piątek, 22 lutego 2013

Gry Szkoleniowe jako jedna z form rozwoju

Gry Szkoleniowe jako jedna z form rozwoju

Autorem artykułu jest DarekS


Artykuł dotyczy jednej z form rozwoju zawodowego. Forma ta to gry szkoleniowe, czyli jak można podnieść swoje kompentencję korzystając właśnie z tego źródła.

Zatrudniając pracownika wiemy, czego od niego oczekujemy. Wykształcenie, kompetencje, doświadczenie, predyspozycje psychiczne, umiejętność zjednywania sobie ludzi. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, nie zawiedzie nas instynkt a CV nie jest przekłamane, po pomyślnie przeprowadzonym procesie rekrutacji mamy go: pracownika idealnego.Jeszcze tylko wprowadzimy go w specyfikę jego stanowiska pracy i może pracować dla korzyści firmy oraz oczywiście swojej.

Jednak.. czy to wystarczy? Jutro wyprzedza dziś o cały dzień, warunki funkcjonowania firmy zmieniają się bardzo szybko, rośnie konkurencja, firma rozbudowuje się lub zmienia specyfikę, wchodzimy w interakcje z innymi podmiotami na rynku. Jak nadążyć za tyloma zmianami? Odpowiedź może być jedna: szkolenie pracowników i to najlepiej ustawiczne. Musisz wiedzieć, że zarządzanie firmą to zarządzanie wiedzą i organizacją, nadążanie za zmianą.

Szkolenia są działaniami dającymi korzyści tobie i twoim pracownikom. Wyszkolony personel przysłuży się zwiększaniu konkurencyjności, budowaniu pozycji na rynku i marki firmy. W dzisiejszych czasach to konieczność nie tylko z punktu widzenia twoich zysków, to również sposób motywowania pracowników do rozwoju. Organizacja, która nie szkoli swoich pracowników, nie pomaga im w nabywaniu potrzebnych umiejętności, nie jest w stanie nadążać za zmianami i efektywnie konkurować na rynku. Przy czym ważne jest, by nie skupiać się na jedynie na szkoleniu kierownictwa, równie duże korzyści przynosi szkolenie personelu szeregowego. Jakie szkolenia są najkorzystniejsze? Od wyboru może rozboleć głowa. Najogólniej mówiąc możemy szkolić umiejętności zawodowe i kompetencje mające ścisły związek z wykonywanymi zajęciami oraz umiejętności społeczne, takie jak umiejętność współpracy, pracy w grupie, komunikacji. Nie są one mniej ważne niż te pierwsze. Na cóż nam umiejętności zawodowe, jeśli nie umiemy ich wykorzystać w grupie, lub jeśli nie potrafimy współpracować? Jednym z rodzajów szkoleń są gry szkoleniowe. Ich powstanie zawdzięczamy wiedzy, że człowiek uczy się najchętniej i najszybciej dzięki zabawie, a przy grach szkoleniowych możemy bawić się naprawdę dobrze, niemal niezauważalnie wchodząc w posiadanie ważnych umiejętności i wiedzy. Gry nie muszą być całościowym szkoleniem a jedynie jego warsztatowym uzupełnieniem. Mogą – co bardzo ważne – symulować pewne konkretne sytuacje, na których zależy pracodawcy, wzmacniają wiele kompetencji zawodowych i społecznych. Równie ważne i godne podkreślenia jest to, że mogą pełnić ważną funkcję integracyjną wewnątrz organizacji. Czy gry szkoleniowe mają jakieś wady? Nawet jeśli – ja ich nie znam.

---

Sprawdź moje serwisy

Pozycjonowanie Stron Warszawa

Social Media Marketing

Seo BLOg

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Optymalizacja SEO bloga - najlepsza wtyczka

Optymalizacja SEO bloga - najlepsza wtyczka

Autorem artykułu jest Ewa Maria Szulc


Jednym z najlepszych i najprostszych sposobów na optymalizację SEO bloga postawionego na własnej domenie i silniku Wordpress jest korzystanie z odpowiednich wtyczek zajmujących się optymalizacją SEO.

Takich wtyczek jest wiele. Pozwalają one na zwiększenie obecności w Internecie przez podniesienie pozycji w wyszukiwarkach poszczególnych wpisów bloga. Potrzebujesz tego w miarę jak budujesz swój biznes internetowy. Wtyczką, którą lubię najbardziej to All in One SEO. SEO oznacza Search Engine Optimization i jest bezpośrednio związane z rodzajami słów jakie ludzie, czyli twoi potencjalni klienci wpisują w Google i innych wyszukiwarkach internetowych, kiedy poszukują informacji na tematy z obszaru w jakim działasz.

Po zainstalowaniu tej wtyczki, gdy będziesz przygotowywać do publikacji kolejny artykuł, u dołu pojawi się cała część związana z optymalizacją SEO. Każdorazowo, gdy piszesz post wypełnienie tych dodatkowych pól zajmie 4 dodatkowe minuty, które warto zainwestować. Możesz wrócić do swoich wcześniejszych postów i je optymalizować SEO.

W pola, jakie pojawią się u dołu przygotowanego posta wpisujesz 3 elementy: tytuł posta, jedno zdanie opisu i wybrane słowa kluczowe. Tytuł posta może być skopiowanym tytułem, ale może być inny niż ten publikowany w blogu. Jedno zdanie opisu, to po prostu skopiowane 1-2 zdania z posta, a wybrane słowa kluczowe wpisz w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego rozdzielając je tylko przecinkiem. Warto przeznaczyć tych kilka minut na dodatkową pracę, dzięki której osoby na których zależy ci najbardziej znajdą twój blog w sieci szybciej.

Będziesz zadowolony z tej inwestycji, gdy zauważysz jak rośnie baza czytelników i ilość odwiedzin bloga tylko dzięki temu, że osoby zainteresowane mogły cię łatwiej znaleźć w wyszukiwarkach. A dzięki większej ilości odwiedzin twój biznes w Internecie będzie rósł dużo szybciej.

Cały czas pamiętaj, że decydujesz się zacząć swój biznes w Internecie, aby budować swoją finansową niezależność. Aby dowiedzieć się więcej na temat rozwijania swoich umiejętności w zakresie marketingu internetowego musisz się nauczyć jak pisać artykuły, jak prowadzić blog, jak efektywnie włączyć się do mediów społecznościowych i jak korzystać z technologii internetowych, niewymagających znajomości programowania, aby zacząć już dzisiaj budować swój własny biznes w Internecie.

---

Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Okazja goni okazję

Okazja goni okazję

Autorem artykułu jest Wojciech Diechtiar


Ludzie chcą być bogaci, jednak powstrzymuje ich cała masa czynników. Często jednym z nich jest tak zwany brak okazji. Ale czy czasami nie oszukujesz siebie? Po prostu starasz się usprawiedliwić swoje lenistwo, bo to sprawia, że możesz dalej siedzieć na swojej kanapie i mówić: oh tak, ale nie miałem sposobności.

Człowiek pragnący się wzbogacić zaczyna rozglądać się za okazjami do zarobienia pieniędzy. Zmienia swoje nastawienie, zaczyna być aktywny. Zaczyna działać.trans

Nie będę pisał o ludziach, którzy spędzają życie na marudzeniu, że im nigdy nie trafia się okazja. Tacy ludzie popełniają błąd, który zaważy na ich całym życiu. Podejmują decyzję o pozostaniu biernymi.

Cały wszechświat jest w ruchu. Immanentną cechą życia jest ruch. Jego brak powoduje śmierć. Dokładnie tak samo sprawa ma się w przypadku polowania na okazje i dążeniu do wzbogacenia się. Jeżeli jesteś statyczny, bierny, czekasz na zmiłowanie losu i uśmiech szczęścia - już jesteś zgubiony. Zatrzymasz się i już po tobie.

Po prostu w życiu nie można tak zwyczajnie zatrzymać się nie narażając się na upadek i degenerację. Można iść w tempie, w którym idzie świat - wtedy tak naprawdę stoisz w miejscu. Dotrzymujesz kroku światu i to wszystko. Wegetujesz.

"Świat rozwija sie tylko dzięki tym, którzy wyrastają ponad ich obecne otoczenie."

Wallace D. Wattles, Naukowa metoda wzbogacania się



Pisząc to Wattles miał na myśli dokładnie to samo, o czym ja piszę: jeżeli wypełniasz swoje miejsce w wystarczającym stopniu, to jest to za mało, aby się wzbogacić. Musisz rosnąć!

Gdzie można szukać okazji?

Wszędzie. Okazje są wszędzie. Słysząc taką odpowiedź jeszcze kilka lat temu irytowałem się mocno. "Jak to - wszędzie?! Ja ich nie widzę! Pokaż mi do licha ciężkiego jakąś okazję, z której mogę skorzystać!". Nie byłem wystarczająco aktywny, nie miałem swojej wizji do realizacji której bym dążył, nie myślałem we Właściwy Sposób. Dlatego nie widziałem okazji. Wiem, jak wtedy można się czuć, jak frustracja zaślepia oczy. Z tego powodu na końcu zamieściłem sugestię, która może stać się dla ciebie prawdziwą okazją.

Musisz być aktywny jeśli chcesz wejść na drogę do bogactwa. Możesz czuć, że nie jesteś gotowy, że brakuje ci umiejętności czy inteligencji, czy czegokolwiek. Nie zwracaj na to uwagi, tak przemawia do ciebie twój osobisty Leń i Krytyk, najbardziej ze wszystkiego bojący się zmiany - a ty zwyczajnie zacznij działać. Pomału, ostrożnie, otwierając szeroko oczy i rozglądając się wokół. Powoli badaj swój teren i działaj. Nie rób gwałtownych ruchów, nie rzucaj się na głowę do nieznanej wody. Zrób to powoli, ale zrób to!

---

O Autorze
Wojciech Diechtiar - pasjonat i trener rozwoju osobistego i duchowego, bloger, przedsiębiorca. Uwielbia pomagać innym pokonywać bariery na drodze do życia pełnego dostatku i szczęścia, szkoli przedsiębiorców z branży marketingu sieciowego. Autor blogów "Sekret Życia w Obfitości" oraz "Magnetyczny Marketing", autor publikacji z dziedziny rozwoju osobistego, marketingu i biznesu.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Na wakacje w tropiki tylko z kartą płatniczą

Na wakacje w tropiki tylko z kartą płatniczą.

Autorem artykułu jest Jakub Frankiewicz


I co roku to samo... Piękne foldery reklamowe, dobre referencje, certyfikaty i potwierdzenia wiarygodności, obietnica udanych wakacji, dwa tygodnie urlopu, wypoczynek, słoneczna plaża..ehh nasza wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach? I co?

Warto wiedzieć...

I co roku to samo... Piękne foldery reklamowe, dobre referencje, certyfikaty i potwierdzenia wiarygodności, obietnica udanych wakacji, dwa tygodnie urlopu, wypoczynek, słoneczna plaża..ehh nasza wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach? i co? Nagle trach i kolejne biuro podróży zamknięte na cztery spusty. W zależności od roku takich upadków jest od kliku do kilkunastu. Padają małe, średnie i niekiedy duże biura podróży, a wraz z nimi znikają marzenia o udanym letnim wypoczynku. Zamiast leżaka na plaży, bagaż podręczny i oczekiwanie na plaży na samolot powrotny do kraju. Nie będzie pamiątkowych zdjęć, no chyba że z konsulem, nie będzie też miłych wspomnień. A po powrocie do kraju kilkumiesięczna batalia z biurem podróży o zwrot pieniędzy za nieudany urlop. Niestety ta nierówna walka przed sądem nie musi zakończyć się wcale sukcesem.

Co zatem zrobić? Skorzystać z usługi chargeback!

Po upadku Orbis Travel co raz więcej ekspertów od finansów osobistych lub turystyki sugeruje potencjalnym klientom biur podróży, aby za swoje wyjazdy płacili kartami płatniczymi lub kredytowymi. O tym, że jest to wygodna forma dokonywania transakcji nie trzeba nikogo dziś chyba przekonywać. Oprócz powszechnie znanych zalet, karty płatnicze mają jeszcze jedną funkcję, o której wciąż nie wiele osób wie, czyli o wspomnianym już wcześniej chargebacku. Co prawda płatności kartą płatniczą wiążą się z nieodwołalnością transakcji dokonanych przy jej pomocy, ale od tej reguły są pewne wyjątki. Stosuje się je w przypadku, gdy ewidentnie zostały naruszone prawa posiadacza karty:


Chargeback, czyli obciążenie zwrotne, w wyniku którego następuje zwrot pieniędzy z konta sprzedawcy (towaru czy usług) na konto posiadacza karty. Procedura taka może zostać uruchomiona w przypadku oszustwa (np. transakcje w Internecie), niezrealizowanej całkowicie lub błędnie transakcji, dwukrotnego naliczenia opłaty za tą samą usługę lub produkt. Procedura taka dostępna jest w obu największych organizacjach zajmujących się obsługą transakcji przy pomocy kart, czyli Visa i MasterCard. W zależności od organizacji sama procedura będzie się nieco różnić, ale za każdym razem klient wnoszący o wszczęcie takiej procedury musi przedstawić możliwie jak najwięcej informacji odnośnie reklamowanej transakcji. Dodatkowej pomocy w odzyskaniu pieniędzy od sprzedawcy powinna udzielić placówka banku wydająca naszą kartę.

Po rozpatrzeniu wniosku Klienta i uznaniu go zasadnym wydawca karty (najczęściej bank) zwraca pieniądze Klientowi, a cała transakcja zostaje anulowana. Bank próbuje następnie przy pomocy organizacji płatniczej odzyskać pieniądze od nieuczciwego sprzedawcy. Na drodze sądowej ma on większe szanse wygranej niż zwykły konsument. Jeśli odzyskanie środków nie będzie możliwe, wówczas utracone środki finansowe zwracane są Bankowi z ubezpieczenia.

Wciąż mało popularna procedura chargeback, co prawda nie zrekompensuje nikomu utraconych wakacji, ale przynajmniej pozwoli odzyskać wpłacone pieniądze.

Źródło: blog.accadia.pl / www.jakubfrankiewicz.eu

---

Autor tekstu: Jakub Frankiewicz
www.jakubfrankiewicz.eu
- Zapraszam

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Przesyłanie faktur drogą elektroniczną

Przesyłanie faktur drogą elektroniczną

Autorem artykułu jest Comarch Sektor ERP


Rozporządzenie dotyczące elektronicznego przesyłania faktur, które miało zliberalizować przepisy, w istocie wprowadziło nie małe zamieszanie wśród przedsiębiorców, a nawet specjalistów w dziedzinie prawa i podatków. Eksperci Comarch wyjaśniają aspekty elektronicznego przesyłania faktur.

Temat przesyłania faktur drogą elektroniczną został nagłośniony po opublikowaniu Dyrektywy Rady 2010/45/UE z dnia 13 lipca 2010 r., która miała na celu m.in. liberalizację obecnych standardów przesyłania i przechowywania faktur elektronicznych tak, aby faktury papierowe i faktury elektroniczne były traktowane w ten sam sposób. Ministerstwo Finansów, dostosowując krajowe przepisy do tej dyrektywy, wydało rozporządzenie z dnia 17 grudnia 2010 r. w sprawie przesyłania faktur w formie elektronicznej, zasad ich przechowywania oraz trybu udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej (Dz. U. 249, poz. 1661).

– Co prawda, rozporządzanie wydane przez Ministerstwo Finansów rzeczywiście znosi obowiązek stosowania bezpiecznego podpisu elektronicznego lub EDI przy elektronicznym przesyłaniu faktur, ale jednocześnie zgodnie z § 4 nakłada na przedsiębiorcę obowiązek zapewnienia autentyczności pochodzenia i integralności treści przesyłanych faktur – mówi Katarzyna Robak, kierownik Zespołu Modułów Księgowych Comarch OPT!MA.

Jak podaje informator opublikowany przez Ministra Finansów dotyczący najważniejszych zmian w VAT od dnia 1 stycznia 2011 r., metody gwarantujące spełnienie powyższych wymogów ma określić sam podatnik. – Tu zaczęły się domysły i spekulacje w mediach, cóż takiego poza podpisem cyfrowym i systemami elektronicznej wymiany danych zapewni integralność i autentyczność faktury. Kiedy jedni twierdzili, że od 1 stycznia 2011 roku faktury można przesyłać przez Internet dowolnie, na przykład jako załącznik do maila, inni nadal obstawali przy wymienionych zabezpieczeniach informatycznych – dodaje Jakub Cel, Business Development Manager MSP w Comarch.

Comarch od dawna wspiera przedsiębiorców w zoptymalizowaniu procesu przesyłania przez Internet dokumentów – w tym faktur – rozwijając rozwiązania typu EDI. Ponadto użytkownicy systemów Comarch OPT!MA, Comarch ALTUM, Comarch CDN XL, a także darmowej aplikacji internetowej iFaktury24 mogą bardzo prosto przesyłać faktury w postaci załączników do e-maila. – Właśnie dlatego postanowiliśmy włączyć się do dyskusji. Oczywiście ostatnie słowo należy zawsze do urzędnika dokonującego kontroli w firmie i interpretującego przepisy, jednak po dokładnym przeanalizowaniu zapisów można dojść do kliku logicznych wniosków, które powinny wskazać właściwą drogę postępowania – tłumaczy Barbara Przybylska, kierownik Zespołu Projektowego Systemów ERP w Comarch.

Po pierwsze, rozporządzenie nie określa czy autentyczność pochodzenia i integralność treści należy zapewnić stosując rozwiązania informatyczne czy też odpowiednio opisane rozwiązania biznesowe (np. zapisane w umowie procedury). Po drugie, jeżeli to podatnik określa metodę, jaką stosuje do zapewnienia autentyczności i integralności podczas przesyłania faktury – aby działać zgodnie z prawem – rzeczywiście powinien on wykazać się jakimkolwiek działaniem w tym kierunku, np. poprzez zastosowanie trudnego w edytowaniu formatu pliku. Jeżeli zamiast formatu .doc czy .xls skorzysta z zapisu faktury do formatu .pdf, może to stanowić argument podczas ewentualnej kontroli. Po trzecie, skoro, jak podaje informator opublikowany przez Ministra Finansów: […] Celem zaproponowanych w rozporządzeniu zmian jest uproszczenie obrotu fakturami, tak aby faktury elektroniczne stały się realną alternatywą dla faktur papierowych […], wydaje się, że podatnik ma możliwość przyjęcia rozwiązania najbardziej dla siebie wygodnego, generującego najniższe koszty, a w praktyce dającego tę samą pewność, co do autentyczności i integralności, jak w przypadku faktur papierowych.

Reasumując, jeżeli przedsiębiorca zastosuje odpowiednie środki zaradcze, które będzie mógł przedstawić w razie kontroli Urzędu Skarbowego, z uznaniem autentyczności i integralności przy przesyłaniu nie powinno być problemów. Dodatkowo podatnik powinien bezwzględnie pamiętać o uzyskaniu zgody odbiorcy na otrzymywanie elektronicznych faktur, to jeszcze jeden wymóg wynikający z rozporządzenia. Najlepiej od razu opisać dokładnie procedury, jakie firma będzie stosować oraz czynności, które zagwarantują autentyczność i integralność wymienianych dokumentów. W takiej umowie przedsiębiorca może zapisać procedurę zamówienia towarów/usług oraz informację, w jaki sposób, oraz przez kogo zostanie przesłana faktura (np. e-mailem, w formacie .pdf, z konkretnego adresu e-mail). W takim przypadku można przyjąć, że autentyczność pochodzenia zapewniona jest w taki sam sposób, jak przy zamawianiu towarów przez Internet, gdy dostawca przesyła fakturę pocztą tradycyjną. W związku z tym, że złożono zamówienie, nabywca spodziewa się, że otrzyma towar oraz fakturę od określonego podmiotu, zgodnie z warunkami zawartymi w zamówieniu. Posiadając w dokumentacji zarówno zamówienie, jak i fakturę (w postaci pisemnej lub elektronicznej, np. w formie pliku .pdf) przedsiębiorca jest w stanie dokonać porównania danych zawartych na zamówieniu z danymi na fakturze, w szczególności może zweryfikować takie informacje jak: dane dostawcy/odbiorcy, termin płatności, rodzaj towaru/usługi, ilość, cenę, wartość itp. W razie kontroli łatwo wykazać, że nie została naruszona autentyczność, integralność treści – dane na fakturze są zgodne z treścią zamówienia. Nie zawsze oczywiście przedsiębiorca dysponuje dokumentem zamówienia – w takiej sytuacji porównania można dokonać np. z umową (gdy fakturę dostarczono w związku z wcześniej podpisaną umową, np. na usługi telekomunikacyjne) lub dokumentem Wydania Zewnętrznego (gdy w sklepie nastąpił odbiór towaru, a faktura zostanie dosłana za kilka dni).

Bez względu na formę przekazywania dokumentów organy skarbowe mogą zastosować kontrolę krzyżową, pozwalającą na sprawdzenie czy dana faktura ma te same dane u wystawcy i u odbiorcy, czyli porównać zgodność faktury zakupu u podatnika A z fakturą sprzedaży u podatnika B, dokładnie w taki sam sposób jak przy fakturach papierowych. Oczywiście organ kontrolujący musi mieć wgląd w pliki faktur, które muszą być czytelne przez cały okres przechowywania. Dodatkowo sposób ich przechowywania musi umożliwiać łatwe odszukanie konkretnego dokumentu (podział na okresy rozliczeniowe, usystematyzowane nazwy plików) oraz umożliwić bezzwłoczny dostęp do dokumentów na żądanie organów kontroli. A zatem w najprostszym przypadku, w którym kontrahenci będą przesyłać sobie faktury pocztą elektroniczną, wystarczy, w odpowiednio nazwanym katalogu w komputerze, przechowywać zapis e-maila wraz z załącznikiem – to dodatkowo zapewni o autentyczności pochodzenia, bowiem razem z e-mailem zapisana zostanie data jego otrzymania, nadawca itd.

Podsumowując, jeżeli podatnik wypracuje odpowiednie procedury, wydaje się, że może przesyłać fakturę w formacie .pdf lub innym, nie zabezpieczonym w sensie technicznym pliku. Należy przy tym mieć świadomość, że integralność i autentyczność samego pliku z fakturą zapewni właściwie tylko podpis elektroniczny (także ten niekwalifikowany) – nie zwalnia to jednak podatnika od sprawdzenia czy na fakturze znajdują się właściwe dane. Podpis elektroniczny może więc służyć do szybkiego zorientowania się, czy nie nastąpiła nieuprawniona modyfikacja. Gdyby tak się stało prawdopodobnie pojawi się rozbieżność między tym co zostało zamówione (lub co jest zapisane w umowie), a tym co otrzymano. Przy dużej ilości przesyłanych dokumentów, takie dodatkowe zabezpieczenie usprawniłoby procedurę pozwalając wyszukać na wcześniejszym etapie ewentualne nieprawidłowości.

– Wygląda na to, że Ministerstwo Finansów, mimo mało zrozumiałej formy przekazu, chce dać kredyt zaufania podatnikom likwidując dotychczasowe ograniczenia i dostosowuje przepisy do polskiej rzeczywistości biznesowej, co jest niezwykle ważne szczególnie dla rozwoju małych przedsiębiorców, których biurokracja zawsze dotyka najbardziej – podsumowuje Jakub Cel.

---

Comarch - Systemy ERP

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl