowanych rozmieszczeń linków, opartych na badaniach eytrackingowych. Znacząca większość tych stron nie tyle nie zachęca, co nawet odstrasza potencjalnego klienta, niezależnie od tego jak piękne hotel oferuje wnętrza. Co gorsza, sprawa tyczy się zarówno małych hoteli jak i największych, pięciogwiazdkowych hoteli w Polsce.

Jaka więc powinna wyglądać strona internetowa hotelu i czy de facto inwestowanie w nią jest istotne?
Aby odpowiedzieć na te pytania postawmy się w roli turysty biznesowego planującego kilkudniową wizytę w jakimś mieście. Zapewne pierwszym miejscem jakie odwiedzi w poszukiwaniu noclegu będzie popularna wyszukiwarka internetowa, na przykład google. Po wpisaniu interesującej frazy pojawią się na ekranie wyniki przedstawiające hotele w danym mieście. Warto zadbać o to, aby nasza strona znalazła się na pierwszej stronie wyników – według statystyk ponad 90% internautów NIE ZAGLĄDA dalej niż na pierwszą stronę! Jak to zrobić? Są dwie metody: Adwords lub pozycjonowanie.

A więc, potencjalny klient jest już na naszej stronie. Bardzo ważnym elementem jest pierwsze wrażenie, czyli to jak układ strony, kolorystyka, zastosowany krój liter i ich kolor oddziałują na podświadomość klienta. Wbrew pozorom to bardzo ważna sprawa, dlatego warto poświęcić jej więcej uwagi i dokładnie przedyskutować z firmą webmasterską.

Klient wchodzący na stronę hotelu szuka dwóch informacji: ceny i zdjęć. Chce wiedzieć za co płaci i chce móc uzasadnić sobie wydatek. Najgorszą sytuacją jest drogi hotel z marnymi zdjęciami.
Cena jednak, nie jest jedynym kryterium wyboru. Ludzie są w stanie zapłacić za komfort i to sporo. Dlatego podstawowymi rzeczami, o które musimy zadbać są przeniesienie atmosfery panującej w naszym obiekcie poprzez stronę www oraz prezentację wizualną naszych pomieszczeń. Pierwszą sprawę załatwia wspomniany już dobór kolorów i ogólna stylistyka witryny – to zapewni nam webmaster. Druga sprawa, czyli fotografie pomieszczeń, jest piętą achillesową polskich hoteli.

Bardzo niewiele ze stron, które odwiedziłem miało rozbudowaną i profesjonalnie przygotowaną galerię internetową. Zawodził zarówno sposób wyświetlania fotografii jak i ich jakość. Hotele, które miały estetyczne i zachęcające fotografie mógłbym policzyć na palcach rąk i nóg, a obiekty posiadające wycieczki wirtualne zmieściłbym na palcach jednej ręki. Na zachodzie te elementy to standard i nie mówię tu tylko o ich istnieniu. Wszystkie szanujące się hotele aktualizują galerię i panoramy sferyczne przy okazji każdej zmiany wystroju czy kupna np. nowych telewizorów do pokoi. Menadżerowie Ci wychodzą z założenia, że skoro ponieśli wysokie koszty na stworzenie niepowtarzalnych i stylowych wnętrz, to warto się nimi chwalić.

Reklama kosztuje, nikt nigdy nie twierdził inaczej. Jakość również kosztuje. Jednak reklama o wysokiej jakości generuje wysoki dochód, pamiętajmy o tym i rozważmy taki wydatek, który poniesiony jednorazowo może wyraźnie zwiększyć atrakcyjność naszej internetowej wizytówki, a tym samym zapaść w pamięci klienta i przyciągnąć go do nas.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co jest najważniejsze w biznesie?

Co jest najważniejsze w biznesie?

Autorem artykułu jest Damian


Większość z Was słyszała zapewne hasła typu: trzeba mieć szczęście, trafiony pomysł czy dużo pieniędzy żeby prowadzić rewelacyjny biznes.

Istnieją pewne kryteria, które wyróżnia dobry biznes. Można usłyszeć, że powinien być elastyczny, niskokapitałochłonny, odporny na kryzysy lub dziedziczny. Jednak tym co na prawdę wyróżnia dobry biznes od reszty jest system, automatyczny system. Ponieważ nie chodzi o to, żeby samemu wykonywać manualnie czynności od rana do wieczora.

System, czyli zbiór elementów wzajemnie się uzupełniających. Sam produkt czy pomysł na biznes to za mało. A gdzie promocja, zarządzanie i sprzedaż?? Weź to pod uwagę planując swoje przedsięwzięcie.

Zanim zaczniesz jakikolwiek binzes (tradycyjny lub internetowy) zastanów się nad kilkoma elementami. Po pierwsze kto będzie Twoją grupą docelową oraz jakich narzędzi będziesz używał do promocji.

W internecie jest cała masa narzędzi, z których sam korzystam do promocji biznesu (fora tematyczne, portale społecznościowe, współpraca z partnerami, ponieważ im więcej osób tym większy szum, lepsze efekty i większa wiarygodność).

Idźmy dalej, ile czasu zamierzasz poświecac dziennie na swój interes? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że Twój biznes może z czasem stać się automatyczny i pracować dla Ciebie kiedy Ty śpisz lub wypoczywasz.

Przykładowo, sala prób dla muzyków, a dokładniej strona www, którą zrobiłem generuje mi ciągły przypływ klientów, niezależnie od tego czy gram w koszykówkę, pracuję czy spędzam czas ze znajomymi. Wszystko dlatego, że poświęciłem swoją energię, umiejętności i czas, żeby ją zorganizować.

Jeśli dodatkowo jesteś osobą otwartą i przedsiębiorczą to z łątwością przychodzi Ci nawiązywanie kontatków. Buduj sieć kontaktów, a ułatwi Ci to rozwój przedsięwzięcia. Pamiętaj, że biznes powienien być prowadzony uczciwie. W końcu chcesz na tym zarabiać, a nie oszukać kogos jeden raz i zniknąć z pola widzenia.

Podsumowując, kluczem do powodzenia w biznesie jest system. Mieszanka promocji, organizacji, zarządzania i sprzedaży. A sukces czasami może być prostszy niż Ci się wydaje.

Miłego dnia :)

---

Damian Marcinowski

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Prawdziwa historia: jak beznakładowo realizuje swój pomysł na biznes.

Prawdziwa historia: jak beznakładowo realizuje swój pomysł na biznes.

Autorem artykułu jest Hubert Osiński


Nie chciałbym teoretyzować, najlepiej jeśli krótko opiszę ci mój przypadek, który wciąż jest aktualnie w trakcie obróbki . Nie będzie to żadna mowa motywacyjna, ani fantazja - przypadek jest jak najbardziej realny i prawdziwy.

Założenie jest takie, że opiszę jak zabrałem się do działań, wiedząc że nie chcę/nie mogę przeznaczyć na to „żadnej" gotówki a dzięki bezpłatnym narzędziom okazuje się, że można sporo sprawdzić, zorganizować. Być może mój „pomysł" okaże się nie przystający do twoich planów, potraktuj to bardziej jako przykład na którym być może uda ci się zbudować przez analogię twój BIZNES „bez nakładowo" i stworzyć scenariusz jego organizacji.

Wpadłem na pomysł nowego serwisu www , opracowałem szczegóły, przed moimi oczami z zaskoczenia zbudował się ogromny mur/przeszkoda, myślałem że to będzie prosty serwis, o niskich kosztach budowy i utrzymania, szybki w realizacji. Okazało się, że było wprost przeciwnie!
Pierwsze pytanie brzmiało: Jak odpalić taki projekt bez nakładów gotówkowych i jednocześnie zachować jak największe bezpieczeństwo przed potencjalną kradzieżą pomysłu?
Szybko jednak doszedłem do wniosku: „Lepiej się podzielić ale odpalić, minimalizując niemalże do 0-a ryzyko niż nie dzieląc się pokusić się o Anioła Biznesu (też nie za darmo) lub kredyt. Dwie ostatnie opcje odpadają!"

Po czym wiele osób z różnych branż potwierdziło mi z mniejszym i większym optymizmem o możliwości powodzenia tego serwisu/biznesu i ciekawych jego założeń.
Chyba mają racje. Pozyskałem dwóch sponsorów, patronat merytoryczny, zainteresowanie innych profesjonalistów z różnych dziedzin, którzy wyrazili chęć uczestnictwa w tym projekcie na zasadach partnerskich - wszystko to zupełnie „w ciemno" na podstawie tylko mojego opisu projektu, planów i deklaracji że takowy projekt powołam do życia.
W jednym z przypadków zaoferowałem barter: Reklama na serwisie w zamian za usługi w innym wymiana banerów.
Tylko tym zyskujemy jeśli chodzi o „inne" zobowiązania od 19 do 41% całkiem legalnie! (Chcesz wiedzieć więcej, zapraszam do dyskusji).
Firmy, które w ten sposób dokonują „zakupu" reklamy poprzez Barter zyskują również: Reklama kosztuje ich mniej niż ich usługi cenią rynkowo, przecież udostępniają usługi po kosztach własnych a nie cenach rynkowych!
W międzyczasie kilka osób zasugerowało możliwość pozyskania do 1 mln zł dofinansowania ze środków UE na tego typu projekt, wiem nie jest to łatwe i pewne, chodzi o kolejną perspektywę.
No i co począć z takimi prognozami i tymi przeszkodami? Schować to do szuflady?

Kolejną próbą, czy pomysł „chwyci" był „test". Powołałem do życia 3 grupy na facbook.com , goldenline.pl i profeo.pl w których bardzo oszczędnie napisałem o korzyściach płynących z rejestracji w tym serwisie w przyszłości aby sprawdzić czy dany pomysł, założenia będą cieszyć się zainteresowaniem bez ujawniania głównych założeń serwisu ani przyszłego jego adresu!.
Na każdym z w/w portali nie posiadam jakiejś kosmicznej liczby swoich kontaktów a głównie na nich bazowałem zapraszając do tych grup.
W ciągu 2 dni grupa na goldenline.pl urosła do 40 osób. Obecnie w tych 3 grupach łącznie (bez nakładów marketingowych) jest około 140 osób, głównie właściciele małych i średnich przedsiębiorstw (a takie są odpowiedzialne za 55% PKB Polski) którzy „czekają" na informacje o starcie co pozwoliło mi przyjąć tezę, że portal ten będzie w zdecydowanej większości skupiać właścicieli firm MŚP w sumie ciekawy target.
Wniosek: pomysł, przy zachowaniu zadeklarowanych założeń i efektów ma szansę na szybkie pozyskanie nowych użytkowników.

Zupełnie nieoczekiwanie pojawiła się dodatkowa koncepcja!
Ze względu na przewidywanie, że użytkownikami będą w zdecydowanej większości wspomnieni właściciele firm, pomyślałem że będzie to świetna „baza kontaktów biznesowych".
W zasadzie to też się sprawdza na etapie projektowo/organizacyjnym poznałem już kilkanaście osób a o niektórych mogę już mówić: Partnerzy.
Ta koncepcja to: Budowa rozproszonej sieci biznesowej (do idei takiego tworu zainspirował mnie jeszcze ktoś) ma być drugim podłożem, ideą do zbudowania mojego przyszłego serwisu o charakterze społecznościowym. Cel: Organizacja wspólnych, na zasadach partnerskich, przedsięwzięć i działań biznesowych. Taki cel jaka forma realizacji mojego przedsięwzięcia - widzę, słyszę że się sprawdza.
Tego typu rozwiązanie sprawia, że:
1. Każde przedsięwzięcie skupia nie potencjalnych zleceniobiorców od których czasem ciężko wyegzekwować oczekiwaną jakość, termin - tylko współwłaścicieli oraz innych partnerów na zasadzie Barteru: wykonaj usługę dostaniesz reklamę na tym serwisie (jaki jest target dla przyszłej reklamy już znany wyżej) w zależności od rodzaju zadania na tej zasadzie pozyskuję, pozyskałem partnerów do już teraz można powiedzieć WSPÓLNEGO biznesu.
Dlaczego tak? Doszedłem do wniosku, że nie znajdę lepiej umotywowanych ludzi do działania niż właściciela! Jeśli jesteś właścicielem wiesz jak bardzo zależy ci na powodzeniu i realizacji zadań których się podejmujesz.
2. Rozproszona sieć biznesowa. Dzięki organizacji kilku przedsiębiorstw stajemy się „duża firmą" a przy wspólnych celach możemy uzyskać ciekawy efekt znaczącego spadku kosztów inwestycji zyskując przy okazji atrakcyjniejszą cenę od konkurencji - przedsiębiorcy skupieni w „rozproszonej sieci biznesowej" dostarczają swoje usługi i towary bez narzutu (zarobku), zarobkiem jest podział przyszłych zysków.
Na jedną branżę możliwych scenariuszy wspólnych działań jest mniej na inną więcej, dochodzą również kontakty „Moje" i „Twoje" co dodatkowo multiplikuje ilość rozwiązań zawsze jednak szanse rosną. A przy okazji uczestnicy posiadają silne, darmowe narzędzie marketingowe: „serwis".

Jak nadmieniłem wcześniej, nie jest to przepis na biznes (jeśli się powiedzie, wystartuje to wtedy tak) tylko przepis na to jak „ominąć" braki kadrowe z powodu braku funduszy na niezbędne inwestycje.
Sądzę, że na dużą skalę takie działania mogłyby pobudzić całe branże łącznie z utworzeniem własnych „jednostek rozliczeniowych", które by pozwalały w ramach danego organizmu gospodarczego na swobodniejszą wymianę (powstały już nawet różne serwisy wymiany barterowej).

Nie wiem, czy mój serwis, odniesie Sukces. Takiej gwarancji nie mam ale widzę (i tego jestem pewny - mam dowody: pozyskanych kilku partnerów) że oferując komuś, nawet profesjonalistą z najwyższej półki (nawet tym, których teraz nie znasz!) współpracę na zasadach partnerskich możesz rozwijać swój biznes może nawet na większe poziomy niż zakładałby to biznesplan pod kredyt czy Anioła Biznesu!

Teraz kwestia najważniejsza! ZAUFANIE.
To pytanie może się Tobie nasunąć kiedy czytasz, „żeby dzielić się pomysłem, dochodami" z „nieznajomymi".
Owszem, zawsze trzeba być ostrożnym i czasem nie uniknie się ryzyka można je zminimalizować o czym niżej.
Sądzę, że szybko poznasz intencje rozmówcy po jakości waszych kontaktów.
Profesjonalista nawet jeśli tematem nie będzie zainteresowany to sobie go odpuści a o temacie „zapomni", dlaczego?
Dziś w dobie Internetu i wszystkich nośników pozwalających na darmowe nagłośnienie normalny człowiek nie pozwoli sobie na złą reputację w sieci. Jeden błąd przekreśla człowieka na zawsze. Gazety idą na makulaturę, content w sieci pozostaje na długo.
Podstawowy wniosek!: Skup się na korzyściach płynących dla partnera/wspólnika którego chciałbyś zaangażować, twoje będą realizowane przy okazji.
Pomimo, że serwis jeszcze nie wystartował i wciąż poszukuję ludzi widzących się w nim z różnych dziedzin (min.: grafika, patronatu medialnego - prasa) to jednak jestem dość dobrej myśli o losy swych planów a może i ty wyciągniesz z tego przypadku coś dla siebie?
Mam nadzieję, że mogą to być dla Ciebie wartościowe treści .
Zapraszam do dyskusji, pytań na powyższych portalach oraz do komentarzy w Artelisie może w czymś pomogę, a może zrobimy coś razem?

Hubert Osiński,

---

Zapraszam również do grup:

http://www.facebook.com/group.php?gid=191370725851&ref=nf
http://www.goldenline.pl/grupa/kto-bedzie-no-1/
http://www.profeo.pl/group/Chcesz-zajac-miejsce-przed-twoja-konkurencja/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sukces, sukces, sukces.. czyli od pomysłu do pomysłu

Sukces, sukces, sukces.. czyli od pomysłu do pomysłu

Autorem artykułu jest Requin


Byłoby miło, gdyby każdy mógł kiedyś osiągnąć niewyobrażalnie wielki sukces. Na razie są to jednak pobożne życzenia, bo większość nowych przedsiębiorstw upada w ciągu pierwszych 1-5 lat. Chciałoby się zapytać, co zrobić, aby nie znaleźć się wśród "przegranych", a swój pomysł i zaangażowanie przekuć na miliony.

Czynników sukcesu jest wiele, ja skupię się na podstawowych aspektach.

Pomysł

Będę brutalna stwierdzając, że większość ludzi wpada od czasu do czasu na "pomysł wart miliona". Przynajmniej ich inwentorzy są co do tego przekonani. Jak jednak łatwo zauważyć, nie żyjemy w świecie pełnym bogatych wynalazców, i jedynie nielicznym udaje się alchemia przerobienia pomysłu w złoto. Jeśli więc masz pomysł, który wydaje się genialny i doskonały - to świetnie! Teraz sprawdź, jakie ma wady. Znajdź co najmniej dwadzieścia, skoryguj je, ulepsz pomysł, i znajdź kolejny pomysł, tym razem:

Pomysł na realizację

Zanim zabierzesz się z wielkim rozmachem do pracy, stwórz plan realizacji swojego projektu. I to zarówno techniczny jak i finansowy. Potem znajdź w nim co najmniej 20 wad, przeszkód i problemów w jego ewentualnym wypełnieniu, i... nie zaczynaj. Najpierw upewnij się, że masz:

Pomysł na marketing

Naprawdę trudno przecenić jego rolę. Nawet najdoskonalszy produkt lub usługa się nie sprzeda, jeśli Twoi klienci nie będą o nim wiedzieć. Jeśli Twoja wiedza z zakresu marketingu nie jest zbyt rozległa, a takie pojęcia jak "marketing szeptany", "marketing partyzancki" czy "marketing internetowy" brzmią enigmatycznie, najwyższa pora uzupełnić wiedzę w tej dziedzinie. Warto zacząć od podstaw, następnie dowiedzieć się o najnowszych trendach w marketingu. Kiedy zdecydujesz, jaką obierzesz strategię, dokształć się w kierunku tych typów marketingu, które będą Ci potrzebne.

Uczenie się na błędach

Na swojej drodze do sukcesu popełnisz wiele błędów, i to masz zagwarantowane. Najważniejsze, to nie bać się ich popełniać - wzbogacisz dzięki temu swoje dośwaidczenia. Strach przed popełnieniem błędu nie może paraliżować Twoich działań, warto jednak go trochę wykorzystać.
Jest rzeczą wspaniałą uczyć się na własnych błędach, jednak nieporównywalnie lepiej uczyć się na cudzych. Dobrze też uczyć się od najlepszych. W niektórych księgarniach można znaleźć audiobooki z opisami najbardziej spektakularnych wpadek rekinów biznesu, dzięki czemu możesz wzbogacić swoją wiedzę i doświadczenie biznesowe nawet jadąc samochodem lub autobusem, np. w drodze do pracy.

Networking

Słowo - klucz w biznesie. Odpowiednia siatka znajomości to gwarancja osiągnięcia sukcesu w każdej dziedzinie. Więc wydrukuj wizytówki i rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj! Nigdy nie wiesz, kiedy jakaś znajomość może zaprocentować.

Działanie

Po prostu rób to, co do Ciebie należy. Rób to z pasją, a sukces murowany. Powodzenia!

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zarabianie może być przyjemne

Zarabianie może być przyjemne

Autorem artykułu jest Leszek Maruszczyk


Czy frapowało Cię kiedykolwiek, jakim cudem w wielu kasynach w wielu krajach świata i u niemal każdego bukmachera stosowane są analogiczne gry? Rozwiązaniem tajemnicy jest, że właśnie takie zakłady obracają prawdopodobieństwo wygranej na korzyść bukmachera.

Jest znikoma liczba gier, w których jest ważna chłodna kalkulacja, ale o dziwo takie gry i zakłady mają miejsce,wymienić można chociażby pokera. Niestety kłopot z tego typu zakładami jest taki, że musisz być na prawdę wyśmienity w te klocki i z znacznie rozwiniętą umiejętnością oceny potencjalnego ryzyka. Prawda jest, że – znaczna częsć ludzi taka nie jest. Reszta gier przy kilku rozdaniach lub losowaniach stawiają organizatora na pozycji zgarniającego kasę ze stołu. Właśnie dlatego kasyna, te prawdziwe, z żywymi ludźmi i te w sieci, oraz bukmacherzy, cały czas liczą zyski. Mimo to wśród nas istnieje niewielka grupa ludzi – głównie znawców matematyki, która potrafi ograć kasyno albo bukmachera. Wiele z tych osób napisało książki, ujawniając naukowo dowiedziony patent na opanowanie prawdopodobieństwa, by sprzyjało zyskom zwykłego gracza. To nie jest abstrakcja, co udowadnia fakt, że grupa zawodowo grających speców od prawdopodobieństwa ma w Las Vegas wilczy bilet do kasyn, ma też sądowy wyrok zamykający możliwość grania w zakładach sportowych. A jakie to sposoby? Istnieje ich wiele, zaczynając od agresywnych, ale objawiających się w serii prób o co najmniej kilku grach sporymi zyskami, po takie, będące w zasadzie bez ryzyka. Niektóre metody, dla przykładu mogą to być Surebety jest tak sprytnie ułożonych, że nie dopuszczają jakiegokolwiek ryzyka straty pieniędzy, niestety,w "realu" są na ogół nie do zastosowania, a da się je realizować jedynie poprzez WWW. Wszystko to dlatego, że jest dużo bukmacherów występujących jedynie na monitorze komputera, którzy w towarzystwie licznych podstawowych błędów w wyliczeniami kursów obiecują za samą rejestrację premie na start, ich realizację ograniczając na nieszczęście dodatkowymi warunkami. Oczywiście przebiegły klient może przemyśleć sprawę bonusa i nie chcąc grać, a chce zrealizować jedynie premii bądź bonusa, poradzi sobie. Inny poziom analizy stosunku zysku do ryzyka zaś mają zawodowcy. Znane – między innymi u Nas są sytuacje ludzi cały czas zarabiających bajońskie pieniądze. Jak myślisz, czy nie świetnie byłoby kasować kasę siedząc przed kompem oglądając mecz?

---

Nowy sposób na duży zysk

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl