niedziela, 25 stycznia 2015

Faktura wewnętrzna – jej status dawniej i obecnie

Faktura wewnętrzna – jej status dawniej i obecnie


Autor: Alicja Rewa


Aż do początku 2013 roku istniał obowiązek wystawiania faktur wewnętrznych w określonych sytuacjach. Dotyczyło to głównie tzw. wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów. Do prawidłowego rozliczenia podatku VAT wystawienie takiej faktury było koniecznością.


Obecnie nie jest to już niezbędne, chociaż nadal dopuszczalne. Możemy sobie spokojnie, od dnia 1 stycznia 2013 roku, zrezygnować przy wewnątrzwspólnotowym nabyciu towarów z wystawiania faktury wewnętrznej. W zupełności wystarczy już tylko faktura sporządzona przez sprzedawcę (tj. tzw. źródłowa). Wyliczone w oparciu o nią kwoty podatku VAT możemy teraz bezpośrednio ujmować w naszej ewidencji VAT-u, a następnie wykazywać w VAT-owskiej deklaracji.

Jednak, kiedy nie mamy pewności, że taką fakturę od sprzedawcy wewnątrzwspólnotowego otrzymamy na czas – warto jest, na wszelki wypadek, wystawić jednak naszą tradycyjną fakturę wewnętrzną. Istnieją także inne sytuacje gospodarcze, w których dotąd zwykliśmy wystawiać właśnie takie wewnętrzne faktury. Na przykład wówczas, gdy wystąpią:

  • dostawa towarów lub świadczenie usług, dla których podatnikiem jest nabywca towaru czy też odbiorca usług;

  • nieodpłatne transakcje, ale jednak opodatkowane VAT-em;

  • zwroty dotacji, subwencji lub innych podobnych dopłat, które wliczone są do opodatkowania.

Zniesienie od 2013 roku obowiązku wystawiania faktur wewnętrznych wcale jednak ich dalszego stosowania nie zabrania. Wszystkie tego typu (wymieniane wyżej) zdarzenia mogą być dokumentowane zarówno tak samo jak przedtem, jak też w inny, całkowicie dowolny sposób. Jedynym stawianym tu wymogiem jest to, żeby miało miejsce właściwe odzwierciedlenie dokonanych czynności. Może to być na przykład bardzo uproszczona faktura, zawierająca znacznie mniej danych niż ta dotychczasowa, zwana wewnętrzną.

Pamiętajmy jednak, że nie możemy sobie pozwolić na niewystawienie (nieobowiązkowej już przecież) faktury wewnętrznej, ale też niewprowadzenie żadnego innego zastępczego, choćby uproszczonego rozwiązania (udokumentowania). Wówczas bowiem, w przypadku kontroli, urząd skarbowy niestety może nabrać niekorzystnych dla nas wątpliwości. Sprawdzanie i udowodnianie gospodarczych faktów dopiero po jakimś czasie, a nie na bieżąco – jest zawsze niemałym utrudnieniem.

W przyjętych nowych rozwiązaniach, znoszących obowiązek stosowania faktur wewnętrznych, bardzo dogodnym postanowieniem jest to, że nie ma obowiązku stosowania zawsze jednej i tej samej metody. Można więc przy jednym zdarzeniu (np. nabyciu towarów) zastosować fakturę wewnętrzną, przy innym zaś – nie.

Te nowe rozwiązania prawne miały na celu przede wszystkim zredukowanie obciążeń firm czynnościami administracyjnymi. Niepotrzebne stało się to jakby dublowanie dokumentacji przez faktury wewnętrzne, które mają przecież w sumie tylko znaczenie pomocnicze (np. przy obliczaniu podatku VAT). Bardzo korzystnie oceniane są także te zmiany w przypadku wystąpienia świadczeń nieodpłatnych. Nie mamy bowiem już obowiązku szczegółowego ujawniania co, ile i komu przekazaliśmy nieodpłatnie.


wygodna faktura wewnętrzna

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Formalności przy wyborze ryczałtu ewidencjonowanego

Formalności przy wyborze ryczałtu ewidencjonowanego


Autor: Karina Farkos


Jednym z najlepszych sposobów opodatkowania naszej nowej, niewielkiej firmy może stać się tak zwany ryczałt ewidencjonowany. Jest to forma bardzo dogodna, znacznie uproszczona w porównaniu z tzw. opodatkowaniem na zasadach ogólnych.


Dodatkowo, taka forma jest niezbyt skomplikowana, a do tego daje możliwość korzystania z niższych stawek podatkowych (nawet już od 3%). Co prawda opodatkowuje się tu wyłącznie przychody (nie pomniejszając ich o koszty uzyskania), ale w niektórych rodzajach działalności taka forma może okazać się wyjątkowo korzystna.

Sam wybór tej metody wynikać będzie zawsze z naszej inicjatywy jako przedsiębiorcy. Musimy wyraźnie zadeklarować, że taką właśnie formę opodatkowania chcemy stosować, składając w urzędzie skarbowym stosowne oświadczenie. Organ podatkowy nie może nam zakazać takiego wyboru, ani też nie musi wyrażać swojej zgody na opodatkowanie w postaci ryczałtu od dochodów ewidencjonowanych. My sami natomiast musimy zdobyć pewność, że w naszej sytuacji prawnej oraz przy naszym typie działalności ta forma jest dopuszczalna.

Niezbędnym wymogiem dla zastosowania ryczałtu ewidencjonowanego jest prowadzenie działalności pozarolniczej (jej rodzaj jest określony w odrębnych przepisach) i to przez osobę fizyczną (ale także w formie spółki cywilnej osób fizycznych) Jeżeli okaże się, po złożeniu przez nas oświadczenia o wyborze ryczałtu, że jednak nie mieliśmy w danej sytuacji do tego prawa lub też nie mamy prawa do zastosowania ryczałtu od naszego rodzaju dochodów – wówczas po prostu takie oświadczenie staje się bezskuteczne. Nie wywoła to żadnych skutków, poza naszym powrotem do opodatkowania na zasadach ogólnych.

Przy rozpoczynaniu działalności składamy więc takie oświadczenie (nie później niż w dniu osiągnięcia pierwszych przychodów), podając jednocześnie terminy, w jakich będziemy chcieli się rozliczać z podatku (miesięcznie, kwartalnie). Raz dokonany wybór formy opodatkowania jest wiążący przez okres kolejnych lat, do czasu, aż pisemnie wyrazimy swą wolę zmiany formy opodatkowania na inną (np. na kartę podatkową czy zasady ogólne).

Wyjątkiem będzie sytuacja, kiedy w którymś z pełnych okresów rocznych osiągniemy już maksymalny pułap przychodów przewidzianych dla stosowania ryczałtu ewidencjonowanego. Wciąż obowiązuje tu granica równowartości 150 tys. euro – to jest przykładowo za rok 2012 można było osiągnąć roczny przychód do ok. 615 300 zł. Jeżeli go przekroczyliśmy – musimy koniecznie zmienić formę opodatkowania.

Jeżeli prowadzimy już jakiś czas naszą działalność, a chcemy dopiero zacząć być rozliczani w danym roku na zasadzie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – powinniśmy złożyć fiskusowi pisemne oświadczenie. Obowiązującym tu terminem jest 20 stycznia każdego roku, a składamy oświadczenie na ręce naczelnika urzędu skarbowego właściwego dla naszego miejsca zamieszkania (a nie np. siedziby firmy)

Podobnie gdybyśmy osiągali przychody z prywatnego najmu (tu także możliwa jest do zastosowania forma ryczałtu ewidencjowanego), powinniśmy złożyć takie oświadczenia najpóźniej do 20 dnia stycznia lub nie później niż do 20 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym osiągnęliśmy pierwszy przychód z tego tytułu.


ryczałt ewidencjonowany

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Pora na faktury on-line

Pora na faktury on-line


Autor: Alicja Rewa


Postęp techniczny wkracza wszędzie. Coraz częściej w firmowych biurach, zamiast tradycyjnych stosów dokumentów papierowych skrzętnie zbieranych w skoroszytach, segregatorach i wreszcie opasłych szafach – mamy już do czynienia z nośnikami elektronicznymi.


Coraz to mniejsze, a szybsze i wydajniejsze komputery potrafią znacznie usprawnić pracę i odchudzić opasłe tomy dokumentów. Taki też zamysł (lepszego wykorzystania nowoczesności) przyświeca nowym rozwiązaniom prawnym, dopuszczającym coraz szersze wprowadzanie i akceptowanie dokumentów elektronicznych. Wiemy wszyscy, że podstawowym dokumentem obowiązującym w obrocie gospodarczym jest faktura. W prawie podatkowym – to dokument wręcz warunkujący prawidłowe rozliczenie VAT.

W Polsce rocznie (według raportu fachowców) wystawianych jest około 1,5 miliarda faktur, ale dotąd tylko ok 8-11% z nich stanowiły dokumenty elektroniczne. Jest to bardzo słaby wskaźnik w skali Unii Europejskiej (ciągniemy się niestety w ogonie). Przyczyną mogły tu też być występujące rozbieżności w interpretacji przepisów czy pewne niejasności co do zgodności z prawem.

Ostatnie Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 20.12.2012 wraz z objaśnieniami Ministerstwa Finansów w sprawie przesyłania faktur w formie elektronicznej powinny znacznie uprościć obrót e-fakturami. Już od stycznia 2013 roku obowiązuje zasada domniemanej zgody na wysyłanie i otrzymywanie faktur drogą elektroniczną. Nie potrzeba już wyrażać jej z góry i na piśmie. Obecnie wystarczy samo dokonanie płatności za tak przesłaną fakturę czy też ustna zgoda kontrahenta – i już będzie to stanowiło wyraz zaakceptowania tego e-rozwiązania przez obie strony.

Każda e-faktura powinna zawierać dokładnie takie same elementy, jakie wymagane są na jej papierowym, tradycyjnym odpowiedniku. Ponadto elektroniczne faktury, zgodnie ze szczegółowymi wymogami określonymi w prawie, muszą zapewniać trzy niezbędne cechy: 1. autentyczność pochodzenia faktury, 2. integralność treści, oraz 3. ich czytelność. Autentyczność – dotyczy głównie poprawności i rzetelności danych o kontrahentach, w szczególności ich uprawnień do wystawiania faktur i prawdziwości wszelkich informacji.

Pojęcie integralności treści faktury odnosi się tu do gwarancji, że na tak przesłanym dokumencie nie można będzie dokonywać zmian. Chodzi tu o tworzenie bezpiecznych formatów o wykluczonym dostępie niepożądanych osób. Najczęściej stosowany bywa format PDF, w którym istnieje możliwość zaszyfrowania danych podczas generowania pliku. Wówczas możliwości ingerencji w zawartość pliku stają się mocno utrudnione. Czytelność danych elektronicznej faktury jest nieodzowna i chyba stanowi dla nas – kontrahentów – wymóg jak najbardziej oczywisty.

Wszystkie te cechy niezbędne dla e-faktur mogą być zapewnione nie tylko (jak dotąd) przy stosowaniu podpisu elektronicznego czy systemu wymiany danych ADI, ale także za pomocą dowolnych kontroli biznesowych. Ten zapis wszedł w życie dopiero od 2013 roku i stanowi nowość. Dzięki temu łatwiej można teraz w każdym konkretnym przypadku wprowadzić, określić i sformalizować skuteczny system kontroli. Taka indywidualnie opracowana ścieżka audytu musi być ewidentnie wiarygodna i nie dająca żadnych możliwości odstępstw.

Podobnie przekonujący powinien być system archiwizacji e-faktur – tj. dający pełne bezpieczeństwo, ale i łatwy dostęp do chronologicznie zgromadzonych kompletnych danych.


e-faktura

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Mieszkania na sprzedaż w Bydgoszczy

Mieszkania na sprzedaż w Bydgoszczy


Autor: miquee


Bydgoszcz to miasto, które dynamicznie się rozwija, rozpoczyna się tu wiele obiecujących inwestycji, zarówno w sferze komunikacyjnej jak i budowlanej. Stawiane są nowe budynki mieszkalne oraz usługowe. Zmiany zauważalne są także na rynku nieruchomosci, który przeżywa w tym mieście prawdziwy rozkwit.


Ludzie rezygnują z wynajmowania na rzecz posiadania czegoś własnego. Specjaliści twierdzą, że jest to związane z polepszaniem się warunków bytowych w mieście oraz zwiększaniem się ilości miejsc pracy. Wiele bydgoskich zakładów daje pracę zarówno mieszkańcom jak i osobom dojeżdżającym. Jeszcze kilkanaście lat temu posiadanie własnego mieszkania było dla nas czymś wymarzonym, dziś to marzenie można spełnić o wiele szybciej niż się nam wydaje. Przyczyniła się do tego także większa dostępność kredytów bankowych.

Sprzedaż mieszkań w Bydgoszczy jest coraz popularniejsza i nic nie zapowiada zmian w tej kwestii. Bydgoszczanie doskonale wiedzą, że własne mieszkanie jest doskonałą inwestycją i lokalizacją kapitału. Aby transakcja była udana, polegają na specjalistach. Zaufane i profesjonalne biuro nieruchomości pomoże nam nabyć mieszkanie, o jakim marzymy.

Obecnie popularne są zarówno mieszkania deweloperskie jak i te z rynku wtórnego. Każde z nich ma swoje wady i zalety. Przeanalizowanie ich może pozwolić nam podjąć najlepszą dla nas decyzję w kwestii zakupu nieruchomości. Sprzedaż mieszkań w Bydgoszczy obejmuje mieszkania całkiem nowe, w dopiero co wybudowanych blokach i apartamentowcach. Zaletą takiego mieszkania jest to, że są to lokale zupełnie nowe, takie, w których nikt wcześniej nie mieszkał. Właściciele mogą je urządzić zgodnie ze swoimi preferencjami. Wiele osób stawia tylko na takie mieszkania, ponieważ nowe mieszkanie to dla nich tylko i wyłącznie nieruchomość z rynku pierwotnego, której mogą być pierwszymi posiadaczami. Obawiają się śladów obecności poprzednich właścicieli w użytkowanych już mieszkaniach. Niestety, mieszkania deweloperskie są zazwyczaj droższe niż te z rynku wtórnego.

Używane już wcześniej mieszkania również mają wiele zalet. Takie nieruchomości są w pewnym sensie sprawdzone. Od poprzednich właścicieli możemy się więc dowiedzieć, jak mieszka się w danym miejscu, jak funkcjonalne są poszczególne pomieszczenia. W przypadku nowego mieszkania nikt nie udzieli nam takich informacji. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że w takich mieszkaniach zazwyczaj jest już przewidziany pewien układ pomieszczeń, poprzedni właściciele pomalowali na jakiś kolor ściany, położyli takie a nie inne podłogi. Wszystkie te elementy można oczywiście zmienić, ale jest to związane z kosztami.

Jak widać, każde rozwiązanie ma swoje wady oraz zalety. Mieszkania deweloperskie są droższe, ale dają nam pełną i swobodną możliwość aranżacji oraz poczucie, że jesteśmy pierwszymi właścicielami danego lokum. Mieszkanie z rynku wtórnego jest w pewnym sensie sprawdzone, ale posiada znamiona obecności poprzednich właścicieli, choćby w postaci koloru ścian czy rodzaju podłogi.


Biuro nieruchomości w Bydgoszczy: www.meritum-nieruchomosci.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

W 360 stopni dookoła pracownika

W 360 stopni dookoła pracownika


Autor: Alicja Rewa


Pewne rzeczy należy regularnie kontrolować i ulepszać. Regularnie (lub prawie regularnie) chodzimy do lekarza i oddajemy samochód do przeglądu. Dzięki temu można zauważyć i wyeliminować problemy, jeszcze zanim te staną się bardzo wyraziste. Coraz częściej po profilaktykę sięgają także pracodawcy.


Ale o co chodzi?

Chodzi o to, aby trzymać rękę na pulsie i zauważać potencjalne zagrożenia, jeszcze zanim zaczną one dawać poważne, kadrowe objawy. Jedną z najczęściej używanych i podobno najskuteczniejszych metod jest informacja zwrotna 360. Pozwala ona na otrzymanie przestrzennej oceny, która daje realny obraz położenia i kompetencji danego pracownika. Informacja zwrotna powstaje przez zebranie informacji od współpracowników z różnych poziomów. W badaniu biorą więc udział zarówno równolegli pracownicy, jak i przełożony oraz klienci lub podwładni. Wszystkie te dane są także zestawiane z arkuszem samooceny, jaki wypełnił sam badany. Wyniki są zbierane i analizowane przez grupę psychologów i specjalistów od HR. Dzięki temu można uzyskać wnioski, które są podparte wnikliwą analizą grupy profesjonalistów.

Quo Vadis informacjo zwrotna 360?

Informacja zwrotna służy do badania efektywności i wydajności pracowniczej na danym stanowisku. Ocena 360 stopni pozwala na zbadanie jakości pracy danego pracownika. Wynik badania jest cenną wskazówką zarówno dla przełożonych, jak i dla samego pracownika. Tego typu informacja umożliwia zdiagnozowanie problemu i wdrożenie odpowiednich środków, które pomogą przezwyciężyć trudności i zwiększyć efektywność. Regularna ocena pracownika pozwala na wczesne wychwycenie ewentualnych problemów kadrowych i szybką reakcję. Zależnie od wyniku, można włączyć coaching albo rozważyć zmianę stanowiska danego pracownika. Tego typu badania mierzą nie tylko samą pracę, ale także motywację i umiejętność pracy w grupie. Dzięki temu, że wynik zależny jest od informacji zebranych od różnych osób, jest on bardzo wiarygodny i pozwala na uzyskanie maksymalnie zobiektywizowanej i prawdziwej oceny.

Co może dać taka ocena?

Dużą zaletą jest to, że pracownik dostaje pełną informację dotyczącą tego, jak jest postrzegany jako pracownik – opinia jest dodatkowo zestawiana z jego samooceną – dzięki czemu można zauważyć ewentualne błędy w ocenie sytuacji pracowniczej i własnych kompetencji. Dodatkowo można dowiedzieć się, w którą stronę warto się rozwijać i jakie kompetencje rozwijać. Dzięki temu szef i pracownik dowiadują się, jakie szkolenia i jaki profil kariery będzie idealny, aby pielęgnować rozwój i efektywność danej osoby.


Więcej szczegółów tutaj

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.